Nowy krzyż w Sulistrowicach

W miejscu poprzedniego, historycznego krzyża przydrożnego przy ul. Nowej w Sulistrowicach, który uległ degradacji został postawiony nowy krzyż. Głównymi fundatorami są członkowie Rady Parafialnej, Pani Krystyna Ewa Lech-Gargała i Wiktor Zalaszczyk. Bardzo dziękujemy za ten dar dla naszej wspólnoty parafialnej. Pamiętamy o Was w modlitwie.

Krzyż przydrożny zostanie poświęcony w Uroczystość Bożego Ciała.

Życie każdego z nas przepełnione jest cierpieniem, różnymi problemami, tragediami. Dlatego potrzebna jest nam pomoc. Moc krzyża, która sprawi, że nie utracimy nadziei nawet w najtrudniejszych chwilach naszego życia. “Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie swój krzyż i mnie naśladuje” [Mt 8, 34]. Krzyż towarzyszy nam, chrześcijanom od narodzin po śmierć. Krzyż jest streszczeniem losów każdego człowieka, bez względu na to w co wierzy i komu się kłania. Ten sam krzyż z którym witamy budzący się dzień, z którym udajemy się na spoczynek, od którego rozpoczynamy pracę, naukę czy podróż. Ten sam krzyż którym rodzice błogosławią dzieci wychodzące z domu, ten sam, którym chrześcijańska matka żegna każdy rozpoczęty kawałek chleba. Znak krzyża jest istotnym dla ludzkości symbolem i towarzyszy różnym cywilizacjom od niepamiętnych czasów. Krzyż tworzą bowiem dwie przecinające się linie, określające przestrzeń i strony świata. Taki krzyż wyznacza podstawowy ład sił i życia. Jest on jak go nazwał 1060 lat temu wybitny uczony chrześcijański Grzegorz z Nysy -kosmicznym znakiem wyciśniętym na niebie i na ziemi. Teraz wielkim ludziom wręczają krzyże jako znak zasługi. Dzisiaj każdy się cieszy i raduje jak dostanie Złoty Krzyż Zasługi czy Virtuti Militari. A dawniej każdy wzdrygał się gdy usłyszał słowo krzyż, bo rzeczywiście był on oznaką hańby dla niewolników i wielkich przestępców. Śmierć na krzyżu należała do najgorszych kar. Taką okrutną śmierć poniósł nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus.

W cywilizacji chrześcijańskiej krzyż jest elementem fundamentalnym. Największe dzieła ludzkiego miłosierdzia i ludzkiej ofiarności zrzeszane są pod nazwą organizacji której symbolem jest czerwony krzyż. We wszystkich krajach w kręgu cywilizacji euroatlantyckiej, ludzi najbardziej ofiarnych, oddanych bez reszty bliźnim odznacza się krzyżami. Tak było nawet w okresie panowania ateistycznego ustroju komunistycznego. Niewierzący w Boga dostojnicy odznaczali się nawzajem krzyżami zasługi. Musimy sobie uświadomić, że cywilizacja nasza będzie istnieć tak długo, jak ludzie będą szanować wartości płynące z krzyża.

Ojciec Święty św. Jan Paweł II w swojej książce pt. “Przekroczyć próg nadziei”, przytoczył stary liturgiczny tekst, czytany w kościele katolickim od wieków “Stat crux dum volvitur orbis” – “Krzyż stoi podczas gdy świat się obraca”. W czasach szerzącego się relatywizmu, który nie odróżnia prawdy od fałszu, dobra od zła wielu ludzi traci rozeznanie między dobrem a złem, między prawdą a fałszem, między podłością a szlachetnością. Tylko takiego człowieka, który się kłania krzyżowi stać na moralną niezłomność. Tylko tacy którzy szanują krzyż, szanują godność i prawa swoich bliźnich.

Krzyż głosi niewypowiedzianą miłość Chrystusa ukrzyżowanego do człowieka, który dla nas i dla naszego zbawienia podjął dzieło odkupienia. Święci nazywali krzyż księgą, z której czerpali swoją mądrość.

Na czym polega świętość?

Świętość na tym polega, żeby żyć w przyjaźni z Bogiem. A cóż to jest przyjaźń? Starożytni Rzymianie tak mówili „Idem velle et idem nolle est vera amicitia”. To po polsku znaczy „Chcieć tego samego, co chce przyjaciel i nie chcieć czego nie chce przyjaciel”.

Przyjaźń z Bogiem polega na tym, by chcieć tego, czego chce od nas Bóg i nie chcieć tego, czego Bóg nie chce. On to zawarł w przykazaniach – Czcij jednego Boga i nie wymieniaj tego Boga na innych – na pieniądze, rozpustę, wódkę czy narkotyki. Czcij prawdziwego Boga, niech Bóg będzie u Ciebie na pierwszym miejscu. Wola Boga zawarta jest we wszystkich przykazaniach: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij i nie oczerniaj. Bądź dobry za innych. Bądź życzliwy, szanuj rodziców, troszcz się o dzieci i wychowuj je – to są Boże przykazania.

Abp Kupny: W Chrystusie odnosimy zwycięstwo i z Niego czerpiemy nadzieję

– Trzeba dostrzec dziś Jezusa, który jest zabijany w Kijowie, Charkowie, Odessie… Ale trzeba dziś także dostrzec Jezusa w twarzach tych, którzy organizują pomoc, przyjmują ludzi szukających wsparcia – mówił abp Józef Kupny w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach.

Metropolita wrocławski – przewodnicząc Mszy św. transmitowanej przez TV Polonia i Radio Rodzina – ukazał Wielki Post, jako czas, gdy można uświadomić sobie na nowo, jaką porażkę odnosi człowiek, kiedy Boga zamknie w grobie.

– Ten absolutny brak nadziei byłby przerażający, gdyby nie świadomość, że Boga zabić się nie da. Że po Wielkim Piątku przychodzi poranek zmartwychwstania. I że ten Bóg tak naprawdę pragnie tylko jednego – bliskości człowieka, którego stworzył z miłości – mówił, zwracając uwagę na słowa psalmu, który brzmi w liturgii I Niedzieli Wielkiego Postu:

„Kto się w opiekę oddał Najwyższemu
i w cieniu Wszechmocnego mieszka,
mówi do Pana: «Ty jesteś moją ucieczką i twierdzą,
Boże mój, któremu ufam».”

– Jedno słowo stanowi klucz do zrozumienia tego tekstu. Ono brzmi: „mój”. Psalmista zwraca się do Boga: „Ty jesteś moją ucieczką i twierdzą. Boże mój, któremu ufam”. Chciałbym, żeby te słowa dzisiaj wybrzmiały, bo może przekonani jesteśmy, że Bóg był mocą, siłą, ucieczką, twierdzą, ale dla św. Jana Pawła II, dla wielu świętych i błogosławionych; może jeszcze przyjmujemy, że jest mocą i siłą dla papieża seniora Benedykta XVI czy obecnego papieża Franciszka, ale zadajmy sobie pytanie: Jak jest z nami? Czy czujemy, że Bóg jest naszym obrońcą, że możemy być pewni, iż jeśli nasze życie jest w Bożych rękach, nic złego nas nie spotka? Bracie, siostro: Czy mówisz o Bogu „mój Bóg”, czy mówisz „mój Boże”? Czy uważamy Pana Boga za kogoś, kto należy do naszego świata?

Zauważył, że o najbliższych nam osobach – rodzicach, małżonkach – mówimy często „mój”, „moja”.  – Czy Bóg należy do tego wąskiego grona osób, które nazywasz swoimi? – pytał, zauważając że to nie jest przypadek, że najważniejsze przykazanie brzmi: „Będziesz miłował Pana Boga swego cały swoim sercem, całą swoją mocą i całym swoim umysłem”.

– Tam wszędzie jest to słówko „swoim”… Bo to jest nasz Bóg i On chce żebyś Go kochał, kochała tak, jak potrafisz, żebyś Mu oddał, oddała swoje serce. To znaczy: nie mamy Go kochać tak, jak Go kochał św. Franciszek, św. Faustyna, św. o. Pio. Jemu zależy na naszej miłości i na naszym sercu – wyjaśniał. – Nawet jeśli to serce jest podzielone, rozdarte, a może i obciążone grzechami. Masz kochać Boga całym sercem, jak potrafisz. Oddaj Mu to, co dziś jesteś w stanie dać. Bo Jezusowi zależy na tym, by chociaż raz w życiu każdy z nas powiedział o Nim: „mój Bóg”, „mój Jezus”.

Zwrócił uwagę na fakt, że dla wielu osób Pan Bóg stał się kimś dalekim, kto przychodzi z nakazami, zakazami, ale którego bliskości nigdy nie doświadczyli.

– Temu ma służyć czas Wielkiego Postu, byśmy wszyscy zbliżyli się do Boga. Wszystko, co w tym okresie podejmujemy – myślę tu o praktykach pobożnościowych, takich jak post, modlitwa i jałmużna – do tej bliskości ma to wszystko nas prowadzić. I nikt dziś nie może mieć wątpliwości, że tej bliskości Boga bardzo potrzebujemy – wyjaśniał arcybiskup.

Sytuację, w której obecnie się znajdujemy, porównał do doświadczenia pustyni. I o ile samo wyjście na pustynię nie jest czymś złym, bo przecież Pan Jezus sam wiele razy odchodził na miejsce pustynne, by się modlić, to jednak historia zbawienia pokazuje, że ludzie często na tej pustyni ponosili porażki. Ojcowie Kościoła zauważali, że trzy próby, którym był Jezus poddany na pustyni, to echa trzech porażek narodu wybranego. Ponieśli je, kiedy oddawali cześć złotemu cielcowi, gdy zapomnieli o Bogu, który ich ocalił i gdy wystawiali Boga na próbę.

– Dziś dokładnie takie same porażki odnoszą ci, którzy uwierzyli w kłamstwo szatana, że można panować nad światem i dążąc do osiągnięcia tego celu są gotowi niszczyć drugiego człowieka, zabijać, poniżać. Ale także dziś taką samą porażkę odnoszą ci, którzy w imię korzyści ekonomicznych, politycznych zastanawiają się, czy bronić ludzkiego życia, czy stawać w obronie człowieka, któremu odbierane jest życie i odbierana jest godność – mówił arcybiskup. – Obecnie cała Europa, cały świat został wyprowadzony na pustynię i szatan wmawia mu, że można zamykać oczy na zło, byle zgadzały się zera na kontach bankowych. Wmawia, że można zabijać, by innych sobie podporządkować, że można strzelać do drugiego, byle utrzymać władzę.

Podkreślił,  że Bóg upomni się o wszystkich prześladowanych: – Bóg się upomni o tych młodych chłopaków, którym wciska się do ręki karabin i każe zabijać. Bóg się upomni o te rodziny, które muszą się rozstać i które nie wiedzą czy jeszcze kiedykolwiek się zobaczą. Bóg się upomni o łzy dzieci i matek, bo Bóg nigdy nie był obojętny na łzy ludzi słabych, poniżanych, gardzonych i zabijanych. Bóg się o nich wszystkich upomni.

– Bóg umiera z człowiekiem i przez śmierć prowadzi do zmartwychwstania – mówi abp Kupny. – Trzeba dostrzec dziś Jezusa, który jest zabijany w Kijowie, Charkowie, Odessie i wielu innych miastach, bo ktoś uwierzył w kłamstwo szatana, że można panować nad światem, a drogą do tego jest unicestwienie innych ludzi. Ktoś w to uwierzył, ale to kłamstwo, bo Boga nie da się zabić. Bóg trzeciego dnia zmartwychwstanie, a wszyscy którzy dziś Go zabijają w drugim człowieku, staną twarzą w twarz z Nim i ze swoimi ofiarami.   

– Ale trzeba dziś także dostrzec Jezusa w twarzach tych, którzy organizują pomoc, przyjmują ludzi szukających wsparcia, otwierają przed nimi swoje domy, dzielą się jedzeniem i tym wszystkim, co mają – kontynuował. – Trzeba dostrzec Jezusa w uśmiechu dzieci, które po długich godzinach, może i dniach, ucieczki mogą popatrzeć w niebo i nie widzieć już samolotów wojskowych. To jest to o czym mówi nam Chrystus w dzisiejszej Ewangelii: „nie samym chlebem żyje człowiek”. A czym żyje? Żyje chlebem, którym dzieli się z drugim, żyje miłością, która zwycięża nienawiść, pokorą, która unicestwia pychę, egoizm i która pokazuje, jak mali są ludzie wpatrzeni jedynie w siebie.

Metropolita zapraszał do głębokiego wejścia w czas Wielkiego Postu – czas przylgnięcia do Boga, przypominając, że „poznać czyjeś imię” znaczyło dla narodu wybranego wejście w głęboką relację z kimś, nawiązanie przyjaźni.

– Bóg zapewnia, że wyzwoli ludzi, którzy dziś żyją w utrapieniu. Niech uważają ci, którzy są przyczyną tego utrapienia, tej krzywdy drugiego człowieka, bo może się okazać, że walczą z samym Bogiem – dodał. – A to oznacza, że są skazani na przegraną, na totalną klęskę. My w Chrystusie odnosimy zwycięstwo i z Niego czerpiemy naszą nadzieję.

Ks. Ryszard Staszak, proboszcz parafii w Sulistrowicach, do której należy sanktuarium w Sulistrowiczkach, przypomniał historię malowniczo usytuowanego kościoła. Zaprojektowany został przez J. Wojnarowicza, a jego sklepienie nawiązuje do siedmiu darów Ducha Świętego. – Matka Boża wybrała sobie to miejsce, by dobrze nam radzić – stwierdził, wspominając również o pobliskiej świątyni na szczycie Ślęży. Jej szczyt stał się celem nie tylko wycieczek krajoznawczych, ale także pielgrzymek.

Źródło: wroclaw.gosc.pl

Droga Pojednania – EDK 2022

Zapraszamy do udziału w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Odbędzie się ona 8 kwietnia. Rozpoczynamy Mszą Święta o godz. 19.00 w kościele na Ślęży. Po niej uczestnicy wyruszą na wybraną przez siebie trasę. W tym roku zapraszamy na dwa warianty, dookoła Ślęży [39 km] lub do Oławy [54 km]. Zapisywać się możemy w zakrystii lub w kancelarii parafialnej, a także przez stronę www.edk.org.pl – Opis trasy i mapa do pobrania także na stronie internetowej. Można też skorzystać z aplikacji na telefon.

Wspólnie z parafią w Wirach zapraszamy na Drogę Krzyżową z Przełęczy Tąpadła na szczyt Ślęży 8 kwietnia (piątek przed Niedzielą Palmową). Początek o godz. 19.00 na Przełęczy Tąpadła. Zakończenie Drogi Krzyżowej Mszą Świętą w kościele na Ślęży.

Wielki Post jest czasem, gdy wierni chętniej poświęcają czas na modlitwę i pokutę. Relacja z Panem Bogiem pomaga w pojednaniu. Stąd też organizatorzy tegorocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z terenu archidiecezji wrocławskiej zapraszają do wejścia na Drogę Pojednania. W tym roku można to uczynić na wiele sposobów, w różnych miejscach i dystansach.

Wrocławskie drogi

Pośród wielu wrocławskich rejonów najstarszym jest ten od dominikanów. Odpowiedzialną za niego od kilku lat jest Marta Borkowska. W tym roku u dominikanów zaplanowane zostały cztery trasy: pomarańczową (51 km), zieloną (53 km), brązową (62 km), i niebieską (76 km). Wszystkie te trasy kończą się na Ślęży. Trzy z nich rozpoczynają się od kościoła dominikanów. Jedna z nich zaczyna się na Nowym Targu. EDK z tego rejonu zaplanowane zostało na 1 kwietnia. Rozpocznie się Eucharystią o godz. 19:00 w kościele pw. św. Wojciecha przy pl. Dominikańskim.

Najwcześniej na EDK można wyruszyć z wrocławskimi salezjanami. W piątek, 25 marca o godz. 18:00 Mszą św. w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy pl. Grunwaldzkim, rozpocznie się EDK do Twardogóry. Trasa licząca 53 km kończy się w Bazylice Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.

Rejonem, który w jakimś stopniu powstał po doświadczeniu EDK na Ślężę to ten z wrocławskiej Kleciny. Odpowiedzialnym za niego jest m.in. Marcin Luraniec. Z Kleciny zostały przygotowane cztery trasy: na Ślężę (39 km), Wielką Sowę (67 km), Śnieżkę (111 km) oraz na Ślężę z drogą powrotną na Klecinę (80 km). Wyjście na szlak planowane jest na 8 kwietnia. Rozpoczęcie Mszą św. w kościele pw. NMP Królowej Polski o godz. 18:00.

Z kolei Aneta Kuczkowska lideruje w dwóch rejonach, na wrocławskich Maślicach i przy kościele uniwersyteckim. W tych rejonach znajduje się wiele tras, w zależności od możliwości i wytrwałości. Na liście znajdują się także trasy powyżej 100 km.

W kościele uniwersyteckim trasy noszą nazwy od kaplic znajdujących się w tej świątyni, czyli: Anioła Stróża (40 km), św. Anny (80 km), św. Jadwigi Śląskiej (100 km), św. Józefa Rzemieślnika (88 km), Matki Bożej Wspomożycielki (102 km),

Rejon Wrocław – Maślice posiada najwięcej tras w naszej archidiecezji. Wszystkie rozpoczynają się Mszą św. o godz. 19:15 w kościele pw. św. Agnieszki. Z tego rejonu można dotrzeć w różne zakątki archidiecezji wrocławskiej m.in. Brzeg Dolny, Barkowo, Strzelin, Tyniec Mały, Oleśnica, Kiełczów, Oława, Bardo, Gniechowice, Trestno.

W tym rejonie jest także najdłuższa trasa licząca 144 km – dookoła Wrocławia. Jest też trasa licząca 122 km. Kończy się ona w Bardzie.

EDK w katedrze wrocławskiej

Podobnie jak w latach ubiegłych z wielu miejscowości będzie można udać się do Głębowic. Z różnych stron pątnicy wyruszą 1 kwietnia. Po raz pierwszy pielgrzymi będą mogli udać się tam z katedry wrocławskiej. – Do pokonania będzie 55 km. Trasa będzie przebiegać przez Szewce, Uraz czy Bagno – mówią organizatorzy i dodają: – Przygotowaliśmy także kilka nowych tras. Rok temu po raz pierwszy można było wyruszyć z kościoła Opatrzności Bożej. W tym roku dodana została jeszcze jedna trasa licząca 56 km. – Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy będzie w stanie przejść ponad 50 km, dlatego w naszym nowodworskim rejonie przygotowaliśmy jeszcze jedną trasę. Liczy ona 40 km. Dochodzimy do miejscowości Różaniec i wracamy na Nowy Dwór – zaznacza ks. Paweł Jędrzejski, koordynator rejonu Wrocław- Nowy Dwór.

Z Ślęży do Oławy i z Oławy na Ślężę

– W ubiegłym roku powstała inicjatywa, aby zorganizować EDK dookoła Ślęży. W tym roku ponawiamy zaproszenie, ale dodajemy jeszcze drugą trasę 53 km do Oławy. Planujemy wyjść 8 kwietnia. Należy najpierw wejść na górę i tam o godz. 19:00 odprawiona zostanie Msza św. – Eucharystia będzie sprawowana przez ks. Jakuba Bartczaka, następnie po błogosławieństwie każdy uda się na swoją trasę EDK – opowiada Natalia Kowcz – liderka rejonu.

Zakończenie EDK dookoła Ślęży przewidziane jest w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, a w Oławie przy kościele pw. Miłosierdzia Bożego. Trasa dookoła Ślęży przebiegać będzie przez dwie diecezje: wrocławską i świdnicką – Można powiedzieć, że jest to trasa międzydiecezjalna. Dlatego do udziału zapraszamy nie tylko osoby z terenu naszej archidiecezji – zachęca Natalia.

W tym roku po raz pierwszy będzie można wyruszyć w drogę z kościoła pw. Miłosierdzia Bożego. Dzięki życzliwości ks. proboszcza Zbigniewa Kowala przygotowane zostały dwie trasy. Jedna z nich [51 km] zakończy się przy Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, a druga [53km] przy kościele na Górze Ślęży. Osoby chcące wyruszyć z Oławy zaproszone są 8 kwietnia na Mszę św. o godz. 18:00.

Lista rejonów i tras jest cały czas otwarta. W artykule opisane zostały trasy, które są zatwierdzone i znajdują się na stronie www. edk.org.pl

Tam też można zgłaszać swój udział w tegorocznej edycji EDK.

Refleksja o pomocy bliźnim

Człowiek w potrzebie może kojarzyć się nam z żebrakiem wyciągającym rękę po datek. Jest taka opinia, że jałmużna w naszych czasach jest przeżytkiem, gdyż istnieje opieka społeczna, która zapewnia profesjonalną pomoc. Usprawiedliwiamy często w ten sposób swój egoizm. Bo mimo, że rzeczywiście opieka społeczna to wielkie osiągnięcie naszych czasów, to jednak pomoc indywidualna drugiemu człowiekowi nie straciła wcale na znaczeniu, choć oczywiście nie zawsze za żebractwem kryje się prawdziwe ubóstwo. Zdarzają się naciągacze. Człowiek potrzebujący bardzo rzadko sam prosi o pomoc.

Dlatego trzeba ich szukać. Pomoc udzielona odpowiednio wcześnie jest w stanie zatrzymać proces nieodwracalnej degradacji społecznej. Powinniśmy się dzielić z potrzebującymi. To nie jest żadna łaska z naszej strony, to jest nasz obowiązek. Domaga się tego od nas Chrystus. Chrześcijanin nie może przechodzić obojętnie wobec biednych tego świata. Pamiętajmy jeśli ktoś nic dobrego nie zrobi to źle zrobił. Nie chodzi tylko o datki pieniężne które należy wręczać z wielką dyskrecją. Trzeba się zastanowić czy można się jakoś przyczynić do poprawy drugiego człowieka. Czasem wystarczy ofiarować mu swój czas. Z innym znów razem trzeba będzie podzielić się swoimi zasobami duchowymi, wiedzą, umiejętnościami, a przede wszystkim swoją wiarą.

Nie możemy zrzucać obowiązku dzielenia się z innymi na bogatszych od siebie. Nie możemy się też usprawiedliwiać ich skąpstwem. To, że inni mają więcej a nie dają nie zwalnia nas z tego obowiązku. Musimy więc dzielić się z innymi, i to nie dzielić się tym co nam zbywa, ale tym co dla nas stanowi wartość. Prawdziwa chrześcijańska pomoc wciąż musi się wiązać z jakimś rodzajem wyrzeczenia. Człowiek, który nie wyrósł z dziecięcego egoizmu podobny jest do bogacza, który sam korzysta ze swoich dóbr nie dostrzegając, że inni mogliby z nich skorzystać. Niektórzy potrafią dać coś innym tylko wtedy gdy widzą w tym jakiś interes. Inaczej jest z człowiekiem, który lubi ludzi. Dla niego dawanie jest jednym ze sposobów wyrażania swojej miłości. Kochając chce pomagać, stanowić oparcie, chce mówić słowami K.I. Gałczyńskiego “Całego siebie dać jak bukiet chabrów”. Radość z jaką dajemy, pomagamy świadczy o sile naszej miłości. Miłość chrześcijańska jest wrażliwością na to co się w okół dzieje. Ona rodzi czyn.

W naszej parafii, w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady, znajduje się kosz na żywność, na paczki świąteczne dla potrzebujących. Parafialny Zespół Caritas prosi o składanie do kosza środków czystości i produktów spożywczych o przedłużonym terminie ważności. Jest to okazja do spełnienia dobrego uczynku, podzielenia się tym co mamy z biedniejszymi, aby nikomu nie zabrakło prawdziwego świątecznego śniadania w Wielkanocny poranek. Dziękujemy za Wasze dobre serce

Napisali o nas

Duch braterstwa – Niedziela
Zostanie po nas ślad – Niedziela
Droga krzyżowa na Ślęży – Gość Niedzielny
Nowy Rok na Ślęży – Gość Niedzielny
Radio Rodzina – 7 sierpnia 2017
Sylwester na Ślęży – 1 stycznia 2018
Gość Niedzielny – 10 stycznia 2016
gazetadolnyslask.pl – 25 stycznia 2015
Tygodnik Niedziela – 21 grudnia 2014
Radio Rodzina – 4 grudnia 2014
Gość Niedzielny – 10 sierpnia 2014
Tygodnik Niedziela – 1 grudnia 2013
Gość Niedzielny – 17 listopada 2013
Gość Niedzielny – 28 lipca 2013
Gazeta Wyborcza – 13 czerwca 2013
Gość Niedzielny – 7 kwietnia 2013
Gazeta Wrocławska – 22 luty 2013
Tygodnik Niedziela – nr 34/2012
Tygodnik Niedziela – 21 sierpnia 2011

Odbudowa kościoła