Refleksja: Granice zasad moralnych są sprawiedliwe jedynie wówczas, gdy granic tych strzeże Bóg

Zdjęcie: Uroczystość 50-lecia sakramentalnego związku małżeństwa. Sanktuarium w Sulistrowiczkach, 17.08.2024

Należy wziąć pod uwagę fakt, że żyjemy w cywilizacji która programowo okalecza świadomości i wolność człowieka, a także horyzonty jego pragnień i aspiracji. Największym zagrożeniem świadomości jest uleganie tym ideologiom, które wstawiają człowieka na miejsce Boga. Ideologie te okaleczają prawdziwą wolność, dążąc do ukształtowania człowieka jako osobnika nastawionego na posiadanie coraz to więcej dóbr materialnych, lekceważąc przy tym potrzeby duchowe. Efektem tej zideologizowanej cywilizacji, która zawęża ludzkie pragnienia do konsumpcji, są narastające problemy ludzi przeżywających frustrację, rozpacz, zniechęcenie, depresję oraz popadających w uzależnia. W każdym człowieku w głębi duszy toczy się wewnętrzna walka. Chodzi w niej przede wszystkim o uznanie pierwszego przykazania Dekalogu – fundamentalnego dla pozostałych przykazań oraz wszystkich praw wiary. Chodzi w niej o uznanie bezkompromisowej wiary w jednego Boga i odwrócenie pogaństwa. Św. Jan Paweł II zauważył, że choć społeczność Europy niewątpliwie żyje w większej wolności, dobrobycie i jest bardziej zjednoczona, to jednocześnie odczuwa skutki spustoszenia. Pogaństwo wbrew pozorom nigdy nie umarło, nawet w krajach chrześcijańskich, widzimy to również na przykładzie góry Ślęży. W ciągu wieków zmieniało jedynie swoje oblicze, zmieniało imiona czczonych przez człowieka bogów oraz sposoby oddawania im czci. Ale zaczynało się niegdyś i zaczyna się dziś wraz z odrzuceniem Bożego planu, objawionego w Chrystusie, czyli wraz z odrzuceniem Jezusa Chrystusa. Bunt ten od zawsze miał na celu strącenie Boga z tronu i usadowienie na jego miejscu człowieka, który pozostając poza władzą Boską sam chce decydować o tym, co jest dobre, co jest złe, co jest prawdziwe, a co fałszywe. Tymczasem człowiek jest zbyt słaby, dlatego z góry powinien mieć zdefiniowane granice zasad moralnych, a te są sprawiedliwe jedynie wówczas, gdy granic tych strzeże Bóg, a prawdy oparte są na Dekalogu oraz Ewangelii.

Refleksja: Niech Twoim drogowskazem przez życie będzie Dekalog i Ewangelia

Zdjęcie: Ogłoszenia duszpasterskie podczas niedzielnej Mszy Świętej. W tle dwie z siedmiu ikon (Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny i Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny) znajdujących się w nastawie ołtarzowej w Kościele na szczycie Ślęży (718 m npm). Ślęża, 25.08.2024

Z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego oraz zbliżającego się spotkania młodych katolików na szczycie Ślęży zrodziła się we mnie pewna refleksja, którą chciałbym się podzielić szczególnie z młodymi ludźmi. Wakacje już za nami – okres odpoczynku zarówno od nauki jak i od pracy jest potrzebny każdemu człowiekowi. Niedziela jako dzień wolny stanowi podstawowe prawo człowieka. Pan Jezus doskonale rozumiał potrzebę odpoczynku: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco” [Mk 6,31]. W czasie wakacji spotkaliśmy wielu ludzi, byliśmy bliżej przyrody. Dzisiaj jednak rozpoczynamy nowy odcinek naszego życia, nowy rok nauki i pracy. Chciałbym przy tym zwrócić uwagę na czas, którym wszyscy – w lepszym lub gorszym stopniu gospodarujemy. Otóż szanujmy swój czas, wykorzystujmy go rozumnie, nie marnujmy go niepotrzebnie na przesiadywanie przed telewizją czy smartfonem. Mówi się, że „czas to pieniądz” jednak pamiętajmy, że czas to coś więcej niż pieniądz. Czas dobrze wykorzystany oznacza rozwój intelektualny, duchowy, religijny, a także materialny. To również przygotowanie do wieczności jako ostatecznego celu każdego człowieka. Dlatego powinniśmy go dobrze rozplanować, aby był czas na naukę, pracę, odpoczynek ale i na sprawy Boże. Zdaję sobie sprawę z tego, że praca i nauka jest trudem, jednak pamiętajmy, że jest też radością i satysfakcją, gdyż rozwijamy naszą osobowość, umysł, ciało i budujemy lepszy świat.

Z okazji rozpoczynającego się nowego roku szkolnego przypominam, aby młodzi ludzie nie ulegali złu, które będzie ich kusić. To wielka sztuka powiedzieć „nie” kiedy ktoś proponuje zło. Zło może zmienić Twoje życie i może Cię zepchnąć z drogi od Boga. Jeśli ktoś proponuje Ci narkotyki, alkohol, rozpustę, żebyś zrobił komuś krzywdę czy go okradł – pamiętaj, że ta osoba – choć być może nieświadomie – spełnia rolę szatana. Ty jednak musisz być na tyle silny, by wtedy stanowczo powiedzieć „Nie! Ja tego nie zrobię. Nie wezmę narkotyków, nie wezmę alkoholu, nie ulegnę tym pokusom!” – w przeciwnym wypadku zmarnujesz swoje życie. Niech Twoim drogowskazem przez życie będzie Dekalog i Ewangelia. Wszyscy musimy być odpowiedzialni i dojrzali – taki jest program, który proponuje Chrystus. Wiara chrześcijańska zawiera w sobie kodeks postępowania moralnego, którym są Boże Przykazania, Ewangelia i przykazania miłości. Przykazania te nie są po to – jak niektórzy próbują nam wmówić – aby udręczać człowieka, aby mu czegoś zakazywać czy go ograniczać. Nieświadomy tego młody człowiek, który jest wrażliwy na punkcie swojej niezależności może się wtedy zbuntować i pójść za głosem szatana – jednak popełni wtedy życiowy błąd. Bo to właśnie Przykazania Boże są drogowskazem dobrego życia. Przykazania nie służą temu, by ograniczać naszą wolność, ale zostały ustanowione po to, żebyśmy nie zbłądzili. Boże Przykazania są po to, abyśmy przez życie przeszli nie krzywdząc siebie i innych. Prawie całe zło, które nas spotyka bierze się z łamania Bożych Przykazań.

Nawiązując do edukacji i szkoły, w której młody człowiek kształtuje swoje postawy etyczne, moralne i religijne pragnę przypomnieć, że nie wystarczy kształcić wybitnych specjalistów, trzeba kształcić dobrych, prawych i mądrych ludzi, a mądrość to synteza wiedzy, dobroci, uczciwości oraz tych wartości, które wyraża Ewangelia. Nastawienia na praktyczną użyteczność w uprawianiu nauki nie można lekceważyć, ponieważ jest ona bardzo ważna, jednak ciągle trzeba pamiętać o tym, że to właśnie wykształcenie teoretyczne, zwłaszcza humanistyczne daje człowiekowi intelektualną i etyczną suwerenność w stosunku do wszelkich nacisków i manipulacji, jakim przez różne siły poddawany jest współczesny, zwłaszcza młody człowiek. Szkoła i Kościół jedynie pomagają, natomiast to w rodzinie kształtuje się światopogląd czy umiejętność odróżnienia dobra od zła. W rodzinie uczy się szlachetności, uczy się pracy, obowiązkowości, uczy się dotrzymania słowa. Uczy się wszystkich tych cnót, które są niezbędne człowiekowi do właściwego życia w społeczeństwie. Dobra rodzina potrafi ukształtować młode pokolenie, nauczyć cnót społecznych i ekonomicznych, nauczyć miłości do ojczyzny, patriotyzmu – o czym się często zapomina. Tylko w dobrej rodzinie można przekazać skarb wiary. Jaka rodzina taki Kościół i takie państwo. Bez żadnej przesady mogę powiedzieć – to rodzina jest fundamentem życia społecznego. Dobrej rodziny nie zastąpią żadne, nawet najlepsze szkoły, uniwersytety, zakłady wychowawcze i opiekuńcze. Rodzina jest podstawą życia współczesnych społeczeństw we wszystkich jego wymiarach – zarówno w wymiarze wychowawczym, religijnym, moralnym, kulturowym jak i ekonomicznym. Tylko rodzina trwała, oparta na nienaruszonych zasadach moralnych wynikających z Dekalogu, na kulturze osobistej małżonków, na ich wzajemnym szacunku, zaufaniu oraz miłości może z powodzeniem wypełnić przeznaczone jej zadanie – czyli urodzić i wychować zdrowe, dobre moralnie pokolenie uczciwych, pracowitych, religijnych i kochających swoją ojczyznę ludzi.

Zapraszamy na kolejne powakacyjne spotkanie młodzieży Archidiecezji Wrocławskiej na Ślęży. Tegoroczne spotkanie odbędzie się 21 września 2024. Spotkamy się pod hasłem “WracaMY” nawiązującym do tegorocznej Lednicy oraz Festiwalu Życia. Wydarzenie rozpocznie się o godzinie 9:30 na przełęczy Tąpadła. W planie przewidujemy grę terenową, nabożeństwo ewangelizacyjne, spowiedź świętą, Eucharystię oraz wspólny posiłek i koncert.

Refleksja: Musimy mieć silną wiarę w Boga oraz dojrzałą odpowiedzialność

Zdjęcie: Przy Matce Bożej Ślężańskiej i Lwach Romańskich w kościele na szczycie Ślęży (718 m. npm), 18.08.2024

W związku ze zbliżającym się kolejnym powakacyjnym spotkaniem młodzieży Archidiecezji Wrocławskiej na Ślęży (21 września 2024 pod hasłem “WracaMY” nawiązującym do tegorocznej Lednicy oraz Festiwalu Życia) jako doświadczony kapłan chciałbym podzielić się pewną refleksją skierowaną do młodych katolików. Otóż, dzisiejszy świat proponuje współczesnym młodym ludziom określony światopogląd: pogląd, w którym nie ma miejsca dla Boga, w którym nie ma miejsca dla Bożych Przykazań i dla zasad Ewangelicznych. Nie każdy młody człowiek jest świadomy tego, że w okresie narzuconego nam siłą komunizmu Polacy przeżywali trudny czas, w którym to ludzie walczący o niepodległą i wolną Polskę doświadczyli prześladowania – stając w obronie Kościoła Katolickiego, będącego ostatnim azylem wolności. Zakazywano budowy nowych świątyń, swobodnych zgromadzeń religijnych, a Kościół był inwigilowany od środka – czego niestety doświadczyłem osobiście. Ci wierzący, którzy pełnili jednocześnie funkcje społeczne czy polityczne (np. pracowali w milicji czy w urzędach) musieli udawać niewierzących. Nie wolno im było oficjalnie chrzcić dzieci, czy posyłać je na lekcje religii. Czynili to więc ukradkiem, niejednokrotnie w innej parafii. W ten sposób narzucony nam ustrój, wywodzący się z ideologii dzieł Marksa i Engelsa próbował siłą ateizować nasze od wieków tradycyjnie, katolickie społeczeństwo.

Czasy te minęły, jednak ideologia, która dziś jest coraz silniej promowana zwłaszcza w kręgach lewicowych, ma ma te same źródła – w komunizmie. Jej nadrzędnym celem jest odejście od wartości chrześcijańskich oraz rozbicie rodziny – a tym samym atomizacja społeczeństwa, którym łatwiej jest wówczas manipulować. Ideologia ta jest nawet gorsza niż komunistyczna, ponieważ dziś walka z Kościołem, z wartościami chrześcijańskimi i religią odbywa się po cichu w sposób bardzo subtelny, zwłaszcza przez media komercyjne, a także przy pomocy stanowionego prawa np. poprzez usuwanie krzyży z placówek publicznych oraz próby wyrzucenia religii ze szkół. Dzisiejsze prawo coraz częściej występuje przeciw Bożym Przykazaniom i Ewangelii, a także sprzeciwia się prawu naturalnemu. Dochodzi do tego, że współczesny człowiek coraz częściej odrzuca Boga, próbując zająć Jego miejsce – chcąc samemu decydować o tym co jest dobre a co jest złe, co prawdziwe, a co fałszywe.

W ten sposób człowiek próbuje stawiać się ponad Bogiem i ponad Dekalogiem. Ustanawia prawa, które są sprzeczne z wiarą chrześcijańską: prawa do zabijania nienarodzonych – aborcji, prawo do zabijania ludzi starych i chorych – eutanazji, prawo do dokonywania zbrodniczych doświadczeń genetycznych, do zawierania absurdalnych tzw. „związków małżeńskich” między dwoma mężczyznami czy dwiema kobietami. Tymczasem pozostaje to w sprzeczności z rozumem oraz z prawem naturalnym. Mówi się, że – jeśli człowiek żałuje – Pan Bóg wybacza zawsze, ludzie wybaczają czasami, jednak natura nie wybacza nigdy. Współczesne ustawodawstwo w wielu krajach występuje jednak przeciw naturze. A natura wcześniej czy później się zemści. Dlatego człowiek, który wyznaje wiarę katolicką musi być tego świadomy: zwłaszcza człowiek młody, przed którym jest całe życie. Na szczęście pomimo próby wmówienia nam, że zachodnie, „nowoczesne” wartości i odejście od Boga jest zgodne z „postępem” cywilizacyjnym, Polacy w większości opierają się tej propagandzie. Jesteśmy bowiem narodem mądrym, dla którego rodzina i wiara są wartościami fundamentalnymi. W historii mieliśmy wielu wybitnych uczonych oraz światłych patriotów, którzy potrafili pogodzić ze sobą rozwój cywilizacyjny i społeczny z wiarą w Boga. Gdyby nie Kościół, gdyby nie Pan Bóg, sakramenty święte i modlitwa, bylibyśmy bardzo ubodzy.

Pamiętajmy, że dziś to właśnie Kościół jest jedynym depozytariuszem wartości stojącym po stronie człowieka, broniącym praw tych, którzy sami nie są w stanie się bronić. Dlatego musimy mieć silną wiarę w Boga oraz dojrzałą odpowiedzialność.

104. rocznica „Cudu nad Wisłą” i święto „Matki Boskiej Zielnej”

Zdjęcie: Przy obrazie Matki Bożej Ślężańskiej znajdującym się nad Tabernakulum w kościele na szczycie Ślęży (718 m n.p.m.), Ślęża, 11.08.2024

15 sierpnia w kalendarzu Polaków jest najważniejszym świętem narodowym – jest jednocześnie świętem maryjnym, kościelnym oraz historycznym. Otóż 104 lata temu, w 1920 roku na przedpolach Warszawy została stoczona jedna z najważniejszych bitew w historii świata. Na Polskę, która dopiero co odrodziła się po latach niewoli, runęła najpotężniejsza wówczas, nieludzka armia licząca ponad milion żołnierzy – armia czerwona. Napad Rosjan wymierzony był w Polskę, ale w dalszych planach w całą zachodnioeuropejską cywilizację. Władimir Lenin w przemówieniu 5 maja 1920 roku powiedział słynne hasło: „Naprzód na Zachód! Przez trupa białej Polski do serca Europy!” – tak często powtarzane później przez bolszewickich dowódców.

Znalazłszy się w krytycznej sytuacji, u progu spodziewanej przez wielu klęski, oddziały Wojska Polskiego zdołały odepchnąć i pokonać nacierające wojska radzieckie pomimo tego, że wyczerpane I wojną światową zachodnie społeczeństwa domagały się szybkiego powrotu do normalności, nie spiesząc się – poza nielicznymi wyjątkami – z pomocą na rzecz Polski. Nasze zwycięstwo pozwoliło zachować niepodległość odradzającej się Rzeczypospolitej, a także przekreśliło radzieckie plany ofensywy na Europę Zachodnią oraz plany wywołania międzynarodowej rewolucji. Do dziś zachowały się relacje świadków, którzy widzieli 15 sierpnia 1920 r. postać Maryi na niebie. Rosjanie otwarcie przyznawali, że ukazanie się Bogurodzicy było przyczyną ucieczki z pola walki. “Was się nie boimy, ale z Nią walczyć nie będziemy!” – mówili.

Dziś rocznica „Cudu nad Wisłą” ma dodatkowe znaczenie – możemy odnieść ją do rosyjskiej agresji na Ukrainę. Wówczas Polska również stanęła w obronie cywilizacji zachodniej przed wschodnim barbarzyństwem i zbrodnią. Polska próbowała odrodzić się jako suwerenne państwo, podobnie dziś państwo ukraińskie próbuje oderwać się od wpływów rosyjskich i zwrócić się ku cywilizacji zachodniej. Nasi przodkowe wywalczyli wówczas wolność, niepodległość i suwerenność, a także uratowali nasze chrześcijańskie wartości.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, które również przypada 15. sierpnia posiada najmłodszy dogmat – wydany 1 listopada 1950 r. przez papieża Piusa XII. W ten sposób Ojciec Św. w kilka lat po II Wojnie Światowej, w czasie której tak często deptano godność człowieka (wojna totalna, obozy koncentracyjne, łagry) przypomniał, że najwyższą wartością w świecie jest osoba ludzka. A ponieważ dziś obserwujemy dewaluację godności człowieka (aborcja, eutanazja, eksperymenty genetyczne, degeneracje ciała, prostytucja czy pornografia) dlatego wpatrując się w tajemnicę Wniebowzięcia Maryi uczymy się szacunku dla naszego człowieczeństwa. Święto Wniebowzięcia nosi u nas również nazwę „Matki Boskiej Zielnej” – z okazji zakończenia żniw rolnicy wdzięczni za opiekę przynoszą Maryi w darze „wianki misternie uwite” z kłosów zbóż, warzyw, owoców, kwiatów i ziół. Po ich poświęceniu wiszą one później przez cały rok przy świętych obrazach w izbie – chroniąc przed piorunami, ogniem i wszelkim złem. Maryja – najpiękniejszy kwiat ziemi – zrodziła, wychowała i dała światu najcenniejszy owoc żywota – Jezusa Chrystusa.

Refleksja: Jako chrześcijanie mamy obowiązek bronić godności praw ludzkich – choćby to nas wiele kosztowało.

Zdjęcie: W drodze powrotnej z niedzielnej Mszy Świętej w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny na szczycie Ślęży (718m npm), 4.08.2024

My Polacy jesteśmy chrześcijańskim narodem, dlatego powinniśmy bronić się przed ateizmem i dechrystianizacją naszego życia. Nie pozwólmy nikomu deptać Bożych Przykazań i Ewangelii. Mamy żyć jako ludzie wierzący, nie jako poganie, dla których bogiem stał się pieniądz, pogoń za przyjemnościami, rozpustą i rozgłosem medialnym. Pragnę przypomnieć, że Kościół jest dziełem Bożym, a nie dziełem ludzkim, a dziś dla odrodzenia moralnego świata potrzebna jest głęboka wiara i miłość do człowieka. Kościół nie może zrezygnować ze swojej tożsamości, z prawdy wiary, prawa moralnego i misji, mimo zmieniającego się obrazu świata.

Pamiętajmy, że każdy człowiek ma prawo domagać się od swojego państwa, od społeczeństwa, od instytucji wychowawczych, od organizacji politycznych i społecznych oraz od mediów, pełnego poszanowania swoich nigdy niezbywalnych praw. O poszanowanie tych praw powinniśmy walczyć wszelkimi akceptowalnymi przez moralność chrześcijańską metodami i sposobami. Powinniśmy występować też przeciw łamaniu tych praw i przeciw tym, którzy je gwałcą. Mam na myśli m. in. tych, którzy stosują aborcję, eutanazję, czy preferują hedonizm. Tych, którzy zniewalają ludzi w rożnych dziedzinach życia i wyszydzają moralność chrześcijańską. Tych, którzy manipulują ludźmi, którzy sieją nienawiść, niezgodę i mściwość dla osiąknięcia własnych celów, pieniędzy i rozgłosu. Jako chrześcijanie mamy obowiązek bronić godności praw ludzkich – praw własnych i praw cudzych – choćby to nas wiele kosztowało.

Pamiętajmy, że człowiek nie jest w stanie zrozumieć świata bez przyjęcia do swojego serca Pana Boga, bez przyjęcia prawd zawartych w Biblii, w Dekalogu i w Credo. Bez przyjęcia tych prawd jako życiowego drogowskazu moralnego ludzie będą coraz bardziej zagubieni. Niech korzeniem naszej świadomości i mapą drogową naszego życia będzie Jezus Chrystus.