Refleksja dotycząca ojców założycieli Unii Europejskiej

Nasza cywilizacja euroatlantycka została utworzona przez chrześcijaństwo, które inspirowało się kulturą grecką, kulturą wschodu i prawem rzymskim i wszystkim tym co było dobre. Jak pamiętamy z historii cywilizacje rozpadają się zawsze od wewnątrz bo ludzi ogarnia jakaś niemoc, bo rodziny tracą swoje znaczenie, rozpadają się, dochodzi do rozwodów, do porzucania dzieci przez ojców i matki. Ludzie myślą tylko o przyjemnościach o zarobku, o seksie, o zakupach i niczym więcej. Taka cywilizacja się nie ostoi. W momencie gdy staje się słaba przychodzą siły z zewnątrz i doprowadzają taka cywilizację do upadku. Kto wie, czy nie spotka to Europy? Czy nie przyjdzie zło, które zaprowadzi nowy porządek? Jeśli się tak stanie, to tylko dlatego, że my chrześcijanie okazywaliśmy się słabi, że nie myśleliśmy o Bożych przykazaniach, że myślimy tylko o tych sprawach które podpowiada nam zło.

Współczesny świat jest poddany w sposób szczególny na działanie złego – szatana. Zły nie musi osobiście stawić się przed tobą, on ma swoich pomocników. Przychodzi czasem przez drugiego człowiek. Proponuje alkohol, narkotyki, rozpustę oraz inne pokusy. Młody człowiek jest pod ogromną presją innych ludzi. Dla nich nie ważne są autorytety ojca, matki, wychowawcy, księdza, nauczyciela. Dla nich ważniejsi są koledzy, koleżanki. Dlatego musimy umieć odróżnić zło od dobra i zła nie nazywać dobrem.

Musimy się modlić o pokój. Twórcy wspólnoty europejskiej De Gasperi, Adenauer, de Gaulle, Schuman i inni postanowili zbudować wspólnotę narodową by już nie powtórzyły się tragedie jakie przeżywała Europa z powodu wojen. Ci wszyscy mężowie stanu, Francuzi, Włosi, Niemcy chcieli zbudować wspólnotę na zasadach Bożych, na zasadach Ewangelii. Ale dzisiaj się o tym zapomina, wyrzuca się Chrystusa, religię, a tworzy tradycje i obyczaje. A przecież Chrystus nie jest tradycją, nie jest obyczajem, kulturą, folklorem, Chrystus jest drogą do zbawienia, jest prawdą jedyną obiektywną i życiem. Autorka książki Victoria Martin de la Torre pisząc o założycielach Unii Europejskiej, napisała tak, cytując de Gasperiego, że “demokracja przetrwa, jeśli obywatele będą mieli demokratycznego ducha, ponieważ instytucje bez ducha po prostu giną”. Dwaj założyciele Robert Schuman i Alcide De Gasperi będą w przyszłości wyniesieni na ołtarze. Autor zaś koncepcji flagi UE, Arsène Heitz, przyznawał, że korzystał z motywu wieńca gwiazd nad głową Najświętszej Maryi Panny oraz barwy tradycyjnie maryjnego błękitu, przy czym konkretną inspiracją był dla niego Cudowny Medalik, objawiony św. Katarzynie Labouré w 1930 r. w Paryżu. Jan Paweł II bardzo często podkreślał, że jedną z największych chorób duchowych współczesności jest życie w taki sposób jakby Boga nie było, bo świat dzisiaj promuje ateizm, sposób życia bez Boga.

Chrześcijaństwo jest dzisiaj spychane w sferę teorii. Spychanie religii do innej przestrzeni ludzkiego życia. Żyj tak jakby Bóg nie istniał. Zatem wiara w Boga jest dzisiaj nam chrześcijanom bardzo potrzebna. Dobry chrześcijanin musi kierować się miłością do Boga i ludzi, jak uczy Jezus Chrystus i to będzie najlepsze świadectwo naszej wiary w Boga.

Ministranci z Sulistrowic w Warszawie

W podziękowaniu ministrantom za całoroczną służbę przy ołtarzu oraz pięknie przygotowane Triduum Paschalne, duszpasterze Parafii w Sulistrowicach zorganizowali kilkudniową wycieczkę do Warszawy. W wyjeździe wzięło udział dwudziestu ministrantów oraz trzech opiekunów. Wycieczka miała charakter edukacyjny i patriotyczny. Odwiedzono m. in. Muzeum Powstania Warszawskiego, starówkę warszawską, Niepokalanów, Muzeum ks. Jerzego Popiełuszki, warszawskie Łazienki i Centrum Nauki Kopernik.

Cieszymy się, ze mamy tak dużą grupę ministrantów i lektorów. Być może jest to pierwszy krok ku kapłaństwu. Życie kapłańskie jest trudne, ale niezwykle piękne. Jeśli zapytamy kapłana żyjącego w kapłaństwie 40 czy 50 lat, czy wybrałby tę samą drogę w swoim życiu, zapewne wielu odpowiedziałoby: „Tak, wybrałbym tę drogę, chociaż w życiu moim było wiele trudności, trudności i krzywdy. Życia nie można przejść bez nieszczęść, krzyży i cierpienia. Jeszcze raz wybrałbym kapłaństwo bo wiem dobrze, komu służę – odwiecznemu Królowi, który zapewnił mnie i tym wszystkim, którymi się opiekowałem – życie wieczne – ono jest najważniejsze.

Kiedyś Św. Jan Paweł II powiedział: „Kościół istniejący 2 tysiące lat jest najstarszą instytucją jaka kiedykolwiek istniała. Kościół przetrwał najrozmaitsze prześladowania, przetrwał mordowanie wielu milionów katolików. Dziś chrześcijanie też są mordowani za swoją wiarę w różnych krajach muzułmańskich. Kościół przetrwał mimo prześladowań, choć byli tacy władcy, którzy chcieli zniszczyć, zdeptać wymazać wszystko to, co było katolickie. Przetrwał bo jest dziełem Bożym. Gdyby był dziełem ludzkim, to dawno by się rozpadł. Przetrwał bo jest w nim stale obecny Duch Święty”. Św Jan Paweł II zauważył bardzo ważną rzecz, otóż kościół przetrwał dlatego, że pokolenia ojców, dziadków, przekazywały jak w cudownej sztafecie – wiarę Chrystusową następnym pokoleniom. Rodzice, dziadkowie są czasem ważniejsi od uczonych, którzy piszą mądre księgi. W rodzinie zachowuje się wiarę, wiarę się rozwija, dlatego wam rodzicom, babciom, dziadkom należy się od kościoła wdzięczność za to, że po katolicku i pięknie wychowujecie swoje dzieci. Ta praca wychowawcza musi trwać stale, bo jest mnóstwo ludzi nieżyczliwych kościołowi. Dlatego ojciec i matka nie mogą zrezygnować z opieki nad swoimi dziećmi. Chodzi o rzecz absolutnie najważniejszą – o życie wieczne.

Ważny jest dom, samochód, dobre życie – ale to wszystko nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest życie wieczne. Tym, którzy przygotowują się do kapłaństwa chcę dzisiaj powiedzieć, że młodość jest podobna do wiosny, pełnej zapachu kwiatów, śpiewu ptaków, jest okresem w którym wszystko rodzi się do życia, jest w niej tyle nadziei, że będzie lepiej. Jednocześnie jest okresem ciężkiej pracy, bez której nie ma plonów jesienią. Tak samo jak wiosna młodość jest piękna, jest czasem marzeń, ale musi być też czasem ciężkiej pracy nad sobą, nad swoim umysłem i nad swoim sumieniem. Możecie zostać wielkimi kapłanami, lekarzami, profesorami, jeżeli się uprzecie, jeżeli będziecie pracować nad swoim umysłem, macie możliwości studiowania. Ale trzeba się uprzeć i przykładać do nauki. Żyjemy w świecie postępu, jak mówią statystyki – co 3 minuty dokonywane jest odkrycie w zakresie fizyki, co 5 minut w zakresie medycyny, co rok przybywa kilka kilometrów półek z publikacjami naukowymi. Przy takim tempie niezwykle trudno dotrzymać kroku. Młodzi kandydaci do kapłaństwa musicie rozwijać się intelektualnie, byście nie byli sługami u mądrzejszych i bogatszych. Musicie uczyć się wykorzystać czas, nie marnować go na głupstwa, bo chcę podkreślić – nie wystarczy rozum – ponadto konieczny jest rozwój duchowy i moralny. Jeśli człowiek wykształcony nie ma moralności, to nie ma sumienia. Wówczas gotów jest rozpętywać wojny, a także wykorzystywać zdobycze nauki dla szerzenia zagłady i zabijania ludzi. Dlatego tak istotne jest by rodzina współpracowała z Kościołem i szkołą.

Wiemy, że zło panoszy się w świecie, jest go dużo, jednak najgłębszego dobra jest wg mojego przekonania więcej. Więcej jest ludzi dobrych, przyjaznych. Dziwny jest ten świat – pełen pogardy, nienawiści i zła, ale za Czesławem Niemenem chciałbym powtórzyć „Lecz ludzi dobrej woli jest więcej, i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim. Nadszedł już czas najwyższy, czas nienawiść zniszczyć w sobie”.

Majówka na Ślęży to dopiero początek

W grupie pątników, którzy wyruszyli na szczyt Ślęży z sanktuarium św. Anny i NMP Matki Nowej Ewangelizacji w Sobótce, znaleźli się i pielgrzymkowi weterani i osoby, które po raz pierwszy stanęły 1 maja na ślężańskim pielgrzymim szlaku.

Pielgrzymujący po raz pierwszy stanowili blisko połowę grupy – co oznacza, że kolejne osoby gotowe są podjąć pierwszomajową tradycję. W sanktuarium w Sobótce, na początku drogi, ks. Jakub Bartczak zaprosił wszystkich do odmówienia Litanii Loretańskiej i rozważań na temat pieśni „Chwalcie łąki umajone” oraz nabożeństw majowych. – Piękno przyrody pośrednio mówi o pięknie Maryi – zauważył.

Podczas wędrówki pielgrzymi odprawiali Drogę Światła, odmawiali w ciszy Różaniec. Brat Adam opowiedział o historii kaplicy z wizerunkiem Pana Jezusa w Ogrójcu, stojącej przy czerwonym szlaku. Kapliczka – z kilkusetletnią historią – ciągle bywa niszczona, jednak grupa osób zatroskanych o jej ochronę (wraz z bratem Adamem) nie przestaje troszczyć się o nią.

Zobacz galerię >>

 

Refleksja dla rodziców przed I Komunią Świętą

Refleksja dla rodziców przed I Komunią Świętą naszych dzieci 2022

Rozpoczął się maj, najpiękniejszy miesiąc roku. Cała przyroda rozkwita i zachwyca swoimi barwami, zapachami i kształtami. Młode zielone listki rozświetlają lasy. Przypominają o odradzaniu się do nowego życia, budzą radość i nadzieję. Taka też powinna być każda nasza wiosna. Mimo trosk i problemów życia codziennego. nie powinniśmy nigdy zapominać o radości. Bóg stworzył nas z miłości i do radości. Nasza wiara jest radosna. Ewangelia to przecież dobra nowina i o tym nie należy zapominać. Patrząc na ptaki, które teraz zakładają gniazda i wysiadują następne pokolenia, nie zapominajmy o rodzinie. Rodzina to jedyna naturalna instytucja, pobłogosławiona przez Boga.

To społeczność najważniejsza, od niej rozpoczyna się wszystko. Jaka rodzina, takie państwo, taki kościół i takie wzorce. Największym zagrożeniem dla rodzin jest jej rozpad, rozpad więzi emocjonalnych, które pociągają za sobą rozpad więzi społecznych. Współcześnie ludzie zakładający rodzinę, nie są do tego przygotowani. Myślą tylko uczuciami, które się kończą. Mówią, że się kochają, lecz kochają się miłością egoistyczną: “chcę czyjejś obecności, bo jest mi potrzebna”. A po paru miesiącach gdy ta potrzeba jest zaspokojona i się kończy lub znudzi, to szuka się zmiany i innego przedmiotu miłości. Miłość to nie jest pożądanie. To również troska o drugiego człowieka. Bo życie we dwoje to życie ze swoimi wadami ale też z wadami tej drugiej strony, i trzeba to zrozumieć i zaakceptować. Trzeba uczyć się siebie wzajemnie, często zapominać o swoich potrzebach, a kierować się dobrem drugiej osoby. Ślub to nie jest zwieńczenie – to dopiero początek wspólnej drogi. Dopiero wtedy zaczyna się prawdziwe życie i wyzwania, czasami pełne trudu, wymagające wielkiej wzajemnej tolerancji i zaufania.

Każdy wyszedł z innej rodziny i innego środowiska, różniąc się w postrzeganiu zjawisk świata. Takie pary nie mogą się czasem porozumieć i potrzeba wielu lat, żeby się dotrzeć, żeby się wszystko ułożyło, ale do tego trzeba dużo miłości, delikatności, dobroci i wybaczenia. Lecz trzeba być na to przygotowanym. Nie można lekkomyślnie podejmować życiowych decyzji, nie można biec tylko za przyjemnościami deklarując wyłączne prawo do własnego szczęścia. Wielu porzuca swego współmałżonka właśnie z tymi słowami: Mam prawo do własnego szczęścia!”, ale nikt nie ma prawa budować takiego szczęścia, za którym idą łzy męża czy żony i dzieci.

Nikt nie ma takiego prawa budować swego szczęścia na nieszczęściu innych. I katolik musi to sobie wyraźnie powiedzieć i zrozumieć, że żeby stworzyć dobrą rodzinę, trzeba dużo miłości, zaufania, cierpliwości, tolerancji i modlitwy. Bez modlitwy i Bożej pomocy to się nie uda. Dlatego ważne jest życie sakramentalne, spowiedź i przeproszenie współmałżonka i dzieci. Ważna jest Msza i Komunia święta w niedziele i święta. To wszystko cementuje. I tylko w takich rodzinach można dobrze wychować i wykształcić młode pokolenie. Rodzina jest najważniejszą szkołą. Kolana matki i objęcia ojca to najważniejszy uniwersytet. Szkoła i Kościół tylko pomagają, natomiast w rodzinie kształtuje się światopogląd, umiejętność odróżniania dobra od zła, patriotyzmu.

Rodzina uczy się szlachetności, pracy, empatii i wszelkich cnót, niezbędnych człowiekowi do właściwego życia i postawy w społeczeństwie. Tylko w dobrej rodzinie można przekazać skarb wiary, nadziei i miłości .Bądźmy wierni Chrystusowi, bądźcie wierni tej wierze, która kształtowała nasz naród od ponad tysiąca lat. Dzięki Kościołowi katolickiemu jesteśmy Polakami, mamy wielką narodową kulturę, zbudowaliśmy wielką cywilizację.

 

Praca ma służyć dobru człowieka [NIEDZIELA]

Dziś na Ślęży sprawowana była Msza św. w intencji rodzin i ludzi pracy. Eucharystia kończyła pieszą pielgrzymkę z Sobótki. Przewodniczył jej ks. Ryszard Staszak, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sulistrowicach.

W tym roku grupie, liczącej około 200 osób, zmierzającej na Ślężę przewodniczył ks. Jakub Bartczak. Czas, który pielgrzymi spędzili, wchodząc na szczyt, owocował w czas modlitwy, słuchania słowa czy śpiewu. Na koniec pielgrzymki sprawowana była Msza św. Na początku ks. Staszak, witając pielgrzymów, podziękował za poświęcony czas i trud pielgrzymowania. Przywołał także postać św. Józefa Rzemieślnika, którego liturgicznie wspominamy 1 maja, patronującemu ludziom pracy. Kapłan nawiązał do jego osoby także podczas homilii. Wskazane zostały także walory pracy. – Każda praca jest ważna i potrzebna. Miarą autentycznej wielkości człowieka jest jego miłość, z jaką spełnia swoje zadania życiowe. Praca posiada różne wymiary. Jest koniecznością w zdobywaniu codziennego chleba. Jest darem, bo pracujemy dla dobra rodziny czy społeczeństwa. Ma też wymiar Boży, bo budujemy lepszy świat, a w nim człowieka, który jest chwałą Bożą – podkreślił ks. Ryszard Staszak.

Jako przykład pracy ukazany został św. Józef. Kapłan zaznaczył jego rolę jako przybranego ojca Jezusa, a także realizacji zadania jako rzemieślnika – Poprzez wspomnienie św. Józefa Rzemieślnika, Kościół akcentuje specjalną godność i znaczenie pracy. A jest ona bardzo ważna i jej nakaz we wszystkich odmianach znajdujemy już na kartach Pisma Świętego – zaznaczył ks. Staszak.

Kaznodzieja przywołał także dokumenty napisane przez św. Jana Pawła II: “Laborem exercens” – o pracy ludzkiej [1981], Solicitudo rei socialis [1987] oraz Centessimus Annus [1991]. – Praca mimo swojej wielkiej wartości nie jest celem człowieka, ale środkiem do doskonalenia człowieka. Starajmy się o to, abyśmy pracę wykonywali w sposób uczciwy i sprawiedliwy – mówił kapłan.

Źródło: niedziela.pl

Napisali o nas

Duch braterstwa – Niedziela
Zostanie po nas ślad – Niedziela
Droga krzyżowa na Ślęży – Gość Niedzielny
Nowy Rok na Ślęży – Gość Niedzielny
Radio Rodzina – 7 sierpnia 2017
Sylwester na Ślęży – 1 stycznia 2018
Gość Niedzielny – 10 stycznia 2016
gazetadolnyslask.pl – 25 stycznia 2015
Tygodnik Niedziela – 21 grudnia 2014
Radio Rodzina – 4 grudnia 2014
Gość Niedzielny – 10 sierpnia 2014
Tygodnik Niedziela – 1 grudnia 2013
Gość Niedzielny – 17 listopada 2013
Gość Niedzielny – 28 lipca 2013
Gazeta Wyborcza – 13 czerwca 2013
Gość Niedzielny – 7 kwietnia 2013
Gazeta Wrocławska – 22 luty 2013
Tygodnik Niedziela – nr 34/2012
Tygodnik Niedziela – 21 sierpnia 2011

Odbudowa kościoła