Refleksja: Katecheza powinna prowadzić do spotkania z Bogiem i człowiekiem

Zdjęcie: W kościele na Ślęży, wrzesień 2025

W dzisiejszych czasach niszczone są podstawowe chrześcijańskie normy moralne, wzorce i idee. Chrześcijańskie przekonania spycha się na margines życia, jako czysto prywatne, nieobowiązujące społecznie, bez żadnego znaczenia. Liczą się tylko pieniądze, zakupy, rozrywki i całkowite folgowanie instynktom. Kościół natomiast jest przeszkodą dla tych, którzy dążą do stworzenia społeczeństwa bez wiary i zasad moralnych, dlatego jest przedmiotem ustawicznego ataku – między innymi poprzez ograniczanie nauczania lekcji religii w szkołach z 2 do 1 godziny tygodniowo.

Tymczasem należy stwierdzić, że chrześcijaństwo nie jest pomysłem człowieka. Jest natomiast darem Boga – i ten dar poznajemy w ramach katechezy. Katecheza przybiera różne formy – od kazania, przez lekcję religii w szkole, czytanie prasy i książek katolickich czy w końcu – nauczania w zaciszu domowym chrześcijańskich zasad moralnych przez rodziców czy dziadków. Dlatego pierwsza katecheza odbywa się właśnie w domu rodzinnym. Celem katechezy – również tej nauczanej w rodzinie – jest budzenie wiary i jej umocnienie, a także nawiązanie i ożywianie osobistego kontaktu człowieka z Panem Bogiem. Katecheza powinna prowadzić do uczestnictwa we Mszy Świętej i innych sakramentów. Katecheta – niezależnie od tego czy w szkole, czy w domu – powinien być głęboko wierzącym nauczycielem i powinien znać swój przedmiot – czyli Ewangelię. Aby ją skutecznie przekazywać swoim słuchaczom, konieczna jest znajomość współczesnego świata, jego problemów, a zwłaszcza problemów nurtujących młodych ludzi.

Głównym przedmiotem katechezy jest tajemnica Chrystusa. W niej realizuje się nasze zbawienie. Chrystus uwalnia od grzechu, błędu, egoizmu i zaszczepia miłość Bożą. Dlatego katecheza powinna być zadaniem i dziełem wszystkich we wspólnocie kościelnej. Dla powstrzymywania kryzysu wychowania konieczna jest mobilizacja i wspólne działanie wszystkich sił oraz instytucji, które mają wpływ na wychowanie młodzieży, a więc – państwa, szkoły, mediów, Kościoła i różnych organizacji, a zwłaszcza rodziny, z której młody człowiek czerpie wartości moralne i społeczne, w której najbardziej kształtują się jego postawy. Tego jednak nie da się zrobić samymi słowami czy skrupulatną realizacją programów edukacyjnych.

Kształtowania przekonań ludzi młodych nie wolno pozostawić mediom komercyjnym, lecz własnym przykładem trzeba uczyć swoich wychowanków doboru i krytycznej oceny lektury, programów telewizyjnych czy internetu. Trzeba im pomóc w doborze wzorców do naśladowania oraz w kształtowaniu postaw politycznych, społecznych, jak i formowaniu przekonań światopoglądowych i religijnych. Trzeba mieć odwagę mówić młodzieży o sensie życia i odpowiadać na fundamentalne pytania: skąd przyszliśmy, dokąd zmierzamy, po co żyjemy i jak powinniśmy żyć. Przypominam, że tylko rodzina trwała oparta na chrześcijańskich, nienaruszalnych zasadach moralnych, na kulturze osobistej małżonków, wzajemnym zaufaniu i miłości może spełnić kluczowe przeznaczone dla nich zadanie – czyli dobra katechizacja młodego pokolenia. Tylko taka rodzina może urodzić i wychować zdrowe i dobre moralnie pokolenie uczciwych, pracowitych, religijnych i kochających swoją ojczyznę ludzi.

Refleksja: Bez Boga człowiek i jego godność stają się niczym

Zdjęcie: Przy rzeźbie Piotra Włostowica w kościele na Ślęży. Piotr Włostowic był śląskim możnowładcą, od 1117 roku palatynem Bolesława Krzywoustego. Wywodził się z dawnego rodu książąt śląskich, na co wskazuje umiejscowienie jego włości w tak ważnych dla Śląska miejscach jak wyspa Piasek we Wrocławiu oraz Ślęża i ziemie wokół góry. O Piotrze pisano jako o „mężu jak najgoręcej oddanym czci Bożej, sprawie Kościoła i religii”. Za życia Piotr Włostowic miał ufundować wraz z małżonką aż 77 kościołów i innych obiektów sakralnych. Do jego rodziny należała góra Ślęża wraz z otaczającymi ją wioskami. Ślęża, 9.09.2025 r.

W budowaniu lepszego świata pomaga nam chrześcijaństwo. Najpierw ustawicznie uwalnia nas od zła, zwłaszcza moralnego, oczyszcza nas, uczy higieny ducha. Następnie ukazuje wzorce postępowania do przezwyciężania własnej słabości, trudności zewnętrznych czy pokus ze strony złego ducha. Bez Chrystusa budowanie życia osobistego, społecznego i narodowego jest budowaniem na nietrwałym piasku. Spróbujmy sobie odpowiedzieć na pytanie – czy potrzebna jest nowa ewangelizacja?

Ewangelizacja jest stałym procesem w Kościele, ponieważ w jego ramach rodzą się nowe pokolenia ludzi, którzy potrzebują Ewangelii i łaski Bożej do życia. Każdy człowiek w swoim całym życiu potrzebuje ustawicznego dopełnienia posiadanej formacji chrześcijańskiej. Ponieważ w życiu publicznym w Polsce odradza się neopogaństwo, dlatego potrzebna jest nowa ewangelizacja z uwzględnieniem aktualnych zagrożeń dla ludzi naszych czasów, zwłaszcza młodych. Człowiek nie tylko jako jednostka, lecz również jako społeczność potrzebuje stałej ewangelizacji życia ludzkiego. Ponieważ Kościół z natury swej jest misyjny, pamiętajmy, że my jesteśmy Kościołem, my ten Kościół tworzymy, nie jesteśmy jedynie jego obserwatorami. Dlatego jesteśmy odpowiedzialni za jego chrześcijańskie oblicze, uobecniamy i głosimy Chrystusa przede wszystkim swoim życiem poprzez świadectwo i przykład. Powinniśmy tak postępować, aby inni patrząc na nasze życie uwierzyli, że Bóg istnieje. Jest to najbardziej skuteczny apostolat, który dokonuje się również w ramach rożnych ruchów i grup duszpasterskich, takich jak Liturgiczna Służba Ołtarza, Kościół Domowy, Żywy Różaniec, czy Ruch Rodzin Nazaretańskich. To w nich rodzi się przyjaźń, odpowiedzialność, a wiara przekuwana na codzienność.

Kościół ewangelizuje również przez kulturę – zapraszając twórców różnych dziedzin, organizując koncerty muzyki chrześcijańskiej, konkursy, wykłady, konferencje czy rekolekcje dla twórców – inspirując twórczość literacką i artystyczną. Kościół wychowuje również przez samą estetykę świątyń – architekturę, piękno wnętrza, gabloty, informacje czy dekoracje, piękno liturgii, śpiewy, recytacje czy koncerty zespołów artystycznych, np. propagowany przez naszego nowego proboszcza Jakuba chrześcijański rap. Nowa ewangelizacja zakłada nowy zapał, czynne zaangażowanie się w głoszenie Chrystusa – także przy użyciu nowych środków przekazu społecznego, takich jak Internet czy media społecznościowe. “Każdy z nas, kto wierzy w Boga, ma odpowiedzialność i obowiązek głoszenia Ewangelii Pana” – Św. Jan Paweł II.

Pamiętajmy, że człowiek nie jest w stanie zrozumieć świata bez przyjęcia do swojego serca Pana Boga, bez przyjęcia prawd zawartych w Biblii, w Dekalogu i w Credo. Bez przyjęcia tych prawd jako życiowego drogowskazu moralnego ludzie będą coraz bardziej zagubieni. Bez Boga człowiek i jego godność stają się niczym. Niech korzeniem naszej świadomości i mapą drogową naszego życia będzie Jezus Chrystus.

Refleksja: Harcerskie „czuwam” to znaczy „czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska”

Zdjęcie: Z harcerzami z Fundacji Harcerskiej „Leśni” spod Ślęży, przed Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, 30.09.2025 r.

Co roku pod koniec sierpnia upamiętniamy rocznicę śmierci Danuty Siedzikównej, ps. “Inka” (1928–1946). Inka była sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady AK, która po wojnie kontynuowała działalność w konspiracji. Została aresztowana przez UB w 1946 roku, skazana na śmierć i stracona 28 sierpnia 1946 r. w wieku niespełna 18 lat. Jej postać jest symbolem niezłomności w walce o niepodległą Polskę. Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 roku w Guszczewinie. Po śmierci ojca, który był leśniczym, i po tym, jak jego brat został zamordowany przez Niemców, Danuta wstąpiła do Armii Krajowej, odbywając szkolenie sanitarne. W lipcu 1946 roku została aresztowana przez Urząd Bezpieczeństwa. W czasie śledztwa była poddawana brutalnym torturom i mimo tego nie zdradziła swoich towarzyszy. 3 sierpnia 1946 roku została skazana na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 roku, na kilka dni przed jej 18. urodzinami. “Inka” jest symbolem wierności ideałom, niezłomnej postawy wobec oprawców i poświęcenia młodego życia w walce o wolną Polskę. W 2006 roku została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2014 roku zespół Instytutu Pamięci Narodowej odnalazł jej szczątki na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, a w 2016 roku odbył się uroczysty pogrzeb państwowy.

Pod Ślężą pamięć o żołnierzach niezłomnych, w tym o „Ince” pielęgnują nasi lokalni harcerze. Z tej okazji chciałbym dokonać refleksji na temat harcerstwa i jego znaczenia w wychowaniu młodzieży. Motto harcerzy: „Wszystko co nasze Polsce oddamy, w niej tylko życie, więc idziem żyć” to słowa Ignacego Kozielewskiego, do których melodię dopisała Olga Małkowska. Polski skauting zrodził się zaledwie 4 lata po utworzeniu przez gen. Baden – Powella pierwszej drużyny skautów brytyjskich. W 1918 roku przyjął on nazwę „Związku Harcerstwa Polskiego”. Patronem harcerzy został Św. Jerzy pochodzący z Kapadocji. Był on żołnierzem – oficerem w legionach rzymskich. Służył ojczyźnie strzegąc jej granic. Przyjął chrześcijaństwo, jednak w owym czasie nie mógł jawnie wyznać swej wiary. Gdy ujawniono, że jest chrześcijaninem, pomimo tortur nie wyparł się Chrystusa – wierny Bogu zginął śmiercią męczeńską w czasie prześladowań za cesarza Dioklecjana w roku 305, w palestyńskiej miejscowości Lidda. Jego kult rozpowszechnił się w całym imperium rzymskim. Harcerze obrali go swoim patronem i orędownikiem jako wzór ofiarnej służby Bogu i Ojczyźnie.

Kilka myśli dotyczących krzyża harcerskiego, otóż twórcą krzyża harcerskiego był ks. dr Kazimierz Lutosławski, wzorując się na polskim krzyżu Virtuti Militari – otoczył jego ramiona liśćmi laurowymi i dębowymi, jako symbol dwu powinności harcerskich – służba Bogu i Ojczyźnie. Natomiast lilijka harcerska z literkami ONC oznacza „Ojczyzna – Nauka – Cnota” – są to hasła Filomatów i Filaretów tajnego stowarzyszenia młodzieży wileńskiej istniejącej w latach 1817 – 1823, założonego przez Adama Mickiewicza i jego przyjaciół, realizującego cele społeczno-patriotyczne i samokształceniowe. Termin „harcerstwo” wywodzi się od słowa „harce” oznaczające „popisy, zręczności, gonitwy, skoki”. W średniowieczu przed rozpoczęciem bitwy pojedynczy rycerze obu nieprzyjacielskich wojsk wychodzili na „harce” tocząc ze sobą walki. W harcerstwie zabawa – czyli harce – jest metodą i drogą w realizacji celów wychowawczych. Dlatego ten termin przyjął się na oznaczenie całego ruchu młodzieżowego. Harcerstwo jest młodzieżowym ruchem wychowawczym opartym o etos wypracowany przez pokolenia. Jego dawny model nie zdezaktualizował się. Celem ruchu jest formacja młodego człowieka w duchu cnót obywatelskich, w ramach wspólnej pracy grup, zastępów, drużyn i chorągwi. Kształcenie charakteru, rozwój fizyczny, braterstwo w formie służby bliźniemu i społeczeństwu – są to cele realizowane przez samo wychowanie przy dyskretnej pomocy starszych harcerzy. Wychowują oni młodych druhów przede wszystkim przykładem swojego życia – zabawa, gry, zawody, współzawodnictwo, obozy czy duch młodzieńczej radości stanowią drogę, na której realizują się cele wychowawcze.

Harcerstwo w Polsce powstało w okresie zaborów, pielęgnowało wartości patriotyczne łącznie z duchem ofiary i gotowości do walki o wolność ojczyzny. Owoce takiego wychowania ujawniły się podczas obu wojen światowych, w czasie których harcerze i harcerki zdawali chlubnie egzamin życiowy ze swojej wierności ideałom ludzkim, chrześcijańskim i narodowym. W formacji harcerskiej chrześcijaństwo stanowi fundament, z którego wyrasta cały etos harcerski. Zawarty jest on w przyrzeczeniu i prawie harcerskim. Generał Baden – Powell powiedział: „Skaut jest człowiekiem wiary. Odrzucam przeto wszelkie formy skautingu, dla których religia nie jest fundamentem”. Założycielom polskiego harcerstwa sugerował następującą radę: „Gdyby wasz polski skauting miał być bez Boga, lepiej żeby go wcale nie było”. Dlatego służba Bogu stanowi priorytetową powinność każdego harcerza i harcerski.

Warto pamiętać, że pozdrowienie harcerskie „czuwaj” posiada swój rodowód biblijny. Pan Jezus mówi do nas: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” [Mt 26,41]. Św. Piotr zaś odpowiada: „Czuwajcie, przeciwnik wasz – diabeł – jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się” [1P5,89]. Echo słów Chrystusa rozbrzmiewa w Apelu Jasnogórskim: „Jestem przy tobie, pamiętam, czuwam”. Św. Jan Paweł II w pamiętnych słowach do młodzieży 18 czerwca 1983 roku powiedział: „Czuwam to znaczy także czuję się odpowiedzialny za to wielkie wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich kosztuje”. W dalszych słowach powiedział: „Czuwać może tyko ten człowiek, który dba o swoje czyste sumienie, który ma poczucie odpowiedzialności, który umie się poświęcać dla drugiego człowieka”. Harcerstwo jako ruch elitarny jest nadal atrakcyjne dla młodego pokolenia – oczywiście w formie tradycyjnego modelu, a nie w kształcie masowej bezideowej organizacji. Trzeba nam wracać do korzeni harcerstwa i odrodzić ten wspaniały, wypróbowany ruch młodzieżowy, ponieważ jest on bardzo potrzebny w dzisiejszych czasach, w których ludzie odchodzą od wartości chrześcijańskich. Jako starszy i doświadczony kapłan przypominam – zwłaszcza młodym ludziom – że naszym drogowskazem przez życie powinien być Dekalog i Ewangelia. Wszyscy musimy być odpowiedzialni i dojrzali – taki jest program, który proponuje Chrystus. Wiara chrześcijańska zawiera w sobie kodeks postępowania moralnego, którym są Boże Przykazania, Ewangelia i przykazania miłości. Pamiętajmy też o modlitwie za naszych harcerzy, aby pielęgnowali te chrześcijańskie wartości.

Refleksja: Obowiązek nawracania świata spoczywa na każdym z nas

Zdjęcie: Z miłośnikami Ziemi Ślężańskiej w kościele na Ślęży. 24.08.2025

Dziś w Polsce i w całym zachodnim świecie przechodzimy kryzys wychowania. I z tego jak wychowaliśmy młode pokolenie będziemy sądzeni. Czy wychowaliśmy nasze dzieci na szlachetnych, dobrych i uczciwych ludzi, którzy będą rozdawać dobro i szczęście innym? Czy też wychowaliśmy ich na egoistów, przestępców, zdrajców i pasożytów społecznych? Dlatego zarówno dla Kościoła, państwa jak i szkoły – ale przede wszystkim dla rodziny – nie ma ważniejszego zadania od dobrego wychowania naszych dzieci i młodzieży. Dla powstrzymania kryzysu wychowania konieczna jest mobilizacja i wspólne działanie wszystkich sił oraz instytucji, które mają wpływ na wychowanie młodzieży, a więc – państwa, szkoły, mediów, Kościoła, rożnych organizacji – ale zwłaszcza rodziny, z której młody człowiek czerpie wartości moralne oraz społeczne, w której najbardziej kształtują się jego postawy. Tego jednak nie da się zrobić tylko słowami czy realizacją programów edukacyjnych. Konieczny jest przykład osobisty rodziców, kapłanów, nauczycieli i wszelkich wychowawców.

Dobry proces wychowawczy potrzebuje przede wszystkim świadków szlachetnego życia, a nauczycieli wówczas, kiedy własnym życiem potwierdzają to co głoszą. Młodzież potrzebuje ideałów i autorytetów, których w dzisiejszych czasach bardzo nam brakuje. Czy takimi świadkami będą ludzie ulegający postmodernistycznej cywilizacji i relatywizmowi moralnemu? Egoiści myślący tylko o sobie? Ludzie nie potrafiący się opanować i niczego sobie odmówić, nawet z krzywdą innych? Czy takimi świadkami będą ludzie krańcowo nieodpowiedzialni – dla których jedynym celem jest pieniądz, ustawiczna zabawa i szukanie przyjemności. Kształtowania przekonań ludzi młodych nie wolno pozostawić też mediom komercyjnym. Własnym przykładem trzeba uczyć swoich wychowanków krytycznej oceny lektur, programów telewizyjnych, radiowych czy korzystania z Internetu. Trzeba pomóc im w doborze wzorców do naśladowania oraz w kształtowaniu postaw społecznych, politycznych, jak i w formowaniu przekonań światopoglądowych oraz religijnych. Trzeba mieć odwagę mówić młodzieży o sensie życia i odpowiadać na fundamentalne pytania – skąd przyszliśmy, dokąd zmierzamy, po co żyjemy i jak powinniśmy żyć? Troska o wiarę własnych dzieci powinna być podstawową troską każdego chrześcijańskiego ojca i każdej chrześcijańskiej matki, a także rodziców chrzestnych – i właśnie z tego Pan Bóg będzie nas sądził – jak wychowaliśmy swoje dzieci i czy obroniliśmy wiarę w ich duszach, o które toczy się nieustanna walka.

Rodzice i wychowawcy, którzy są chrześcijanami muszą mieć odwagę przyznać się do swojej wiary. Powinniśmy być dumni z tego, że naszą duchową ojczyzną jest chrześcijaństwo, które ogarnęło cały świat. Chrześcijaństwo, które stworzyło kulturę euroatlantycką, dało ludzkości szkoły, uniwersytety, szpitale, wspaniałą sztukę, naukę rzemiosła, uprawy roślin i hodowli. Chrześcijaństwu, które wbrew rozmaitym aktom wrogich sił i ateistycznych ideologii przetrwało 2 tysiące lat i trwać będzie do końca rodzaju ludzkiego – jak zapewnił nas Chrystus. Jedno jest pewne – bez oparcia o Dekalog, Ewangelię i prawo naturalne nie da się stworzyć społeczeństwa uczciwego, myślącego kategoriami dobra wspólnego, żyjącego według reguły obowiązku względem innych ludzi – a nie tylko według reguły zaspakajania własnych egoistycznych żądz. Nie da się zahamować przestępczości jeśli od dziecka nie będziemy uczyć bojaźni Bożej i szacunku dla Bożych Przykazań. Obowiązek nawracania świata spoczywa na każdym z nas – nie tylko na biskupach i kapłanach, ale na wszystkich ochrzczonych. Każdy przez swoje życie powinien pokazywać co to znaczy być chrześcijaninem – czyli człowiekiem wierzącym.

Refleksja: „Eucharystia jest znakiem jego jedności, jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego”

Zdjęcie: Figurka Matki Bożej Fatimskiej w Sanktuarium w Sulistrowiczkach. Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – Matki Bożej Zielnej. Dziękujemy Pani Krysi za wystrój kościoła. Sulistrowiczki, 15.08.2025

Są ludzie krytykujący Kościół katolicki. Tacy, którzy utożsamiają Kościół z hierarchią kościelną lub traktują go jako instytucje usług religijnych. Są i tacy, którzy wybierają z jego nauki to, co im odpowiada. Czują się obserwatorami Kościoła, brak im jednak świadomości czym tak naprawdę jest Kościół. Istotą Kościoła jest to, że on żyje gdyż Chrystus jest w nim obecny – w słowach Ewangelii, w sakramentach, we wspólnocie wiernych. Chrystus cały czas działa w Kościele zbawczo. Kościół myśli i troszczy się o człowieka – pragnie jego szczęścia, nie tylko wieczności ale i tu na ziemi. Najpierw leczy go, uwalnia od zła, a potem pomaga w rozwoju w życiu osobistym, społecznym i narodowym. Autorytet Papieża jest w Kościele wysoki, mimo że nie ma on wojska ani dywizji. Pan Jezus mówi o sobie: „Bo i Syn człowieczy nie przyszedł aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” [Mk 10,45]. My – jako wierni – służbę Kościołowi realizujemy w ramach wspólnoty Kościoła w diecezji, parafii i w rodzinie.

Wszyscy mamy obowiązek przyczyniania się do tego, aby „Boży plan zbawienia coraz bardziej rozszerzał się na wszystkich ludzi, wszystkich czasów i wszystkich miejsc na ziemi” [KK 33]. „Kościół jest znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” [KK 1], a także „powszechnym sakramentem zbawienia” [KK 48]. Pragnę dodać, że Kościół buduje siebie i świat w oparciu o fundament miłości. Miłość jest zasadniczym narzędziem przekształcania świata w królestwo prawdy i życia, łaski, świętości, sprawiedliwości i pokoju. Kościół jest ewangeliczny na miarę myśli Bożej, a główne jego zadania to ewangelizacja, głoszenie Słowa Bożego, budzenie wiary, sakramentalizacja, uobecnianie Chrystusa i Jego mocy zbawczej oraz budowanie wspólnoty z Bogiem i ludźmi w oparciu o miłość. „Eucharystia jest znakiem jego jedności, jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego” [KK 11].

W ramach Kościoła zmierzamy do świętości, do której wzywa Chrystus: „Bądźcie więc wy doskonali jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” [Mk 5,48]. Wśród ludzi Kościoła bywają też grzesznicy, jednak Kościół zachęca i pomaga w wyzwalaniu od zła i grzechu. Mimo swoich słabości Kościół nie przestaje być święty – jest z nim zawsze Chrystus oświecający i Matka Boża. Miłujmy Kościół, gdyż jest naszą Matką. W obliczu wielu zagrożeń dla Kościoła, jako jego wyznawcy winniśmy poczuwać się do odpowiedzialności za jego oblicze poprzez świętość osobistą. Odpowiedzialni jesteśmy za klimat życia chrześcijańskiego w naszych rodzinach, w szkole, w życiu kulturalnym, społecznym i narodowym, dlatego nie bądźmy zgorszeniem dla innych. Jesteśmy narodem chrześcijańskim, dlatego módlmy się o dobrych i mądrych kapłanów, brońmy się przed ateizmem i dechrystianizacją. Nie pozwólmy deptać przykazań i Ewangelii. Przypominam, to w co mamy wierzyć od tysiącleci zawarte jest w Credo, to jak mamy się modlić przekazane zostało nam w Modlitwie Pańskiej „Ojcze Nasz”, a to jak mamy postępować otrzymaliśmy w Dekalogu – Dziesięciu Przykazaniach Bożych. To są trzy najważniejsze fundamenty naszej wiary.