Refleksja: „Dni człowieka są jak trawa, kwitnie jak kwiat na polu, ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma” [Psalm 103, 15-16]

Zdjęcie: Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady, Sulistrowiczki, 19.05.2024

26 maja obchodzimy uroczystość Najświętszej Trójcy. Jest to trudne do zrozumienia dla przeciętnego człowieka święto, w którym kryje się jednak cała tajemnica naszej wiary. W tym dniu oddajemy hołd uwielbienia najwyższej i najdoskonalszej rzeczywistości jaką jest Trójca Przenajświętsza.

Postaram się przybliżyć sens tej uroczystości. Otóż, o tym, że istnieje Bóg mówi nam rozum i duchowa władza poznawcza – o czym pisałem ostatnio, a świat istnieje, ponieważ musi istnieć jakaś siła – moc stwórcza – poza nim. Moc ta tłumaczy całą prawdę o świecie i o życiu – a jest nią Pan Bóg. Okazuje się, że Bóg jest osobą, a nawet Trójosobową – o tym wiemy z objawienia się Boga. Bóg ujawniał swoją istotę i wewnętrzne życie stopniowo, poprzez wieki – najpierw przez proroków, a najpełniej przez Jezusa Chrystusa. Z tego objawienia Bożego wiemy, że istnieją trzy osoby boskie – Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty – tak doskonałe, że dysponują jedną naturą boską. Z pewnością jest to dla nas wielka tajemnica. Przyjmujemy ją dla autorytetu Boga, który się nie myli i mylić nie może. Wiemy, że Bóg jest pełnią poznania i miłości, objawienie głosi, że „Syn pochodzi od Ojca przez tajemnicze zrodzenie, a Duch Święty od Ojca i Syna przez tchnienie”. Pochodzenia te są dla nas ważne, gdyż ich niejako przedłużeniem są tzw. „posłannictwa osób w świat widzialny”. I tak oto Syn Boży – przyjął ludzką naturę i stał się człowiekiem, Duch Święty – wstąpił w Kościół i ustawicznie go ożywia Bożą miłością, dzięki temu otrzymujemy dar łaski Bożej i stajemy się dziećmi Bożymi.

Tajemnica Trójcy świętej ukazuje nam drogę zstępującego ku nam Boga poprzez posłannictwa Syna Bożego i Ducha Świętego. Nasza droga wstępująca do domu Ojca Niebieskiego wiedzie również przez Chrystusa uczłowieczonego – Syna Bożego w promieniach łaski Ducha Świętego. W tej drodze Kościół jest pośrednikiem, i tylko z nim możemy przekroczyć przepaść nieskończoności dzielącą stworzenie od swego Stwórcy. Tajemnica Trójcy Świętej staje się naszą osobistą tajemnicą: sami z siebie jesteśmy mali, żyjemy krótko szybko i przemijamy. „Dni człowieka są jak trawa, kwitnie jak kwiat na polu, ledwie muśnie go wiatr, a już go nie ma, i miejsca gdzie był już go nie poznaje” [Psalm 103, 15-16]. Człowiek pragnie jednak być kimś, chce uwiecznić się w swoich dziełach, w potomstwie. Bóg wychodzi naprzeciw tym pragnieniom, wynosi nas na piedestał swoich dzieci, obdarza życiem Bożym, które nie umiera, uszlachetnia łaską – stajemy się świątynią Ducha Świętego [1 Kor 6-19]. To decyduje o naszym autentycznym szacunku do drugiego człowieka. Godność naszego człowieczeństwa domaga się pielęgnacji, oczyszczania ze zła, grzechu i umacniania w dobru mocą modlitw oraz dobrych uczynków.

Refleksja: Wiara jest fundamentem naszego życia, jest podstawą najpiękniejszej na świecie etyki – opartej na miłości Boga i bliźniego

Zdjęcie: Po uroczystej Mszy Św. i koncercie, wśród przyjaciół przed kościołem parafialnym w Sulistrowicach, 12.05.2024

Pogłębienie wiary jest obowiązkiem każdego chrześcijanina, a szczególnie chrześcijańskich rodziców, którzy muszą umieć mądrze odpowiadać na pytania swoich dzieci i wnuków. Trzeba mieć wiarę ugruntowaną, mocną i racjonalną. W osiągnięciu jej pomoże czytanie książek i gazet religijnych, słuchanie radia i telewizji katolickich, które głoszą prawdziwą wiarę. Wiara nie wyklucza rozumu – wprost przeciwnie. „Wiara i rozum to dwa skrzydła, na których unosi się ludzki duch do odwiecznej prawdy” – jak mawiał Św. Jan Paweł II. Nie ma sprzeczności pomiędzy wiarą a rozumem. Gdybyśmy przejrzeli życiorysy najwybitniejszych uczonych żyjących w XIX, XX i XXI wieku to stwierdzilibyśmy, że zdecydowana większość tych ludzi wierzy w Boga. I nie ma tym nic dziwnego, bowiem człowiek myślący nie jest w stanie zrozumieć świata bez wiary w Boga – jako wspaniałego stwórcę tego świata. Każda rzecz na świecie, każda żywa komórka wskazuje na swojego inżyniera. Życie na naszej planecie i biologiczna struktura człowieka są dużo bardziej złożone, niż nawet najbardziej skomplikowane koncepcje inżynieryjne ludzkiego umysłu. Człowiek myślący logicznie musi wcześniej czy później dojść do wniosku, że istnieje nadrzędna inteligencja, która powołała wszystko do bytu i która wszystkim kieruje. Człowiek inteligentny akceptuje i rozumie to, że musi istnieć Opatrzność Boża – wyższa, niepojęta przez naukę i człowieka siła, która kieruje losami ludzkości. Właśnie dlatego wielu uczonych wierzy w Boga, natomiast brak wiary wynika ze zbyt małej wiedzy o Bogu oraz ignorancji.

Pamiętajmy, że wiara jest fundamentem naszego życia, reguluje je, jest podstawą etyki – najpiękniejszej na świecie, bo opartej na miłości Boga i bliźniego. Wiara daje nam także zbawienie wieczne, a Kościół – choć wypełnia również charytatywne dzieła – nie jest to jego podstawowe zadanie. Głównym zadaniem Kościoła jest zbawienie człowieka oraz moralny drogowskaz przez życie. Kościół istnieje po to, by nawracać ludzkie serca, by zbliżać ludzi do Boga, oraz by kierować ich do zbawienia. Kościół istnieje też po to, by chronić człowieka przed szatanem, którego głównym celem jest odsunięcie go od Boga, i od samego siebie – sprowadzając go na złą drogę. Szatan często działa przez media i uniwersytety – które przekazują niewiarę, ma także parlamenty, które ustanawiają prawo niezgodne z naturą ludzką wprowadzając aborcję czy eutanazję, stawiające na głowie instytucję rodziny niezgodną z prawami natury, a związki homoseksualne nazywają „małżeństwami”. Pamiętajmy, że w dzisiejszych czasach szatan ma olbrzymie możliwości, dlatego współczesny człowiek musi szczególnie mieć się na baczności, by nie dać skusić się złu.

Najważniejsza jest wiara oraz uczynki z niej płynące. Człowiek nie jest w stanie zrozumieć świata bez przyjęcia do swojego serca Pana Boga, bez przyjęcia prawd zawartych w Biblii, w Dekalogu i w Credo. Bez przyjęcia tych prawd jako życiowego drogowskazu moralnego ludzie będą coraz bardziej zagubieni. Jednocześnie każdy z nas musi być świadomy tego, że nie wystarczy wierzyć, ale trzeba świadczyć o Chrystusie żyjąc tak jak mówi Ewangelia i Dekalog. Dopiero wtedy nawrócimy świat. Jest to zobowiązanie, które spoczywa na każdych chrześcijaninie.

Refleksja: Tylko w Bogu jest nadzieja na moralne i wartościowe odbudowanie życia

Zdjęcie: Wśród przyjaciół ze służby liturgicznej, przystanek na „Polanie z dębami” (534 m n.p.m.) w drodze ze Ślęży, 5.05.2024

Żyjemy w czasach kiedy o potędze państwa decydują nie tylko inwestycje, nie tylko bogactwo naturalne, urodzajne ziemie i doskonały bilans płatniczy lecz przede wszystkim tzw. kapitał ludzki, na który składają się takie wartości jak wykształcenie ludzi, zdrowie, kreatywność, uczciwość, pracowitość, ofiarność, zdolność do współpracy z innymi, wrażliwość na sprawy społeczne, szacunek do prawa Bożego i ludzkiego oraz entuzjazm konieczny do przełamania życiowych trudności. Jednakże owego kapitału ludzkiego nie da się odpowiednio rozwinąć bez dobrej rodziny. To przede wszystkim ona wychowuje, przygotowuje do życia, uczy pracowitości, uczciwości ofiarności i systematyczności. Uczy szacunku dla prawa, odpowiedzialności za siebie i za innych oraz bojaźni Bożej.

Nie jest dziełem przypadku, że to właśnie z rodzin zniszczonych przez nałóg, pokaleczonych moralnie, rozbitych i sponiewieranych duchowo wychodzą nieszczęśliwi młodzi ludzie, którzy nie wiedzą co to ciepło rodzinne, co to uczciwość, pracowitość czy wzajemna życzliwość. Jeśli od najmłodszych lat ludzie ci przyzwyczajeni są do agresji, kłótni, braku jakichkolwiek zasad moralnych czy złych obyczajów, to nie tylko sami nie osiągają szczęścia w życiu dorosłym, lecz podświadomie będą niszczyć szczęście, spokój, poczcie bezpieczeństwa oraz radość innych. Ludzie ci są znakiem wielkich krzywd jaka ich spotkała z rąk własnych rodziców. Nie tylko alkohol, narkotyki, przestępczość i innego rodzaju plagi niszczą współczesną rodzinę. Czynnikiem niszczącym polską rodzinę jest też obecna dziś na każdym kroku cywilizacja konsumpcjonizmu, która bez ustanku namawia do życia wg zasad opierających się na hedonizmie, materialnym zysku, przyjemnościach oraz wolności od wszelkich zobowiązań moralnych. Do polskiej rodziny bezwzględnie wdzierają się treści atakujące umysły i serca, jednocześnie osłabiające sumienie, silną wolę i niszczące moralność milionów ludzi. Treści te szydzą z wierności małżeńskiej, wychwalają wielokrotne rozwody, rozpowszechniają rozpustę i nieuczciwość, wzywają do życia wg instynktów bez oglądania się na Boga i jego Przykazania, wyśmiewając Kościół i głoszoną przez niego naukę moralną.

Dziś rodzice z wielkim lękiem posyłają własne dzieci do szkół, bo mają świadomość, że mogą tam na nie czyhać dealerzy narkotykowi, ludzie stosujący przemoc czy wymuszający pieniądze. Młodzi ludzie często stoją na rozdrożu pomiędzy wartościami wpajanymi w domu rodzinnym a anarchią moralną, którą do ich głów wkładają rozmaite siły zewnętrzne czy zdemoralizowani rówieśnicy. Nawet nie wyobrażamy sobie jaki procent współczesnej młodzieży został poraniony przez narkotyki, alkohol, rozpustę i ideologię nihilizmu prowadzącego do anarchii moralnej i niepohamowanego konsumpcjonizmu. Efektem tego w dorosłym życiu jest to, że ludzie żyją w ciągłym pośpiechu oddalając się od innych, za pieniądze często gotowi są sprzedać najważniejsze wartości nie odróżniając dobra od zła, zabijając swoje sumienie tracą poczcie sensu życia. Mało kto uświadamia sobie, że tylko w Bogu, w wierze oraz w nauce głoszonej przez Kościół Katolicki jest nadzieja na moralne i wartościowe odbudowanie życia. Wszelkie zło możemy zwyciężyć z pomocą Chrystusa, bo kiedy przychodzi On do naszej duszy, przychodzi również do naszej rodziny.

Refleksja: Cywilizacja euroatlantycka będzie istnieć tak długo, jak długo ludzie w niej żyjący będą szanować wartości płynące z Chrystusowego krzyża

Zdjęcie: Rzeźba Św. Jakuba w Kościele na Ślęży (718 m npm), 5.05.2024. Ślężański Szlak Świętego Jakuba to 52-kilometrowy odcinek Camino de Santiago, biegnący ze szczytu góry Ślęży przez Sobótkę, Mietków, Kostomłoty do Środy Śląskiej, gdzie Droga Ślężańska łączy się z biegnącą od granicy z Ukrainą – Drogą Św. Jakuba Via Regia (odtworzoną według przebiegu dawnego, królewskiego traktu handlowego). Początek szlaku na Ślęży z Santiago de Compostela dzieli 3086 kilometrów.

Zbliżają się wybory do europarlamentu. Przy tej okazji każdy chrześcijanin powinien odpowiedzieć sobie na kilka fundamentalnych pytań. Pamiętajmy, że kto chce dziś budować zjednoczoną Europę jako obszar pokoju i sprawiedliwości dla wszystkich zamieszkujących ją narodów i kultur wyłącznie w oparciu o ludzki rozum, który nic nie chce wiedzieć o Bogu i Jego moralnym prawie, ten nieodwołalnie poniesie klęskę i doprowadzi ludzi do nieszczęść. Widzieliśmy to już niejednokrotnie w historii. Widzieliśmy niejednokrotnie, że ludzie kiedy odrzucają Boga – jedynego Ojca całej ludzkości – nie są w stanie poczuć się swoimi braćmi. Bez wspólnego ojca nie ma braterstwa.

Czytaj dalej

Refleksja: „W chwale i męce Kościół był zawsze z narodem”

Zdjęcie: Przed domem duszpastersko-rekolekcyjnym w Sulistrowicach, 2024

3 maja obchodzimy Uroczystość NMP Królowej Polski. Święto to jest splotem dwóch uroczystości: kościelnej – NMP Królowej Polski oraz narodowej – Konstytucji 3-go maja (1791). W tym dniu też modlimy się za naszych rodaków żyjących na emigracji (co czwarty Polak żyje poza krajem).

Każdy polski patriota powinien szanować swoje korzenie oraz znać historię naszej ojczyzny, dlatego z tej okazji przypomnę kilka faktów dotyczących tej szczególnej uroczystości. Otóż 1 kwietnia 1656 roku król Jan Kazimierz w ramach ślubów królewskich w katedrze lwowskiej uroczystym aktem oddał kraj pod opiekę Matki Bożej, obierając ją na królową Polski. Święto królowej Polski ustanowione dla archidiecezji lwowskiej w 1908 roku papież Pius XI rozszerzył na całą Polskę (1932). Papież Jan XXIII ogłosił NMP Królową Polski i główną patronką kraju razem ze świętymi męczennikami Wojciechem oraz Stanisławem – o których niedawno pisałem. Jako ciekawostkę dodam, że do ślubów Jana Kazimierza – nie w pełni zrealizowanych – nawiązywano często w pielgrzymkach stanowych na Jasną Górę. Śluby zrealizowano w ramach wielkiej nowenny przygotowujących do obchodów Milenium chrztu Polski (3 maja 1966). Nośnikiem idei była peregrynacja kopii cudownego obrazu Jasnogórskiego.

Następnie Sejm Czteroletni uchwalił Konstytucję 3-go maja. Była to pierwsza ustawa zasadnicza w Europie i druga po amerykańskiej (1787) na świecie. Wprowadzała ona rewolucyjne zmiany w ustroju Rzeczpospolitej: dziedziczność tronu, reformę parlamentu, przyjmowanie ustaw większością głosów, odrzucenie zgubnego liberum veto, wzmocnienie władzy wykonawczej, powiększenie liczby wojska do 100 tysięcy czy stałe podatki. Przyznano mieszczanom prawa obywatelskie na miarę przywilejów szlachty, która stanowiła tylko 10% ludności i objęto opieką prawną chłopów. Niestety Konstytucja 3 maja obowiązywała niewiele ponad rok. Grupa magnatów – zdrajców ojczyzny – niezadowolona z reform, zawiązała konfederację targowicką, wezwała na pomoc Rosję, która zaatakowała Polskę w 1792 roku. Wojna skończyła się naszą klęską. Wkrótce potem nastąpił drugi rozbiór Polski, jednak pamięć o konstytucji trwała poprzez pokolenia i była źródłem ustawicznych zrywów niepodległościowych ku wolności. Pamięć o naszej historii oraz tożsamości narodowej w szczególny sposób była pielęgnowana w Kościele katolickim oraz w katolickich rodzinach.

Prymas kardynał Stefan Wyszyński powiedział kiedyś: “W chwale i męce Kościół był zawsze z narodem”, dodał również: “Kocham ojczyznę więcej niż własne serce, wszystko co czynię dla Kościoła, czynię to dla niej. Sztuką jest umierać dla ojczyzny, ale największą sztuką jest dobrze żyć dla niej”.