Refleksja: Wiara religijna to zaufanie Bogu, który nigdy się nie myli i nigdy nie kłamie.

Zdjęcie: Ks. Ryszard Staszak unosi Eucharystię podczas niedzielnej Mszy Świętej w Sanktuarium w Sulistrowiczkach. Przed ołtarzem widoczny napis Unxit et misit – „Namaścił i posłał”. 22.06.2025

Kilka dni temu obchodziliśmy wspaniałą uroczystość Bożego Ciała. Szliśmy ulicami naszej wsi w procesji, śpiewając pieśni Eucharystyczne. Szliśmy przy dźwięku dzwonków, po kwiatach sypanych przez małe dziewczynki. Nieśliśmy Eucharystię – żywe Ciało i żywą Krew Jezusa Chrystusa. Bóg błogosławił nasze domy – miejsca gdzie odpoczywamy i gdzie wychowujemy dzieci, gdzie przeżywamy problemy, a także się radujemy. Szliśmy pełni wiary. Procesja Bożego Ciała to akt wiary każdego katolika, który bierze w niej udział. To świadectwo, że wierzymy w Boga. Jesteśmy ludźmi, mamy swoje wady i problemy życiowe. By wytrwać potrzebna jest nam wewnętrzna moc – czyli modlitwa. Dzień Bożego Ciała jest dniem proszenia wszystkich wiernych o pomoc we wspaniałej misji ewangelizacji innych ludzi. Pragnę przypomnieć, że wiara jest fundamentem naszego życia duchowego i nie wolno jej lekceważyć. Są określone siły, które zmierzają do tego, aby społeczeństwo wyrzekło się wiary w Boga. Dzieje się tak ostatnio w naszej ojczyźnie, ale i w innych krajach takich jak Anglia, Niemcy, w których mówią, że nie ma Boga. Nowi ateiści na różne sposoby próbują zwerbować jak najwięcej ludzi – czyniąc coś niezwykle złego, co uderza w ich samych oraz w innych, bo bez Boga życie ludzkie nie ma sensu. Bóg nadaje nam sens. Bez Boga człowiek staje się bestią, która jest okrutniejsza niż wszystkie bestie tego świata.

Pod koniec XIX wieku żył w Niemczech wielki filozof – Fryderyk Nietzsche. Był daleki od chrystianizmu, ale w jego świadomości znalazła się myśl, którą głosił inteligencji europejskiej. Wiedział, że w uniwersytetach XIX wiecznych odrzuca się religię i wiarę w Boga, głosząc nurty marksistowskie i ateistyczne. Zwrócił się do inteligencji która utraciła wiarę w Boga następującymi szyderczymi słowami: „Cóż, zamordowaliście Boga w swoich duszach, w swojej świadomości i myślicie, że ujdzie wam to bezkarnie?”. Powiedział te słowa pod koniec XIX wieku. Wiemy, że w XX wieku inteligencja wychowana ateistyczne wymyśliła dwie okrutne ideologie – hitleryzm i komunizm. Ideologie, które we łzach i krwi skąpały cały Świat, które doprowadziły do niewiarygodnych cierpień i śmierci ok. 200 mln ludzi. Tak zawsze kończy się ideologia, która odrzuca Boga. Są ludzie niewierzący, którzy twierdzą, ze wiara w Boga jest czymś bezmyślnym, że jest sprzeczna z ludzkim rozumem – to nieporozumienie. Bo cała wiedza jaką mamy o świecie opiera się na wierze, czyli na autorytecie drugiego człowieka, jakiejś siły czy organizacji. Wierzymy w to co mówią nauczyciele, co napisane jest w książkach i artykułach. Gdybyśmy chcieli poznać nawet najmniejszą cząstkę wiedzy o świecie – zabrakłoby nam życia. Okazało by się również, że nie jesteśmy przygotowani do badań, które nie pozwoliłyby wkroczyć do wnętrza zjawisk. Cała nasza wiedza o świecie opiera się na wierze. Wierzymy, bo uwierzyliśmy ludziom, którzy są omylni. Jednak wiara religijna to zaufanie Bogu, który nigdy się nie myli i nigdy nie kłamie. Wiara nas nie upokarza. Wiara i wiedza ze sobą współpracują. Jak powiedział Ojciec Św. Jan Paweł II: „Wiara i rozum to dwa skrzydła, które unoszą ludzki umysł do odwiecznej prawny”.

Refleksja: Chrystus pozostaje znakiem sprzeciwu wobec relatywizmu moralnego dlatego nigdy nie traćmy nadziei

Zdjęcia: Komunia Święta w kościele na Ślęży, czerwiec 2025

W najbliższy czwartek obchodzimy uroczystość Bożego Ciała, której istotą jest publiczne wyznanie wiary w obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Zapraszamy do uczestnictwa w eucharystycznej procesji w naszej parafii o godz. 10 – spod kościoła w Sulistrowicach. Publiczne wyznanie wiary, w obronie wartości chrześcijańskich, jest w dzisiejszych czasach aktem odwagi. Wielu ludzi zatraciło bowiem pojęcie grzechu. Ze wszystkich stron, a zwłaszcza z opanowanych przez ateistycznych liberałów mediów słyszy się ustawicznie, że w życiu liczą się pieniądze, seks i zabawa. Słyszy się, że sumienie jest bzdurnym wymysłem moralistów, a jakakolwiek ofiara dla bliźnich – głupotą. W tych to czasach Krzyż Chrystusowy pozostaje krzyczącym znakiem sprzeciwu wobec szatańskiej – prowadzącej miliony dusz ludzkich na wieczne potępienie – ideologi relatywizmu moralnego i hedonizmu. Do dusz Polaków, a zwłaszcza do duszy polskiej młodzieży nieustannie różnymi kanałami docierają przekazy szydzące z religii, z Kościoła czy z kapłanów. Poprzez żerujące na ludzkich instynktach kabarety, przez miliony bezbożnych książek i gazet, przez tzw. „medialne autorytety” pałające nienawiścią do katolicyzmu. Dziś buduje się nowe pogaństwo i to, co nazwał Św. Jan Paweł II – cywilizacja śmierci. Tymi wszystkimi kanałami płynie nieustannie nowa niszcząca duszę ludzką ideologia zła.

Jednak nam, chrześcijanom, ludziom wierzącym, stojącym wobec tych wielkich zagrożeń współczesnych – nie wolno nigdy tracić nadziei. Zło jest zawsze widoczne z daleka, jest krzykliwe i porażające. Dlatego nas przygnębia i przeraża, gdy obserwujemy je na co dzień w naszej ojczyźnie i na świecie. To przede wszystkim złem fascynują się rozliczne media, które je promują. Są dziennikarze, którzy rozpowszechniają wyłącznie zło niszcząc dusze ludzkie – dobro jest dla nich nudne i nie warte uwagi, bo szukają sensacji – z którą wiążą się pieniądze. A sensacja jest przede wszystkim tam, gdzie stało się jakieś zło. Dlatego nam chrześcijanom nie wolno upadać na duchu mimo napierającej ogromnej agresji współczesnego świata, mimo deptania przez ludzi Bożych Przykazań. Musimy pamiętać, że dobra i dobrych ludzi na świecie jest więcej. Gdyby zła było więcej niż dobra – ten świat już by nie istniał. Walka dobra ze złem nie odbywa się na polach bitew, ale odbywa się w duszach ludzkich – zwłaszcza młodego pokolenia. Dlatego musimy stanąć w obronie dobra. Trzeba to sobie uwiadomić i solidnie wspierać się w tym co dobre. Musimy pomagać sobie nawzajem, odważnie demaskować zło i stawiać mu opór – na jaki nas stać. Ateistyczne media nie mogą mieć władzy absolutnej nad nami – to my musimy nimi władać, w naszych rękach jest bowiem pilot od telewizora, abyśmy mogli wyłączyć podłe programy. To my decydujemy o tym jakiego programu słuchać, jakie czasopismo kupić, jakie zasady przyjąć, a jakie odrzucić – takie, które walczą z Kościołem. Dobro i Chrystusowy Krzyż na pewno zwyciężą, jeżeli pozostaniemy mu wierni, jeżeli będziemy publicznie przyznawać się do wiary, jeżeli będziemy Krzyża bronić w życiu publicznym, prywatnym, w polityce, w szkole, na uniwersytecie, w zakładzie pracy i we własnej rodzinie.

Refleksja: W chwilach trudnych nasz naród zawsze zwracał się do Matki Bożej

Zdjęcie: Nabożeństwo Fatimskie w Sulistrowiczkach, 13.05.2025

Nasza historia jest niezwykle trudna. Przez wieki musieliśmy walczyć wciśnięci pomiędzy dwóch potężnych sąsiadów – Niemcy i Rosję. O istnienie, o zachowanie tożsamości narodowej, o kulturę narodową. Być może dlatego my Polacy, w sposób szczególny potrzebowaliśmy Matki, żeby nas wspierała w trudnym losie. Nie jest dziełem przypadku, że cała polska kultura przeniknięta jest motywami Maryjnymi – w poezji, w prozie, w teatrze, w architekturze, w całym życiu społecznym i w obyczajowości. Matka Najświętsza jest postacią centralną, dlatego nasz rok kalendarzowy dzieli się na okresy związane ze świętami Matki Najświętszej. Tak było przez wieki i nie jest to przypadek. Np. rolnicy codziennie patrzą na zboże, które zasiali, na warzywa, na owoce. Codziennie widzą interwencję Bożą w ich życie. Wiedzą dobrze, że sami nie są w stanie poradzić sobie, gdy przyjdą burze, ulewy, huragany i inne kataklizmy. Dlatego bardziej intensywnie niż inni kontaktują się z Bogiem, swoje życie i pracę powierzając Opatrzności Bożej. Jednak nie tylko rolnicy. Cały naród wzywał Maryję w chwilach dla siebie trudnych, a także w chwilach radosnych.

Nie jest dziełem przypadku, że pierwszy kościół zbudowany na polskiej ziemi, która dopiero przyjęła chrześcijaństwo był poświęcony czci Matki Najświętszej. Nie jest dziełem przypadku, że pierwszy hymn narodowy to słynna Bogurodzica – z tą pieśnią na ustach dawni rycerze szli do śmiertelnego boju, który miał rozstrzygnąć o istnieniu naszego narodu, i zwyciężali. Tak było pod Grunwaldem, Chocimiem czy Cieciorą. To chłopi polscy z chorągwiami Matki Najświeższej i kosami w rękach rzucali się na armaty Moskali pod Racławicami, i zwyciężyli. To polscy żołnierze na najróżniejszych frontach na całym świecie wyróżniali się tym, że mieli ze sobą różańce, medaliki, ryngrafy ku czci Matki Przenajświętszej. W 1920 roku, kiedy nawała bolszewicka otoczyła Warszawę, wielu ludziom wydawało się, że Polska padnie na kolana, a za Polską – cała zrewolucjonizowana wówczas Europa, a bolszewickie armie pójdą za Pireneje. W czasie wielkiej bitwy nazwanej słusznie „Cudem nad Wisłą” – ukazała się nad polskimi oddziałami Matka Najświętsza – widzieli ją bolszewiccy żołnierze i wpadli w popłoch.

Maryja błogosławiła przez całe wieki naszemu narodowi. Niektórzy jednak szydzili z polskiej religijności, i do tej pory szydzą. Powiadają, że jest to „naiwny, romantyczny sentymentalizm”. To nie jest żaden sentymentalizm. Matka Najświętsza była potężną siłą świadomości Polaków. Siłą, która ratowała nas od zagłady, która ratowała naszą tożsamość narodową, kulturę, nasze obyczaje i nasze zwyczaje. Matka Najświętsza błogosławiła nas, dała nam wolność, dała nam niepodległość, i żadne obce mocarstwo nie ma władzy absolutnej nad polskim narodem – tak jak to było przez ostatnie wieki, dlatego nie zaniedbujmy nabożeństw do Matki Najświętszej.

W najbliższy piątek – 13 czerwca o godz. 19.00 zapraszamy do Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady na Nabożeństwo Fatimskie poświęcone Maryi. Jest to Msza Święta 13-go dnia każdego miesiąca. Nabożeństwo rozpoczyna się po Mszy Św. „Różaniec Fatimski” – do figury Matki Bożej z Nazaretu przy źródle Św. Świerada.

 

 

 

Refleksja: Veni, Sancte Spiritus – Przyjdź, Duchu Święty! „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi… tej ziemi!” [Św. Jan Paweł II, Warszawa 1979]

Zdjęcie: Po niedzielnej Mszy Świętej w kościele na Ślęży, czerwiec 2025

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu Kościoła. To dzień, w którym rodzi się wspólnota wierzących – Kościół jako żywy organizm, zjednoczony w modlitwie, nadziei i misji. Duch Święty zstępuje na apostołów, którzy do tej pory zamknięci w Wieczerniku ze strachu, wychodzą odważnie głosić Ewangelię całemu światu. To moment przełomowy – z lęku rodzi się odwaga, z chaosu – jedność, a z różnorodności języków – jedno serce i jedna dusza. To święto przypomina nam, że Duch Święty nieustannie działa także dziś – nie tylko w wymiarze Kościoła, ale również w życiu narodu i w sercu każdej rodziny. To On jest Pocieszycielem, który przychodzi, gdy słabniemy, i daje światło, gdy gubimy drogę. Tak samo jak apostołowie potrzebowali Jego obecności, by sprostać zadaniu ewangelizacji, tak i my potrzebujemy Jego tchnienia, by żyć prawdą – w rodzinie, w Ojczyźnie i w Kościele.

W historii Polski nieraz widzieliśmy, jak głęboka wiara, zakorzeniona w Ewangelii i umocniona przez sakramenty, była siłą, która podtrzymywała naród w chwilach prób. To Duch Święty rozpalał w sercach Polaków miłość do Ojczyzny, gotowość do ofiary i niezłomność ducha – tak podczas zaborów, jak i w czasie okupacji czy komunizmu. Patriotyzm rodzi się z prawdy, dobra i odpowiedzialności za wspólnotę. To troska o to, by Ojczyzna była domem, w którym szanuje się godność człowieka, dba o rodzinę i chroni wartości ewangeliczne. Duch Święty uczy nas, że prawdziwa wolność nie polega na robieniu tego, co się chce, lecz na czynieniu dobra. W kontekście Zesłania Ducha Świętego możemy spojrzeć na Polskę jako na Wieczernik – miejsce, które czeka na tchnienie życia, odnowy moralnej i duchowej. Polska potrzebuje dziś ludzi napełnionych Duchem – odpowiedzialnych obywateli, uczciwych polityków, wiernych kapłanów i mężnych ojców rodzin.

Duch Święty działa także w rodzinie – tam, gdzie miłość staje się codzienną służbą, gdzie dzieci uczą się modlitwy i wiary. Współczesna rodzina zmaga się z wieloma wyzwaniami: kryzysem autorytetu, zagubieniem wartości, rozbiciem więzi. Ale właśnie dlatego potrzeba dziś otwarcia na Ducha Świętego – Jego dar mądrości i rady, męstwa i umiejętności. Kościół w Polsce ma do spełnienia ważną rolę: być sumieniem narodu, przestrzenią jedności i źródłem nadziei. Jesteśmy świadkami, że tam, gdzie Kościół trwa w mocy Ducha, rodzi się dobro. Niech ta uroczystość będzie dla nas wszystkich wezwaniem do osobistego odnowienia. Prośmy Ducha Świętego, by tchnął w nas odwagę apostołów, miłość do Ojczyzny, wierność rodzinie i gorliwość w służbie Kościołowi.

Refleksja: „Rodzina silna Bogiem”. 25-lecie powstania kościoła w Sulistrowiczkach, 8. rocznica Sanktuarium i Spotkanie Rodzin 2025

Zdjęcie: Rodzinne zdjęcie z okazji Chrztu Świętego udzielonego w Sanktuarium w Sulistrowiczkach. Maj 2025

Kaplica Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach od ćwierćwiecza przyciąga pielgrzymów pragnących zawierzyć swoje troski Maryi – tej, która została nazwana „Dobrej Rady” i obdarza wiernych światłem rozeznania dróg życia. W tym roku obchodzimy 25. rocznicę konsekracji świątyni oraz 8. rocznicę ustanowienia jej sanktuarium, co stanowi doskonałą okazję, by przybliżyć zarówno historię kultu Matki Bożej Dobrej Rady, jak i codzienną posługę tego miejsca dla rodzin. Kult do Matki Bożej Dobrej Rady sięga XV wieku, kiedy to – według tradycji – w genueńskim kościele św. Dominika odkryto obraz Maryi z Dzieciątkiem, któremu towarzyszyły słowa: „Mądrej Radzie” (różnie tłumaczone: „Matko Dobrej Rady”, „Matko Mądrości”). Obraz – przeniesiony następnie do miasteczka Genazzano pod Rzymem – słynął licznymi cudami i uzdrowieniami, a papież Benedykt XIV zatwierdził kult tej „Patronki wszystkich chwytających się rady Bożej w chwilach wielkiej niepewności” już w 1742 r. Już w XVIII i XIX wieku wiele zgromadzeń zakonu augustianów i dominikanów szerzyło modlitwę do Dobrej Rady, wskazując, że Maryja pomaga odnaleźć Bożą wolę zarówno w sprawach wielkich, jak i codziennych.

Pomysł budowy kaplicy Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach powstał pod koniec lat 90. XX wieku, kiedy to ksiądz proboszcz Ryszard Staszak po konsultacjach z biskupem Józefem Pazdurem, architektem Jerzym Wojnarowiczem, w uzgodnieniu z radą parafialną oraz przy wsparciu Pana Stanisława Dobrowolskiego podjął starania o wzniesienie świątyni, która mogłaby stać się duchowym ośrodkiem modlitwy za rodziny. Konsekracja kaplicy miała miejsce 7 maja 2000 r. – jako wotum Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 i 1000-lecia biskupstwa wrocławskiego. W 2017 r. Arcybiskup Józef Kupny, Metropolita Wrocławski ustanowił to miejsce Sanktuarium Diecezjalnym. Od tej pory każde Spotkanie Rodzin – obchodzone co roku – gromadzi setki małżonków, rodziców i dzieci, by przy odnowieniu przymierza małżeńskiego i wspólnej Eucharystii dziękować za Bożą opiekę i prosić o dalsze łaski.

W ikonografii i liturgii Matkę Bożą Dobrej Rady czcimy jako tę, która wspiera człowieka w drodze ku pełni zbawienia. W Polsce jej kult przyjął się przede wszystkim w zakonach augustiańskich i dominikańskich, a przez wieki objawił się w modlitwach m.in. biskupów i pasterzy Kościoła, proszących o mądrość w kierowaniu wiernymi; rodziców i rodzin, którzy – zmagając się z wyzwaniami wychowania – odnajdują w modlitwie Matki Dobrej Rady oparcie i wskazówki; oraz młodzieży, która staje przed ważnymi decyzjami życiowymi. „Rodzina jest najcenniejszym darem, jaki Pan Bóg może ofiarować człowiekowi” – pisał św. Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej „Familiaris Consortio”. To w rodzinie człowiek uczy się pierwszych modlitw, doświadcza miłości, uczy się przebaczenia i solidarności.

Współczesny świat, narażony na relatywizm wartości i presję indywidualizmu, często zapomina, że to we wspólnocie małżeńskiej i rodzinnej rodzi się przyszłość Kościoła i społeczeństwa. Niestety, zjawiska sekularyzacji i odejścia od cywilizacji chrześcijańskiej prowadzą wielu do kryzysu tożsamości: „Kiedy człowiek odrzuca Boże przykazania, zamyka serce na prawdę i miłość” – przypominał św. Jan Paweł II. Rozpad więzi małżeńskich, wzrost liczby rozwodów, wychowanie dzieci bez stałego wzorca moralnego – to znaki czasu, które szczególnie boleśnie dotykają naszą Ojczyznę. Od początku istnienia kaplicy wierni dokumentują swoje intencje i dziękczynienia w specjalnej księdze wpisów. Dziś liczy ona już 20 tomów, a każde świadectwo jest cennym dowodem działania Dobrej Rady Maryi. Znajdziemy tam m.in. prośby o dar potomstwa po latach bezowocnych starań, umocnienie w pożyciu małżeńskim w momentach kryzysu, opiekę nad dziećmi zagrożonymi uzależnieniami czy o dary jedności i wzajemnego zrozumienia. Słowa podziękowań za „wymodlone uzdrowienie relacji rodzinnych” czy „nieoczekiwane pojednanie rodziców” są dowodem, że przez wstawiennictwo Matki Dobrej Rady płyną liczne łaski duchowe i cielesne.

29 czerwca br. o godz. 12.00 metropolita wrocławski JE ks. abp Józef Kupny będzie przewodniczył corocznej Mszy Świętej z odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich, na którą serdecznie zapraszam, zwłaszcza pary, które zawarły sakramentalny związek małżeński w naszym Sanktuarium. Po liturgii tradycyjnie odbędzie się „Spotkanie Rodzin” – czas wspólnego posiłku (pieczone jagnię i prosię, domowe ciasto, kawa) oraz serdecznych rozmów. Niech ten dzień stanie się okazją, by – razem z Maryją, „Dobrą Radą” – na nowo odkryć siłę i piękno sakramentu małżeństwa. Jak pisał św. Jan Paweł II: „Rodzina, o której mówi Ewangelia, to mały Kościół domowy, w którym relacje miłości, przebaczenia i poświęcenia stają się znakiem obecności Chrystusa w świecie.” Niech zatem nasze spotkania w Sulistrowiczkach będą miejscem odnajdywania Bożej mądrości, wzajemnego wsparcia i nadziei, którą daje tylko Chrystus i Jego Matka – Dobra Rada.