Refleksja o współczesnym neopogaństwie


W naszych czasach mamy do czynienia z nowym pogaństwem, czyli neopogaństwem, które jest ideologią, wypływającą m.in. z neomarksizmu i post-modernizmu, przybierającą różne formy i postacie. Obecnie jest niezwykle silna, a zarazem niebezpieczna dla współczesnego chrześcijaństwa. Mówi się dziś o pogaństwie występującym w dwóch postaciach: pogaństwo poza i wewnątrz Kościoła.

Zewnętrzni poganie to ludzie niewierzący, którzy otwarcie odrzucają wiarę i moralność chrześcijańską, a w ich miejsce przyjmują wartości pogańskie. Jest im obca świadomość, że człowiek nie istnieje dla siebie i dla swojej chwały, lecz dla Boga i dla chwały bożej. Nie są w stanie przyjąć prawdy, że Bóg jest wszystkim i że wszystko istnieje dzięki Niemu. Nie dostrzegają jakościowej różnicy między Bogiem a człowiekiem. Jeśli godzą się na istnienie Boga, to jako na coś, o czym można mówić lub dysponować według własnego uznania, jakby się było Mu równym. Żyją w nieobecności Boga prawdziwego. Żyją tak, jakby Bóg nie istniał i nie objawił ludziom swej woli. Uwolnili się od związku z Nim. Ogłosili się całkowitymi panami siebie i swojego losu, odrzucili świadomość grzechu i potrzebę pokuty. Zrzucili Boga z tronu i sami na niego weszli jako twórcy nowej, bezbożnej, obcej Dekalogowi moralności. Odrzucili ewangeliczny nakaz bezwzględnej miłości do bliźniego. Jest wielu takich neopogan. Można powiedzieć, że nawet niektóre całe narody i społeczeństwa żyją w taki sposób, jakby Bóg po prostu nie istniał. Ze swojego światopoglądu odrzucili nadprzyrodzony wymiar rzeczywistości i człowieka. Pozbyli się ze swego życia indywidualnego i społecznego pierwiastka sacrum i żyją tylko w wymiarze doczesnym i materialnym (horyzontalnym).

Neopogaństwo stało się także problemem wewnątrzkościelnym. Jak pisał przed laty śp. papież Benedykt XVI, neopogaństwo wzrasta bez przerwy w samym sercu Kościoła i grozi zniszczeniem go od wewnątrz. W Kościele wciąż przybywa nowych pogan. To ci, którzy mówią o sobie , że są katolikami czy chrześcijanami, ale myślą i postępują jak poganie. Przejęli poglądy, postawy, wzorce etyczne, wartości i styl życia ludzi kierujących się wyłącznie i całkowicie obcym Bogu duchem tego świata. Odrzucają kontakt z transcendencją. Nie wykraczają poza doczesność, kwestionując podstawowe prawdy wiary i przykazania. Doprowadzają samych siebie do osłabienia poczucia godności człowieka jako obrazu Boga oraz niekiedy do całkowitego zaniku poczucia grzechu. Ich życie cechuje praktyczny materializm, konsumpcjonizm i erotyzm, przewaga „mieć” nad „być”. Godzą się na rozpad rodziny, aborcje, eutanazje, małżeństwa homoseksualne i inne dewiacje. Wyprowadziwszy seks poza sferę moralności, odrzucają kościelną naukę o pożyciu seksualnym i wierności małżeńskiej.

Musimy więc być bardzo czujni! Pan Bóg nikogo do niczego nie zmusza, wybór należy do człowieka, bo czym jest zbawienie? Jest to stworzenie mostu między człowiekiem a Bogiem, którego nie było przed przyjściem Chrystusa. To Chrystus zbudował most, na który możemy wejść. Bóg nas kocha i zaprasza nas, żebyśmy weszli na niego weszli. Możemy przyjąć lub odrzucić to zaproszenie. Nie ma tu żadnego przymusu! Jak mówi Stary Testament: „On na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania. Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania: a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę, co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się podoba, to będzie ci dane…” (Syr 15, 14-17)
Pan Bóg stworzył człowieka wolnym i nikt nie potrafi ograniczyć tej wewnętrznej wolności. Nawet Kościół katolicki nie ogranicza niczyjej wolności – każdy może przyjąć albo odrzucić naukę Kościoła. Każdy może z niego odejść, nikt nie przeszkadza nikomu w wyborze. Kościół nikogo nie zmusza do bycia katolikiem. Mówi tylko człowiekowi czego nie wolno robić, jeśli chce się zbawić. Ostrzega, ale nie może nikogo zmusić do zbawienia.

Pamiętajmy: Ewangelia nie jest nakazem, jest tylko propozycją!

Refleksja: Święto Ofiarowania Pańskiego – Matki Bożej Gromnicznej (2 lutego). Gromnica symbolizuje Chrystusa, którego Maryja niesie ludziom by oświetlał drogi ich życia. Z Chrystusem idziemy przez życie do pełni światła wiecznego.

Zdjęcie: Taras widokowy przy kościele na Ślęży 718 m. n.p.m.

2 lutego siostry i bracia zakonni oraz kapłani zgromadzą się w świątyni katedralnej, wpatrzeni w Matkę Najświętszą będą odnawiać swoje śluby – oddanie się Bogu na jego wyłączną własność. Święty Jan Paweł II ogłosił dzień 2 lutego Dniem Życia Konsekrowanego. W wydanym orędziu podaje powody dla których ustanawia ten dzień. Jest on najpierw dniem dziękczynienia zakonnic, zakonników i kapłanów za wielki dar powołania do życia konsekrowanego. Dzień ten ma się przyczynić do lepszego poznania i szacunku dla życia konsekrowanego ze strony całego Ludu Bożego. Życie zakonne jest bowiem naśladowaniem Chrystusa i wielką radością dla kościoła. „Czym stałby się świat gdyby nie było zakonów?” przytacza retoryczne pytanie św. Jan Paweł II. W ramach zakonu naśladujemy Chrystusa, który nie przyszedł aby mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu [Mt 20, 28]. Z miłości ku Niemu pełnimy naszą służbę wszystkim potrzebującym, osieroconym, ubogim, samotnym, głodnym prawdy Bożej. Każde zgromadzenie zakonne rodziło się w związku z zaistniałą potrzebą społeczną. Śluby zakonne ułatwiają służbę bliźniemu. Ślub czystości zapewnia wolność serca i uzdalnia do miłości wielu ludzi. Ślub ubóstwa uwalnia od trosk, ratuje od chciwości, uwrażliwia na ludzi biednych. Wspólnota dóbr zakonnych umożliwia tworzenie większych inicjatyw jak domy opieki, szpitale. A posłuszeństwo – zespala wielu ludzi, stanowi ważny i konieczny kapitał w realizowaniu przedsięwzięć duszpasterskich. Zakony świadczą o Chrystusie, służą Kościołowi, biorą udział w jego apostolstwie.

Jakich kapłanów potrzebuje świat współczesny? Ktoś powiedział, że kapłan powinien być niczym latarnia morska we mgle i wskazywać zagubionym drogę do Chrystusa. Ale nie wystarczy, że tę drogę wskazuje, on sam musi nią podążać, czyli nie tylko mówić ludziom o Bogu ale Bogiem żyć. We współczesnym świecie kapłan musi być żywym argumentem na istnienie Boga, który jest miłością i mądrością. Nie może się zamykać w swoim świecie, lecz iść do ludzi współczesnych by dawać im Boga poprzez sakramenty święte i swoje świadectwo. Współczesny świat nie potrzebuje bowiem tylko tych, którzy pięknie będą mówić o Chrystusie ale tych którzy będą żyli Chytrusem. Kościół potrzebuje kapłanów odpornych na pokusę pieniędzy, pychę, lekkomyślności i nieczystości. Kościół potrzebuje kapłanów świętych, mądrych, miłosiernych, roztropnych i kochających każdego człowieka. Kochających człowieka dla niego samego, a nie dla jakiś praktycznych celów jak to robią różne partie polityczne czy ideologie traktujące człowieka jako narzędzie w walce o władzę, stanowiska, pieniądze. To prawda, że zdążają się czasem kapłani, którzy zapominają o tym, że Chrystus jest w naszych bliźnich. Są nieprzyjemni w kontaktach z ludźmi traktując ich w sposób władczy i apodyktyczny. Na pewno w ten sposób nie służą Bogu. Kapłani są dziećmi współczesnego świata, który potrzebuje Zbawienia, są sługami Kościoła, który został założony przez Chrystusa, by nawracał ludzkie serca, by ten świat zbawiał. Dlatego współcześni kapłani mają być prorokami, tzn. mają nawoływać ludzi do nawrócenia serc, do powtórnego przemyślenia swojego życia. I muszą odważnie głosić, że Boże Przykazania to nie są sugestie i propozycje ale konieczne do zbawienia normy. Wbrew sławetnej poprawności politycznej nie wolno im tolerować zła moralnego, bez względu na okoliczności zło muszą nazywać po imieniu: zabójstwo zabójstwem, kradzież kradzieżą, kłamstwo – kłamstwem, a rozpustę – rozpustą. Nie wolno wymyślać eufemizmów, które uspokajać będą sumienie ludzi postępujących tak, jakby Bóg nie istniał, jakby nie pozostawił im swoich przykazań. Zarazem nie wolno potępiać człowieka za jego błędy. Prawda bowiem nakazuje zło nazwać po imieniu, nie pozwala utożsamiać człowieka ze złem jakie potępił, nie pozwala zwątpić w człowieka, któremu się zło zarzuca. Kapłan ma go kochać i właśnie dlatego zawsze i wszędzie musi ostrzegać przed złem. A ponieważ trwa walka dobra ze złem będą prześladowania kapłanów, ponieważ oni są znakiem, któremu sprzeciwiać się będą [Łk 2, 34]. Ale kapłan zawsze musi pozostać znakiem sprzeciwu wobec zła jakie panuje w świecie. Jesteśmy narodem chrześcijańskim dlatego módlmy się o dobrych i mądrych kapłanów i brońmy się przed ateizmem i dechrystianizacją. Nie pozwólmy deptać przykazań i Ewangelii. Brońmy naszej wiary w życiu rodzinnym. I przestańmy się lękać.

Refleksja: Boże Przykazania są po to, abyśmy przez życie przeszli nie krzywdząc siebie i innych

Zdjęcie: Unikatowy obraz Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, patronki kościoła na Ślęży – Matka Boża odwiedza Św. Elżbietę na Górze Ein Karem, by oznajmić Jej, że będzie miała Syna Bożego. Kościół na Ślęży, 21.01.2024

Pamiętajmy, że walka ze złem to szczególna batalia. Nie jest to walka z jakimiś tam „określonymi ludźmi”, ale jest to walka między dobrem a złem, która toczy się w duszy każdego człowieka. Każdy z nas musi być świadomy tego, że nie wystarczy wierzyć, ale trzeba też świadczyć o Chrystusie – żyjąc tak jak mówi Ewangelia, jak mówi Dekalog. Dopiero wtedy nawrócimy świat. To jest zobowiązanie, które spoczywa nie tylko na biskupach i kapłanach, ale na każdym chrześcijaninie. Każdy z nas jest bowiem wezwany do świętości i do tego, by świadczyć o Chrystusie. „Nauczycieli mamy dużo, ale świadków mamy mało” – mówił papież Paweł VI. Tylko świadkowie Ewangelii zmieniają ten świat.

Czytaj dalej

Refleksja: Nie wstydźmy się Chrystusa i nigdy Go nie odrzucajmy

Zdjęcie: Powrót z niedzielnej Mszy Świętej na Ślęży (718m npm.), 14.01.2024

Są w życiu tematy, o których należy często sobie przypominać. Kiedyś Św. Jan Paweł II przemawiając do rodziców powiedział bardzo ważne słowa: „Religia chrześcijańska przetrwała 20 wieków, nie umarła mimo różnych ataków, różnych trudności, mimo prześladowań – często nawet krwawych, które działy się i do dziś dzieją w rożnych krajach świata”. Chrześcijaństwo nie umarło, ale dynamicznie rozwija się ogarniając swoim zasięgiem cały Świat. Była to zasługa zarówno Św. Jana Pawła II jak i duchownych, uczonych chrześcijańskich, teologów, filozofów i historyków, a także chrześcijańskich rodziców – często anonimowych, których nikt specjalnie nie chwalił za to, co robią.

Czytaj dalej

Wielkie kolędowanie Powiatu Wrocławskiego

Napisali o nas

Duch braterstwa – Niedziela
Zostanie po nas ślad – Niedziela
Droga krzyżowa na Ślęży – Gość Niedzielny
Nowy Rok na Ślęży – Gość Niedzielny
Radio Rodzina – 7 sierpnia 2017
Sylwester na Ślęży – 1 stycznia 2018
Gość Niedzielny – 10 stycznia 2016
gazetadolnyslask.pl – 25 stycznia 2015
Tygodnik Niedziela – 21 grudnia 2014
Radio Rodzina – 4 grudnia 2014
Gość Niedzielny – 10 sierpnia 2014
Tygodnik Niedziela – 1 grudnia 2013
Gość Niedzielny – 17 listopada 2013
Gość Niedzielny – 28 lipca 2013
Gazeta Wyborcza – 13 czerwca 2013
Gość Niedzielny – 7 kwietnia 2013
Gazeta Wrocławska – 22 luty 2013
Tygodnik Niedziela – nr 34/2012
Tygodnik Niedziela – 21 sierpnia 2011

Odbudowa kościoła