Relacja z jubileuszu 50-lecia ks. Ryszarda Staszaka w TVP Wrocław

Jakim jesteś katolikiem?

W dzisiejszych czasach często słyszymy następujące opinie: „Jestem katolikiem, ale nie odpowiada mi nauka kościoła o ochronie dziecka poczętego”. „Jestem katolikiem, ale popieram metodę in-vitro”. „Jestem katolikiem, ale małżeństwa tej samej płci to coś normalnego”.

W niektórych środowiskach podających się za katolickie, często wysuwa się wobec kościoła zarzut, iż ten ma problem z dostosowaniem się do funkcjonowania we współczesności. Nikt na tym świecie, nawet urząd nauczycielski kościoła, nie może zmieniać ustanowionego przez Boga depozytu wiary. Dlatego bez większego sensu są krytyki i żądania skierowane przez rozmaitych liberałów do Papieża, aby ten zmienił kodeks etyki małżeńskiej, aby zgodził się na aborcję, eutanazję, doświadczenia na ludzkich embrionach czy na umocowane prawnie związki homoseksualne.

Praw ustanowionych przez Boga nikt nie może zmieniać, nawet kościół. Kościół katolicki nie ma tu problemu, to jest problem dla współczesnych ideologów, którzy nienawidzą kościoła. Chcieliby natomiast, aby panował tzw. „katolicyzm marketowy” – „wybieram tylko to, co mi się podoba”. Czyli „wierzę w to, że Bóg istnieje, że istnieje niebo, ale w piekło nie wierzę”. Tacy ludzie akceptują przykazanie „nie zabijaj”, ale tyko w przypadku człowieka urodzonego w pełni sprawnego, innych zaś można mordować. Jest to przebieranie jak w supermarkecie – w prawdach wiary i reguł moralnych. Najczęściej wybiera się to, co jest wygodne i nie wiąże się z jakimkolwiek wyrzeczeniem. Stąd prawdy wiary i wynikające z nich nakazy moralne traktowane są jako coś, co można dowolnie zmieniać w zależności od okoliczności. Człowiek współczesny sam chce decydować o tym co jest dla niego dobre, a co złe. Nie chce, by ktoś mu narzucał jakieś zasady.

Boże przykazania są ostoją człowieka i ratunkiem dla ludzkiej cywilizacji. Można je porównać do przepisów ruchu drogowego – bez przestrzegania których poruszanie się po drodze kończy się szybko i tragicznie. Nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie depcz cudzego życia, nie oszukuj, nie oczerniaj, nie zazdrość. Czcij Boga, a nie pieniądze, wódkę czy rozpustę. Szanuj rodziców i swoją rodzinę. Kochaj bliźniego swego, pomagaj mu kiedy tylko możesz. Nie mścij się, nie oszukuj, nie szukaj odwetu. Szanuj dzień świąteczny, szanuj ludzkie uczucia, ludzkie serca i ludzkie życie. Postępuj tak w stosunku do innych jak chciałbyś, aby inni postępowali w stosunku do ciebie. I pamiętaj, że z każdej myśli, z każdego słowa, każdego czynu będziesz musiał zdać rachunek na Bożym sądzie.

Refleksja o Ewangelizacji w życiu codziennym

Człowiek, który potrafi klęknąć przed Bogiem jest człowiekiem wolnym. Pamiętajmy, że Ewangelię należy głosić poprzez świadectwo własnego życia. Powinno być ono Ewangelią, którą czytają również ludzie niewierzący w Boga. Oni sami po Pismo Święte nie sięgną ani też nie przyjdą do kościoła, by wysłuchać kazania. Obserwują jednak uważnie życie swojego sąsiada czy współpracownika, o którym wiedzą, że jest katolikiem. Patrząc jak on postępuje – jeśli oszukuje, kłamie, pogardza bliźnimi czy cudzołoży – zadają sobie pytanie – po co mi taka wiara, skoro ma takich wyznawców?

Życie każdego chrześcijanina powinno być Ewangelią, miłością i życzliwością chrześcijańską. Powinno być Biblią, po którą sięgną ci, którzy Chrystusa jeszcze nie poznali, albo od Chrystusa odeszli.

Współczesny świat potrzebuje autentycznych świadków wiary, a nie chorągiewek na dachu. Ani ludzi myślących jedynie o przyjemnościach i wygodzie, pokrętnych moralnie, fałszywych w swoich postawach światopoglądowych. Nasze czasy wymagają ludzi silnej wiary, których życie będzie czyste i dobre. Ludzi nie tyko zachowujących wszystkie przykazania Boże, lecz także naśladujących Chrystusa i prowadzących do Niego swoich bliźnich. Musimy sobie uświadomić, że chrześcijaństwo to życiowe zadanie, a zarazem ogromna odpowiedzialność, nie tylko za własną wiarę i Bożą laskę w nas, lecz także za wiarę innych ludzi, za wiarę naszych bliskich, dla których my jesteśmy być może jedyną Biblią, którą czytają. Potrzeba prawdziwej apostolskiej gorliwości i jednoznaczności w słowie i w życiu. Gdyby jej nie brakowało, to świat wyglądałby dziś inaczej.

X Spotkanie Rodzin w Rzymie

Refleksja na temat istoty rodziny chrześcijańskiej – X Spotkanie Rodzin w Rzymie

Twierdzi się, że rodzina jest sanktuarium i ogniskiem miłości. Miłość tworząca rodzinę i łącząca serdecznym łańcuchem jej członków jest obrazem i echem nieskończonej miłości Boga. Rodzina jest też ogrodem życia. Tutaj miłość przekazuje życie, które jak rzeka płynie stąd dalej. Tu wzrasta ciało i duch. Tutaj człowiek otrzymuje fizyczne i duchowe oblicze. Rodzina to również pierwsza i najważniejsza szkoła życia. Wychowuje ona zarówno dobrych jak i złych ludzi. Taka jak jest rodzina taki jest naród. Musimy sobie uświadomić gorzką prawdę, że zachwiały się dzisiaj fundamenty społeczeństwa, kościoła i całego współczesnego świata. Została bowiem zagrożona rodzina, która ciężko choruje a wraz z nią wszystko inne. W rodzinie jest co raz mniej miłości, szczęścia, życia, trwałości i wierności.

Rozkładają ją niewiara, rozwody, niepłodność i aborcja. Wielu zdaje się stawać do współzawodnictwa kto prędzej i gwałtowniej zniszczy rodzinę. W wielu krajach świata, gazety, czasopisma, media głoszą pod rozmaitymi pozorami “ewangelię ciała” jak gdyby małżeństwo, wierność, uporządkowane życie rodzinne były hańbą. A największym osiągnięciem jest to co świat proponuje – relatywizm. Bóg pragnie aby nasze rodziny były święte. Czy jest to jednak możliwe w świecie, w którym liczy się głównie pieniądz? Biblia ukazuje nam wspaniały wzór życia rodzinnego w Starym Testamencie, przedstawiony przez Księgę Syracydesa, dopełniony opisem wydarzeń życia rodziny Józefa oraz zachętą św. Pawła, że powołanie do życia w rodzinie, małżeństwie jest drogą do świętości. Szczęśliwa rodzina nie powstaje automatycznie przez fakt zawarcia związku małżeńskiego, zrodzenia potomstwa, ale jest stworzona mozolnym wysiłkiem każdego dnia. Warto pamiętać słowa prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, “Rodzina chrześcijańska zwłaszcza w ujęciu katolickim jest Boską instytucją, która istnieje nie z łaski kogokolwiek bądź, ale istnieje tylko z ustanowienia Bożego i od Boga samego ma swoje prawa i nakazy”. Małżeństwo chrześcijańskie ma swoje cele przez Stwórcę wyznaczone i tych celów zmieniać i przekreślać nie wolno. Żyjemy w czasach niełatwych, w czasach, w których każdy musi sobie uświadomić, że wartością nadrzędną jest wierność Panu Bogu, kościołowi oraz realizowanie w swoim życiu przykazań Bożych, zwłaszcza przykazania miłości. Miłość jest czymś charakterystycznym, typowym dla religii chrześcijańskiej.

Hindusi na przykład mają zakaz krzywdzenia, nie tylko ludzi ale i roślin, zwierząt, uważają, że w nich jest dusza. Miłość ta jest inna niż chrześcijańska, uczy, że ma się nie krzywdzić. W religii chrześcijańskiej nie ma biernej miłości, chrześcijaństwo uczy nas miłości czynnej. Nie wystarczy nie czynić zła, nie wystarczy nie krzywdzić, to za mało. Trzeba czynić dobro, realizować charyzmat do którego zostaliśmy powołani.

Gdy się zastanowimy nad różnymi problemami, trudnościami, które towarzyszą rodzinom dojdziemy do wniosku, że źródłem tych nieszczęść, nienawiści, smutku jest to, że ktoś złamał Boże Przykazanie. Ktoś kogoś nie uszanował, nie uszanował matki, żony, męża, dziecka. Ktoś kogoś prześladuje, dokucza, dręczy, po prostu łamie jakieś Przykazania Boże, stąd w większości wypadków biorą się tragedie, które ludzie przeżywają. Dlatego dziś tak ważna jest rola rodziny jako szkoły życia, która wychowuje dobrych, prawych, uczciwych ludzi w oparciu o wartości chrześcijańskie i naukę kościoła, bo kościół jest dziełem Bożym, a nie ludzkim. Żeby był lepszy świat potrzebna jest wiara i głębsza miłość do Pana Boga i ludzi.

Chrońmy nasze rodziny – Św. Michał na Ślęży

Kiedy rozglądamy się dookoła siebie i gdy obserwujemy życie naszych znajomych i nieznajomych często stawiamy sobie pytanie dlaczego dzieje się zło? Skąd się biorą tragedie i nieszczęścia w tak wielu rodzinach? Gdy się tak człowiek przygląda uważniej dostrzega, że zło bierze się przede wszystkim z łamania Bożych przykazań. Ktoś kogoś zabił, pobił, okradł, zdradził. Porzucił małżonkę, porzucił własne dzieci, męża, oczernił, obmówił, rzucił jakieś podłe oszczerstwo, mści się, niszczy komuś życie zaniedbuje podstawowe obowiązki wynikające z Bożych przykazań. Stąd się bierze zło?

Świętość to jest przyjaźń z Bogiem, nieco inna niż opisywali średniowieczni pisarze którzy chcieli ubarwiać życiorysy ówczesnych świętych. Pisali że ten czy inny święty siedział całymi latami w jaskini, biczował się, że pościł, jadł tylko chleb posypany popiołem. Myślał tylko o niebie i o piekle, jedynie się modlił, nic ponadto nie robił. Taki wizerunek świętego został przekazany przez tradycje, ale nie jest to właściwy wizerunek świętości, bo świętość nie na tym polega. Oczywiście każdy człowiek ma inna drogę do świętości, w naszych czasach potrzebni są święci zwyczajni, inteligentni chłopi, robotnicy, lekarze, dziennikarze, którzy będą sumiennie i zgodnie z Bożym prawem spełniać swoje obowiązki. Potrzebni są w naszych czasach właśnie tacy święci, we wszystkich zawodach i stanach, potrzebni są święci ojcowie, matki i dzieci. Nie chodzi o rzeczy nadzwyczajne, nie chodzi o to by byli herosami, ale żeby jak najlepiej spełniali swoją rolę ojca czy matki. Prawdziwy ojciec to tarcza dla rodziny, to obrońca, żywiciel. Święta matka to kapłanka ogniska domowego, która tworzy w domu odpowiednią pełną miłości atmosferę. Taka ma być święta Matka.

Rodzina to cudowna instytucja stworzona przez Boga, to jedyna naturalna instytucja wszystkie inne są dziełem ludzkim. Tylko rodzina jest instytucją, społecznością, daną przez Boga zgodną z prawem naturalnym. Największym złem jakie dzieje się w naszych czasach jest to, że współczesna rodzina się chwieje. Współcześni ludzie zakładają rodzinę zbyt pochopnie, myślą tylko uczuciami i żądzami, mówią, że się kochają ale ta miłość jest egoistyczna. Chcieć czyjejś obecności „dla mnie” bo jest mi potrzebna, po paru miesiącach lub latach to się kończy i szuka się zmiany innego „przedmiotu miłości”. Miłość to nie jest pożądanie, w prawdziwej miłości zawiera się troska o drugiego człowieka.

Katolik musi sobie wyraźnie powiedzieć: żeby stworzyć dobrą rodzinę trzeba dużo ilości zaufania, cierpliwości, tolerancji i modlitwy. Bez modlitwy, bez pomocy Bożej, to się nie uda. Dlatego ważne jest życie Sakramentalne, ważna jest spowiedź, ważne jest przeproszenie małżonka, ważna jest Komunia święta, ważna jest Msza święta w niedzielę i święta. Dobra rodzina potrafi ukształtować nowe pokolenie, nauczyć je cnót społecznych oraz ekonomicznych, nauczyć je patriotyzmu o czym się często zapomina. Tylko w dobrej rodzinie można przekazać skarby naszej wiary chrześcijańskiej.

W najbliższym czasie w piątek 15 lipca w Sanktuarium w Sulistrowiczkach oraz 16 lipca w Sanktuarium w Sulistrowiczkach i w Kościele na Ślęży, 17 lipca we wszystkich Kościołach naszej parafii staniemy się świadkami nawiedzenia przez św. Michała Archanioła w kopii cudownej figury z Gargano.

Święty Michała Archanioł w Piśmie świętym wymieniany jest pięć razy. Święty wystąpił do walki ze złem i przychodzi z pomocą w najtrudniejszych dla nas chwilach, pełni rolę patrona i anioła stróża Kościoła. Wpatrując się w niezwykły wizerunek św. Michała Archanioła chcemy uświadomić sobie, że dobro jest mocniejsze od zła, że prawda ostatecznie zwycięży, on pomaga każdemu człowiekowi przezwyciężyć wszelkie podstępne działania szatana. Oto zbliża się doskonała okazja bo święty Michał Archanioł przybędzie w świętym znaku do naszej rodziny parafialnej, swoją opieką obejmie wszystkich świętych i grzeszników. Każdego chce przyprowadzić do wolności do której przyprowadził nas Chrystus. Jeżeli potrzebujesz takiej pomocy on Ci Jej udzieli, a może Twojej rodzinie zniewolonej złem, trwającej w grzechach i nałogach. Obecność świętego św. Michała Archanioła może przemienić twoje serce i życie. Nie zmarnuj tego czasu.

Napisali o nas

Duch braterstwa – Niedziela
Zostanie po nas ślad – Niedziela
Droga krzyżowa na Ślęży – Gość Niedzielny
Nowy Rok na Ślęży – Gość Niedzielny
Radio Rodzina – 7 sierpnia 2017
Sylwester na Ślęży – 1 stycznia 2018
Gość Niedzielny – 10 stycznia 2016
gazetadolnyslask.pl – 25 stycznia 2015
Tygodnik Niedziela – 21 grudnia 2014
Radio Rodzina – 4 grudnia 2014
Gość Niedzielny – 10 sierpnia 2014
Tygodnik Niedziela – 1 grudnia 2013
Gość Niedzielny – 17 listopada 2013
Gość Niedzielny – 28 lipca 2013
Gazeta Wyborcza – 13 czerwca 2013
Gość Niedzielny – 7 kwietnia 2013
Gazeta Wrocławska – 22 luty 2013
Tygodnik Niedziela – nr 34/2012
Tygodnik Niedziela – 21 sierpnia 2011

Odbudowa kościoła