Refleksja dla rodziców przed I Komunią Świętą

Refleksja dla rodziców przed I Komunią Świętą naszych dzieci 2022

Rozpoczął się maj, najpiękniejszy miesiąc roku. Cała przyroda rozkwita i zachwyca swoimi barwami, zapachami i kształtami. Młode zielone listki rozświetlają lasy. Przypominają o odradzaniu się do nowego życia, budzą radość i nadzieję. Taka też powinna być każda nasza wiosna. Mimo trosk i problemów życia codziennego. nie powinniśmy nigdy zapominać o radości. Bóg stworzył nas z miłości i do radości. Nasza wiara jest radosna. Ewangelia to przecież dobra nowina i o tym nie należy zapominać. Patrząc na ptaki, które teraz zakładają gniazda i wysiadują następne pokolenia, nie zapominajmy o rodzinie. Rodzina to jedyna naturalna instytucja, pobłogosławiona przez Boga.

To społeczność najważniejsza, od niej rozpoczyna się wszystko. Jaka rodzina, takie państwo, taki kościół i takie wzorce. Największym zagrożeniem dla rodzin jest jej rozpad, rozpad więzi emocjonalnych, które pociągają za sobą rozpad więzi społecznych. Współcześnie ludzie zakładający rodzinę, nie są do tego przygotowani. Myślą tylko uczuciami, które się kończą. Mówią, że się kochają, lecz kochają się miłością egoistyczną: “chcę czyjejś obecności, bo jest mi potrzebna”. A po paru miesiącach gdy ta potrzeba jest zaspokojona i się kończy lub znudzi, to szuka się zmiany i innego przedmiotu miłości. Miłość to nie jest pożądanie. To również troska o drugiego człowieka. Bo życie we dwoje to życie ze swoimi wadami ale też z wadami tej drugiej strony, i trzeba to zrozumieć i zaakceptować. Trzeba uczyć się siebie wzajemnie, często zapominać o swoich potrzebach, a kierować się dobrem drugiej osoby. Ślub to nie jest zwieńczenie – to dopiero początek wspólnej drogi. Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe życie i wyzwania, czasami pełne trudu, wymagające wielkiej wzajemnej tolerancji i zaufania.

Każdy wyszedł z innej rodziny i innego środowiska, różniąc się w postrzeganiu zjawisk świata. Takie pary nie mogą się czasem porozumieć i potrzeba wielu lat, żeby się dotrzeć, żeby się wszystko ułożyło, ale do tego trzeba dużo miłości, delikatności, dobroci i wybaczenia. Lecz trzeba być na to przygotowanym. Nie można lekkomyślnie podejmować życiowych decyzji, nie można biec tylko za przyjemnościami deklarując wyłączne prawo do własnego szczęścia. Wielu porzuca swego współmałżonka właśnie z tymi słowami: Mam prawo do własnego szczęścia!”, ale nikt nie ma prawa budować takiego szczęścia, za którym idą łzy męża czy żony i dzieci.

Nikt nie ma takiego prawa budować swego szczęścia na nieszczęściu innych. I katolik musi to sobie wyraźnie powiedzieć i zrozumieć, że żeby stworzyć dobrą rodzinę, trzeba dużo miłości, zaufania, cierpliwości, tolerancji i modlitwy. Bez modlitwy i Bożej pomocy to się nie uda. Dlatego ważne jest życie sakramentalne, spowiedź i przeproszenie współmałżonka i dzieci. Ważna jest Msza i Komunia święta w niedziele i święta. To wszystko cementuje. I tylko w takich rodzinach można dobrze wychować i wykształcić młode pokolenie. Rodzina jest najważniejszą szkołą. Kolana matki i objęcia ojca to najważniejszy uniwersytet. Szkoła i Kościół tylko pomagają, natomiast w rodzinie kształtuje się światopogląd, umiejętność odróżniania dobra od zła, patriotyzmu.

Rodzina uczy się szlachetności, pracy, empatii i wszelkich cnót, niezbędnych człowiekowi do właściwego życia i postawy w społeczeństwie. Tylko w dobrej rodzinie można przekazać skarb wiary, nadziei i miłości .Bądźmy wierni Chrystusowi, bądźcie wierni tej wierze, która kształtowała nasz naród od ponad tysiąca lat. Dzięki Kościołowi katolickiemu jesteśmy Polakami, mamy wielką narodową kulturę, zbudowaliśmy wielką cywilizację.

 

Praca ma służyć dobru człowieka [NIEDZIELA]

Dziś na Ślęży sprawowana była Msza św. w intencji rodzin i ludzi pracy. Eucharystia kończyła pieszą pielgrzymkę z Sobótki. Przewodniczył jej ks. Ryszard Staszak, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sulistrowicach.

W tym roku grupie, liczącej około 200 osób, zmierzającej na Ślężę przewodniczył ks. Jakub Bartczak. Czas, który pielgrzymi spędzili, wchodząc na szczyt, owocował w czas modlitwy, słuchania słowa czy śpiewu. Na koniec pielgrzymki sprawowana była Msza św. Na początku ks. Staszak, witając pielgrzymów, podziękował za poświęcony czas i trud pielgrzymowania. Przywołał także postać św. Józefa Rzemieślnika, którego liturgicznie wspominamy 1 maja, patronującemu ludziom pracy. Kapłan nawiązał do jego osoby także podczas homilii. Wskazane zostały także walory pracy. – Każda praca jest ważna i potrzebna. Miarą autentycznej wielkości człowieka jest jego miłość, z jaką spełnia swoje zadania życiowe. Praca posiada różne wymiary. Jest koniecznością w zdobywaniu codziennego chleba. Jest darem, bo pracujemy dla dobra rodziny czy społeczeństwa. Ma też wymiar Boży, bo budujemy lepszy świat, a w nim człowieka, który jest chwałą Bożą – podkreślił ks. Ryszard Staszak.

Jako przykład pracy ukazany został św. Józef. Kapłan zaznaczył jego rolę jako przybranego ojca Jezusa, a także realizacji zadania jako rzemieślnika – Poprzez wspomnienie św. Józefa Rzemieślnika, Kościół akcentuje specjalną godność i znaczenie pracy. A jest ona bardzo ważna i jej nakaz we wszystkich odmianach znajdujemy już na kartach Pisma Świętego – zaznaczył ks. Staszak.

Kaznodzieja przywołał także dokumenty napisane przez św. Jana Pawła II: “Laborem exercens” – o pracy ludzkiej [1981], Solicitudo rei socialis [1987] oraz Centessimus Annus [1991]. – Praca mimo swojej wielkiej wartości nie jest celem człowieka, ale środkiem do doskonalenia człowieka. Starajmy się o to, abyśmy pracę wykonywali w sposób uczciwy i sprawiedliwy – mówił kapłan.

Źródło: niedziela.pl

Uroczystość NMP Królowej Polski

3 maja będziemy obchodzić Uroczystość NMP Królowej Polski. Święto to jest splotem dwóch uroczystości: kościelnej – NMP Królowej Polski oraz narodowej – Konstytucji 3-go maja (1791). W tym dniu też modlimy się za naszych rodaków żyjących na emigracji (co czwarty Polak żyje poza krajem). 1 kwietnia 1656 roku król Jan Kazimierz w ramach ślubów królewskich w katedrze lwowskiej uroczystym aktem oddał kraj pod opiekę Matki Bożej obierając ja królową Polski.

Święto królowej Polski ustanowione dla archidiecezji lwowskiej w 1908 roku papież Pius XI rozszerzył na całą Polskę (1932). Papież Jan XXIII ogłosił NMP Królową Polski i główną patronką kraju razem ze świętymi męczennikami Wojciechem i Stanisławem. Do ślubów Jana Kazimierza nie w pełni zrealizowanych nawiązywano często w pielgrzymkach stanowych na Jasną Górę. Śluby zrealizowano w ramach wielkiej nowenny przygotowujących do obchodów Milenium chrztu Polski (3 maj 1966).

Nośnikiem idei była peregrynacja kopii cudownego obrazu Jasnogórskiego. Sejm Czteroletni uchwalił Konstytucję 3-go maja. Była to pierwsza ustawa zasadnicza w Europie i druga po amerykańskiej (1787) na świecie. Wprowadza ona rewolucyjne zmiany w ustroju Rzeczpospolitej: dziedziczność tronu, reformę parlamentu, przyjmowanie ustaw większością głosów, odrzucenie zgubnego liberum veto, wzmocnienie władzy wykonawczej, powiększenie liczby wojska do 100 tysięcy, stałe podatki. Przyznano mieszczanom prawa obywatelskie na miarę przywilejów szlachty, która stanowiła tylko 10% ludności, objęto opieką prawną chłopów. Konstytucja obowiązywała niewiele ponad rok. Grupa magnatów niezadowolona z reform zawiązała konfederacje targowicką, wezwała pomoc Rosji, która zaatakowała Polskę w 1792 roku. Wojna skończyła się naszą klęską. Wkrótce nastąpił drugi rozbiór Polski. Ale pamięć o konstytucji trwała poprzez pokolenia i była źródłem ustawicznych zrywów ku wolności. Prymas kardynał Stefan Wyszyński stwierdził, “W chwale i męce kościół był zawsze z narodem”. Prymas Wyszyński powiedział, “Kocham ojczyznę więcej niż własne serce, wszystko co czynię dla kościoła, czynię to dla niej”. Sztuką jest umierać dla ojczyzny, ale największą sztuką jest dobrze żyć dla niej. Miłość ojczyzny jest cnotą chrześcijańską. Człowiek rodzi się w rodzinie. Jej zawdzięcza wszystko, dlatego miłość rodziców, rodzeństwa jest oczywista. Dlatego miłość ojczyzny jest cnotą moralną. Dla jej dobra poświęcamy nawet życie.

Żyjemy w czasach niełatwych, w których każdy z nas musi sobie uświadomić, że wartością bezwzględną jest wierność Bogu, kościołowi i realizowanie swoim życiem przykazań Bożych, zwłaszcza przykazań miłości. Wiemy dobrze choćby z listu św. Pawła do Koryntian, że bez miłości niczego nie ma, “Choćbym mówił językami aniołów a miłości bym nie miał, byłbym jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Choćbym miał wiarę mocną, góry przenosił, majątek oddał dla ubogich i poddał swoje ciało cierpieniu, ale gdybym tego nie uczynił z miłości to nic mi nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest, miłość nie zazdrości, nie szuka swego, miłość wszystko przetrzyma, przetrwa nawet śmierć” [1 Kor 13, 1-13]. Miłość jest charakterystyczna dla religii chrześcijańskiej. W innych religiach nie ma mowy miłości, np. w religiach dalekiego wschodu. W religii chrześcijańskiej każdy z nas jest obowiązany do miłości czynnej. Nie wystarczy nie czynić zła i nie wystarczy nie krzywdzić, to za mało. Trzeba czynić dobro.

 

Szanujmy nasze dziedzictwo chrześcijańskie

Kiedyś Jan Paweł II przemawiając do rodziców powiedział bardzo ważne słowa. Powiedział, że religia chrześcijańska przetrwała 20 wieków, nie umarła mimo różnych ataków, różnych trudności, mimo prześladowań, często nawet krwawych, które działy się i do dziś się dzieją w różnych miejscach świata. Chrześcijaństwo nie umarło, ale dynamicznie się rozwija osiągając swoim zasięgiem cały świat.

Jest to zasługa jak powiedział Jan Paweł II zarówno duchownych, ich ciężkiej pracy, uczonych chrześcijańskich, teologów, historyków, a może przed wszystkim chrześcijańskich rodziców. Rodziców często anonimowych, których nikt specjalnie nie chwali za to co robią. To właśnie rodzice trwali przy wierze Chrystusowej i te wiarę przekazują młodym pokoleniom. Żyjemy w czasach nie sprzyjających rozwojowi wiary. Ze wszystkich stron płyną różne prądy liberalne, które chcą zepchnąć chrześcijaństwo do sfery życia wyłącznie prywatnego. Co chwilę dowiadujemy się, że ktoś domaga się zdjęcia krzyża ze ściany, dowiadujemy się, że Ci którzy decydują o wspólnocie europejskiej nie zdecydowali się wprowadzić wzmianki o chrześcijaństwie do Traktatu Europejskiego. Chcą oni urządzać świat bez Chrystusa i Ewangelii. Takie postępowanie zawsze się kończy źle. Czyniły tak totalitaryzmy, hitlerowski, bolszewicki. Wyrzucając Boga z życia narodów, z życia pojedynczych ludzi. Totalitaryzmy, które na miejscu Boga posadziły swoich przedstawicieli. Nie Bóg ale Hitler, nie Bóg, lecz Stalin. Oni mieli decydować o przyszłości narodów europejskich. Wiemy dobrze czym to się skończyło, wojnami, rewolucjami, śmiercią ponad 100 milionów ludzi. Czy historia się znów nie powtarza za naszą wschodnią granicą?

W XIX wieku żył niemiecki filozof, bardzo kontrowersyjny Fryderyk Nietzsche. Zdarzyło się, że niekiedy przemawiał jak prorok obserwując co się dzieje wśród inteligencji europejskiej, zachwyconej hasłami rewolucji francuskiej. Ci inteligentni ludzie wychowani na uniwersytetach, w duchu pozytywistycznym, bez Boga, bez moralności chrześcijańskiej, przygotowali rewolucję bolszewicką, stworzyli totalitaryzm. Wielką odpowiedzialność ponoszą intelektualiści tworząc jakieś teorie, a później realizują je kosztem milionów ludzi. Fryderyk Nietzsche, obserwując te nastroje wśród elit europejskich zwrócił się do nich z szyderczym a zarazem proroczym pytaniem “Cóż to? Zamordowaliście Boga w waszej świadomości i myślicie, że ujdzie Wam to bezkarnie?” Dobrze wiemy, że nie uszło im bezkarnie. Ludzkość przeżywała próby wyrzucenia Boga z życia publicznego, z mediów, z gazet, ze szkół. Zawsze kończyło się to tragicznie.

Chrystus nie jest tradycją, ani obyczajem, ani zwyczajem, ani kulturą. Chrystus jest drogą do zbawienia, prawdą jedyną, obiektywną i życiem. Nasza cywilizacja euroatlantycka została stworzona przez chrześcijaństwo, była inspirowana kultura grecką, bliskiego wschodu, prawem rzymskim i tym co dobre w naszej cywilizacji.

„Demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm” [Jan Paweł II]

We wrześniu będziemy przeżywać 83 rocznicę wybuchu II Wojny Światowej, wówczas to napadli na nas Niemcy i Rosjanie. Sponiewierali nasz kraj, wymordowali 6 milionów naszych obywateli. Zburzyli nasze miasta, a niektóre – jak Warszawę – doszczętnie. Najeźdźcy wymordowali całą inteligencję oraz ludzi, którzy nie chcieli podporządkować się okupantom. Zadręczali w obozach koncentracyjnych kwiat narodu polskiego. Dokonali krzywd, zniszczyli nasze zabytki, spalili biblioteki zawierające niezwykle cenne rękopisy m.in. średniowieczne. Zostaliśmy ograbieni z dzieł sztuki. Ogromną stratę poniosła nasza kultura oraz gospodarka.

Mówię o tym nie po to, by budzić resentymenty – ponieważ musimy przebaczyć, i jako chrześcijanie – przebaczyliśmy, ale by przypomnieć, że byli wtedy Niemcy narodem najbardziej wykształconym na świecie. Jeżeli weźmiemy do ręki jakąkolwiek encyklopedię – zobaczymy ile jest tam nazwisk niemieckich. Naród tak bardzo wykształcony dokonał tak niesamowitych zbrodni, ponieważ uległ szatanowi, uległ pokusie, że będzie władać całym światem. Uległ grzechowi. Odrzucił Boże przykazania, odrzucił Ewangelię.

Dziś szczególnie widzimy, że zło wciąż panoszy się na świecie, jednak dobra jest wg mojego przekonania więcej. Więcej jest ludzi dobrych, uczciwych, przyjaznych i życzliwych. Wystarczy, że się rozejrzymy wśród naszych przyjaciół i krewnych, którzy np. w tej chwili biorą do swoich domów uciekających przed wojną Ukraińców. Bywają też niestety przykłady zła. Zło widać z daleka, zwłaszcza kiedy jest rozpowszechniane w mediach. O ludziach ciężko pracujących, dobrze wychowujących dzieci w niektórych mediach niewiele się mówi. Często jest tam mowa tyko o skandalach i różnych zbrodniach. Taki jest współczesny świat liberalnych mediów, dlatego powinniśmy wspierać te media, które pielęgnują tradycję narodową, wiarę i wartości chrześcijańskie. Wiara potrzebuje ciągłego rozwoju, stałego kontaktu z kapłanami, regularnego uczestnictwa we Mszach Św. słuchania kazań, udziału w rekolekcjach, czytania katolickich pism – Niedzieli, Gościa Niedzielnego, Naszego Dziennika, Nowego Życia i in.

Konieczne jest w naszym życiu pogłębianie wiary i poszerzanie wiedzy, bo jeśli ktoś ma słabą wiedzę religijną, to łatwo wyrwać mu wiarę, łatwo wmówić mu, że kościół głosi mity oraz fałsz. Świat ludzi naprawdę uczonych wierzy w Boga. Mógłbym przytoczyć dziesiątki nazwisk wybitnych naukowców, tkaczy jednoznacznie stwierdzają, ze bez Boga świat jest nie do wytłumaczenia – podobnie jak niewytłumaczalnym jest mózg ludzki, który jest wielkim dziełem. Czy rzeczywiście wszystko to mogło powstać z martwej materii? Jak można w coś takiego wierzyć. Bądźmy wdzięczni naszym biskupom i kapłanom za trud, za religijność, opiekę i wychowywanie dzieci i młodzieży w duchu katolickiego patriotyzmu. Módlmy się, by nadal mieli siłę prowadzić dzieło Ewangelizacji w Polsce.

Napisali o nas

Duch braterstwa – Niedziela
Zostanie po nas ślad – Niedziela
Droga krzyżowa na Ślęży – Gość Niedzielny
Nowy Rok na Ślęży – Gość Niedzielny
Radio Rodzina – 7 sierpnia 2017
Sylwester na Ślęży – 1 stycznia 2018
Gość Niedzielny – 10 stycznia 2016
gazetadolnyslask.pl – 25 stycznia 2015
Tygodnik Niedziela – 21 grudnia 2014
Radio Rodzina – 4 grudnia 2014
Gość Niedzielny – 10 sierpnia 2014
Tygodnik Niedziela – 1 grudnia 2013
Gość Niedzielny – 17 listopada 2013
Gość Niedzielny – 28 lipca 2013
Gazeta Wyborcza – 13 czerwca 2013
Gość Niedzielny – 7 kwietnia 2013
Gazeta Wrocławska – 22 luty 2013
Tygodnik Niedziela – nr 34/2012
Tygodnik Niedziela – 21 sierpnia 2011

Odbudowa kościoła