Droga Pojednania – EDK 2022

Zapraszamy do udziału w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Odbędzie się ona 8 kwietnia. Rozpoczynamy Mszą Święta o godz. 19.00 w kościele na Ślęży. Po niej uczestnicy wyruszą na wybraną przez siebie trasę. W tym roku zapraszamy na dwa warianty, dookoła Ślęży [39 km] lub do Oławy [54 km]. Zapisywać się możemy w zakrystii lub w kancelarii parafialnej, a także przez stronę www.edk.org.pl – Opis trasy i mapa do pobrania także na stronie internetowej. Można też skorzystać z aplikacji na telefon.

Wspólnie z parafią w Wirach zapraszamy na Drogę Krzyżową z Przełęczy Tąpadła na szczyt Ślęży 8 kwietnia (piątek przed Niedzielą Palmową). Początek o godz. 19.00 na Przełęczy Tąpadła. Zakończenie Drogi Krzyżowej Mszą Świętą w kościele na Ślęży.

Wielki Post jest czasem, gdy wierni chętniej poświęcają czas na modlitwę i pokutę. Relacja z Panem Bogiem pomaga w pojednaniu. Stąd też organizatorzy tegorocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej z terenu archidiecezji wrocławskiej zapraszają do wejścia na Drogę Pojednania. W tym roku można to uczynić na wiele sposobów, w różnych miejscach i dystansach.

Wrocławskie drogi

Pośród wielu wrocławskich rejonów najstarszym jest ten od dominikanów. Odpowiedzialną za niego od kilku lat jest Marta Borkowska. W tym roku u dominikanów zaplanowane zostały cztery trasy: pomarańczową (51 km), zieloną (53 km), brązową (62 km), i niebieską (76 km). Wszystkie te trasy kończą się na Ślęży. Trzy z nich rozpoczynają się od kościoła dominikanów. Jedna z nich zaczyna się na Nowym Targu. EDK z tego rejonu zaplanowane zostało na 1 kwietnia. Rozpocznie się Eucharystią o godz. 19:00 w kościele pw. św. Wojciecha przy pl. Dominikańskim.

Najwcześniej na EDK można wyruszyć z wrocławskimi salezjanami. W piątek, 25 marca o godz. 18:00 Mszą św. w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa przy pl. Grunwaldzkim, rozpocznie się EDK do Twardogóry. Trasa licząca 53 km kończy się w Bazylice Matki Bożej Wspomożenia Wiernych.

Rejonem, który w jakimś stopniu powstał po doświadczeniu EDK na Ślężę to ten z wrocławskiej Kleciny. Odpowiedzialnym za niego jest m.in. Marcin Luraniec. Z Kleciny zostały przygotowane cztery trasy: na Ślężę (39 km), Wielką Sowę (67 km), Śnieżkę (111 km) oraz na Ślężę z drogą powrotną na Klecinę (80 km). Wyjście na szlak planowane jest na 8 kwietnia. Rozpoczęcie Mszą św. w kościele pw. NMP Królowej Polski o godz. 18:00.

Z kolei Aneta Kuczkowska lideruje w dwóch rejonach, na wrocławskich Maślicach i przy kościele uniwersyteckim. W tych rejonach znajduje się wiele tras, w zależności od możliwości i wytrwałości. Na liście znajdują się także trasy powyżej 100 km.

W kościele uniwersyteckim trasy noszą nazwy od kaplic znajdujących się w tej świątyni, czyli: Anioła Stróża (40 km), św. Anny (80 km), św. Jadwigi Śląskiej (100 km), św. Józefa Rzemieślnika (88 km), Matki Bożej Wspomożycielki (102 km),

Rejon Wrocław – Maślice posiada najwięcej tras w naszej archidiecezji. Wszystkie rozpoczynają się Mszą św. o godz. 19:15 w kościele pw. św. Agnieszki. Z tego rejonu można dotrzeć w różne zakątki archidiecezji wrocławskiej m.in. Brzeg Dolny, Barkowo, Strzelin, Tyniec Mały, Oleśnica, Kiełczów, Oława, Bardo, Gniechowice, Trestno.

W tym rejonie jest także najdłuższa trasa licząca 144 km – dookoła Wrocławia. Jest też trasa licząca 122 km. Kończy się ona w Bardzie.

EDK w katedrze wrocławskiej

Podobnie jak w latach ubiegłych z wielu miejscowości będzie można udać się do Głębowic. Z różnych stron pątnicy wyruszą 1 kwietnia. Po raz pierwszy pielgrzymi będą mogli udać się tam z katedry wrocławskiej. – Do pokonania będzie 55 km. Trasa będzie przebiegać przez Szewce, Uraz czy Bagno – mówią organizatorzy i dodają: – Przygotowaliśmy także kilka nowych tras. Rok temu po raz pierwszy można było wyruszyć z kościoła Opatrzności Bożej. W tym roku dodana została jeszcze jedna trasa licząca 56 km. – Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy będzie w stanie przejść ponad 50 km, dlatego w naszym nowodworskim rejonie przygotowaliśmy jeszcze jedną trasę. Liczy ona 40 km. Dochodzimy do miejscowości Różaniec i wracamy na Nowy Dwór – zaznacza ks. Paweł Jędrzejski, koordynator rejonu Wrocław- Nowy Dwór.

Z Ślęży do Oławy i z Oławy na Ślężę

– W ubiegłym roku powstała inicjatywa, aby zorganizować EDK dookoła Ślęży. W tym roku ponawiamy zaproszenie, ale dodajemy jeszcze drugą trasę 53 km do Oławy. Planujemy wyjść 8 kwietnia. Należy najpierw wejść na górę i tam o godz. 19:00 odprawiona zostanie Msza św. – Eucharystia będzie sprawowana przez ks. Jakuba Bartczaka, następnie po błogosławieństwie każdy uda się na swoją trasę EDK – opowiada Natalia Kowcz – liderka rejonu.

Zakończenie EDK dookoła Ślęży przewidziane jest w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, a w Oławie przy kościele pw. Miłosierdzia Bożego. Trasa dookoła Ślęży przebiegać będzie przez dwie diecezje: wrocławską i świdnicką – Można powiedzieć, że jest to trasa międzydiecezjalna. Dlatego do udziału zapraszamy nie tylko osoby z terenu naszej archidiecezji – zachęca Natalia.

W tym roku po raz pierwszy będzie można wyruszyć w drogę z kościoła pw. Miłosierdzia Bożego. Dzięki życzliwości ks. proboszcza Zbigniewa Kowala przygotowane zostały dwie trasy. Jedna z nich [51 km] zakończy się przy Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, a druga [53km] przy kościele na Górze Ślęży. Osoby chcące wyruszyć z Oławy zaproszone są 8 kwietnia na Mszę św. o godz. 18:00.

Lista rejonów i tras jest cały czas otwarta. W artykule opisane zostały trasy, które są zatwierdzone i znajdują się na stronie www. edk.org.pl

Tam też można zgłaszać swój udział w tegorocznej edycji EDK.

Refleksja o pomocy bliźnim

Człowiek w potrzebie może kojarzyć się nam z żebrakiem wyciągającym rękę po datek. Jest taka opinia, że jałmużna w naszych czasach jest przeżytkiem, gdyż istnieje opieka społeczna, która zapewnia profesjonalną pomoc. Usprawiedliwiamy często w ten sposób swój egoizm. Bo mimo, że rzeczywiście opieka społeczna to wielkie osiągnięcie naszych czasów, to jednak pomoc indywidualna drugiemu człowiekowi nie straciła wcale na znaczeniu, choć oczywiście nie zawsze za żebractwem kryje się prawdziwe ubóstwo. Zdarzają się naciągacze. Człowiek potrzebujący bardzo rzadko sam prosi o pomoc.

Dlatego trzeba ich szukać. Pomoc udzielona odpowiednio wcześnie jest w stanie zatrzymać proces nieodwracalnej degradacji społecznej. Powinniśmy się dzielić z potrzebującymi. To nie jest żadna łaska z naszej strony, to jest nasz obowiązek. Domaga się tego od nas Chrystus. Chrześcijanin nie może przechodzić obojętnie wobec biednych tego świata. Pamiętajmy jeśli ktoś nic dobrego nie zrobi to źle zrobił. Nie chodzi tylko o datki pieniężne które należy wręczać z wielką dyskrecją. Trzeba się zastanowić czy można się jakoś przyczynić do poprawy drugiego człowieka. Czasem wystarczy ofiarować mu swój czas. Z innym znów razem trzeba będzie podzielić się swoimi zasobami duchowymi, wiedzą, umiejętnościami, a przede wszystkim swoją wiarą.

Nie możemy zrzucać obowiązku dzielenia się z innymi na bogatszych od siebie. Nie możemy się też usprawiedliwiać ich skąpstwem. To, że inni mają więcej a nie dają nie zwalnia nas z tego obowiązku. Musimy więc dzielić się z innymi, i to nie dzielić się tym co nam zbywa, ale tym co dla nas stanowi wartość. Prawdziwa chrześcijańska pomoc wciąż musi się wiązać z jakimś rodzajem wyrzeczenia. Człowiek, który nie wyrósł z dziecięcego egoizmu podobny jest do bogacza, który sam korzysta ze swoich dóbr nie dostrzegając, że inni mogliby z nich skorzystać. Niektórzy potrafią dać coś innym tylko wtedy gdy widzą w tym jakiś interes. Inaczej jest z człowiekiem, który lubi ludzi. Dla niego dawanie jest jednym ze sposobów wyrażania swojej miłości. Kochając chce pomagać, stanowić oparcie, chce mówić słowami K.I. Gałczyńskiego “Całego siebie dać jak bukiet chabrów”. Radość z jaką dajemy, pomagamy świadczy o sile naszej miłości. Miłość chrześcijańska jest wrażliwością na to co się w okół dzieje. Ona rodzi czyn.

W naszej parafii, w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady, znajduje się kosz na żywność, na paczki świąteczne dla potrzebujących. Parafialny Zespół Caritas prosi o składanie do kosza środków czystości i produktów spożywczych o przedłużonym terminie ważności. Jest to okazja do spełnienia dobrego uczynku, podzielenia się tym co mamy z biedniejszymi, aby nikomu nie zabrakło prawdziwego świątecznego śniadania w Wielkanocny poranek. Dziękujemy za Wasze dobre serce

Akt poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi

Ojciec Święty Franciszek w związku z trwającą agresją Rosji na Ukrainę w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego dokona aktu poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Zapraszamy młodzież i Miłośników Ziemi Ślężańskiej do wspólnej modlitwy w kościele parafialnym w Sulistrowicach (25 marca-piątek). O godz. 16.30 zapraszamy na Drogę Krzyżową, a po Drodze Krzyżowej odbędzie się Msza Święta oraz adoracja Najświętszego Sakramentu do godz. 20.00. Módlmy się o pokój na świecie

W obliczu rosyjskiej inwazji prosimy o modlitwę w intencji pokoju na Ukrainie i na świecie

Papież Franciszek oraz cały cywilizowany świat stanowczo potępia działania Rosji i Władimira Putina. Niestety w ostatnich dniach jesteśmy świadkami powrotu do prawa silniejszego. “Bóg jest Bogiem pokoju, a nie wojny – proszę wszystkich o modlitwę i post w intencji pokoju na Ukrainie” – zachęca nasz Metropolita Wrocławski Abp Józef Kupny.

Ukraina broni europejskich wartości ceną krwi swoich żołnierzy, obywateli oraz dzieci. Musimy sobie uświadomić, że to zagrożenie, które może się wydawać wojną regionalną, tak naprawdę jest zagrożeniem dla pokoju i stabilności nie tylko Europy, ale i całego świata. Pokój jest wartością fundamentalną dla wszystkich ludzi, wszystkich czasów i wszystkich miejsc. Papież “wezwał wszystkie zaangażowane strony, by powstrzymały się od jakichkolwiek działań, które spowodowałyby jeszcze większe cierpienie ludzi, destabilizację współistnienia między narodami i pogwałcenie prawa międzynarodowego”.

My, wierzący nie tracimy nadziei na przebłysk sumienia ze strony tych, którzy trzymają w swoich rękach losy świata. Nie wiemy dokładanie co może być jutro ale wierzymy, że wciąż jest jeszcze czas na dobrą wolę, jest jeszcze czas na negocjacje, wciąż jest miejsce na mądrość. Trzeba gorąco się modlić o pokój i wierzyć, że Matka Boża wysłucha. W obliczu rosyjskiej inwazji, wobec dramatycznej sytuacji na Ukrainie wykażmy solidarność, gotowość do pomocy oraz módlmy się i prośmy Matkę Boską Dobrej Rady o pokój na świecie.

Zapraszamy na Mszę Św. w intencji pokoju, ofiar oraz wszystkich cierpiących z powodu działań wojennych – w sobotę, 26.02.2022 r. o godz. 19.00 do Sanktuarium w Sulistrowiczkach. Po Mszy odbędzie się nocna adoracja Najświętszego Sakramentu.

W najbliższą niedzielę oraz w Środę Popielcową odbędzie się zbiórka do puszek dla ofiar rosyjskiej agresji na Ukrainę. Ofiarodawcom serdeczne Bóg Zapłać.

Miłość bez granic

Hymn o miłości

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę,
tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

I gdybym rozdał na jałmużnę
całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą.Nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego, nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
Nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje.

Św. Paweł [1 KOR 12, 31-13.8A]

 

Miłość bez granic

Korynt z czasów św. Pawła to znany port, który przyciągał ludzi rożnych narodów szukających pracy, łatwego zarobku. Miasto to było znane z lekkich obyczajów i z rozpusty. W nim św. Paweł przebywał prawie dla lata. Owocem jego ciężkiej pracy było zorganizowanie gminy chrześcijańskiej. Jednak pobyt św. Pawła nie przyczynił się do zasadniczej przemiany sposobu myślenia i obyczajów nawróconych pogan. Tym ludziom bowiem nie było łatwo porzucić dawny styl życia i postępować według nowych wymagań. Tak długo, jak był wśród nich św. Paweł – jego osobisty autorytet hamował w niejednym złe przyzwyczajenia. Kiedy jednak zostali sami, powrócili do dawnych grzechów. Węzły społeczne, rodzinne czy polityczne zrobiły swoje. W gminie korynckiej powstał rozłam, którego bezpośrednią przyczyną były nieporozumienia między rożnymi głosicielami Ewangelii. Koryntianie, chcąc usunąć wszelkie wątpliwość co do nowej wiary, wysłali do św. Pawła delegację, która miała przynieś wyjaśnienia.

Taki jest kontekst powstania „Hymnu o miłości”. Jest on ukazaniem najskuteczniejszego lekarstwa, które potrafi zaleczyć wszystkie rany i cierpienia jakie pojawiły się w gminie chrześcijańskiej w Koryncie. Św. Paweł jest przekonany, że zło jakie zaistniało wśród wyznawców Jezusa zostanie pokonane, jeśli ożywiać ich będzie prawdziwa miłość. Ona bowiem wprowadza atmosferę sprzyjającą poświęceniu, ofierze, wspaniałomyślności. Ona pomaga wyzbyć się wszelkich uprzedzeń i uniknąć nieporozumień. Ona doprowadza do pojednania całej wspólnoty. Na takie skuteczne lekarstwo, które pozwoliłoby przezwyciężyć wiele trudności, czekają obecnie nasze rodziny. Ta mała społeczność, która w planach Bożych odgrywa wyjątkową rolę, przeżywa obecnie kryzys. Sukcesy czy niepowodzenia w dziedzinie wychowania dzieci ściśle powiązane są z atmosferą domu rodzinnego, która to decyduje o przyszłości człowieka. Dom rodzinny powinien być miejscem gwarantującym poczucie bezpieczeństwa. I chociaż zmienia się pojęcie rodziny, to jednak każdy jej nowy model musi zakładać istnienie domu rodzinnego kształtowanego przez mądrą miłość. Dopiero z chwilą wystąpienia problemów, uświadamiamy sobie, że coś jest nie tak, szukając pomocy. Skoro ratunkiem dla Koryntian było oparcie życia na miłości, to wskazania św. Pawła należy uznać za drogowskaz dla rodziny w każdym czasie. Aby zatem nasze życie rodzinne było szczęśliwe, konieczna jest miłość. Ale jaka ona powinna być?

„Miłość jest cierpliwa.. nie unosi się gniewem…” (1 Kor 13,4,5). Miłość cierpliwa to umiejętność panowania nad sobą, wyzbycia się urazów, chęci zemsty. Praca zawodowa rodziców często związana jest ze stresem, ale trudno się nim tłumaczyć przed dziećmi. One nie rozumieją, że w domu rodzice często są zbyt zmęczeni czy rozdrażnieni, aby dać się wciągnąć w dziecięce problemy. Rozmowa z dziećmi sprowadza się najczęściej do zakazów, nakazów, reprymend czy kontroli. W takiej sytuacji dziecko traci swobodę bycia akceptowanym we własnym domu. Im jest mniejsze, tym bardziej chłonie w siebie wszystko to, co widzi i słyszy. W jego podświadomości gromadzi się wiedza o życiu, rodzinie, ludziach i świecie takim, jakim go widzą młode oczy. Rodzice często nie zwracają uwagi na to, jak dzieci postrzegają domowe kłótnie, kłamstwa, oszustwa czy zmyślania, natomiast w umyśle dziecka kształtuje się konkretna postawa względem np. ojca, który często wraca do domu pijany. Jednocześnie ta sama osoba, po kilkudziesięciu latach pełna jest podziwu dla matki, która potrafiła cierpliwie wszystko znosić, przezwyciężać. Postawa cierpliwej miłości nie pozostaje bez echa w późniejszym życiu dzieci.

„Miłość nie pamięta złego… wszystko znosi…” (1 Kor 13,5,7). Te cechy miłości stanowią fundament wzajemnych odniesień. Wielu ludzi zachowuje w sercu urazę z powodu doznanych przykrości, a ludzi „kolekcjonujących urazy” jest niestety wielu. Nie powinni jednak tego robić rodzicie czy wychowawcy. Zachowywanie w sercu dawnych urazów przekreśla możliwość rehabilitacji, poprawy, a wypominanie dawnych błędów całkowicie zniechęca. Trzeba możliwie obiektywnie popatrzeć na drugich. Na ogół ludzie nie są tak niegodziwi, jak się nam wydaje. Nie należy pozwalać, aby urazy w nas trwały, bo będą dawać o sobie znać w dalszym życiu. Nawet jeśli dziecko sprawiło przykrość czy w czymś zawiniło – należy zareagować, ale nie chować w sercu urazy. W ten sposób będziemy mogli iść przez życie z lżejszym sercem i pewniejszym krokiem. W przeciwnym razie dzieci będą czuły się niepotrzebne w domu, będzie im się wydawało, że zawadzają i przeszkadzają. Będą czuły się intruzem. Jeśli rodzice będą wciąż dzieciom wypominać dawne ich błędy, to one będą uciekać z domu na ulicę, rodzinę zastąpią grupą rówieśniczą, która często prowadzi na manowce.

„Miłość łaskawa jest.. wszystko przetrzyma..” (1 Kor 13,4,7). Te cechy miłości w ujęciu św. Pawła zobowiązują człowieka do postawy aktywnej, do działania. Taka miłość nie poddaje się bezwiednie losowi, ale szuka wyjścia z trudnej sytuacji. Szuka nowych dróg, które prowadzą do osiągnięcia celu. W jednym z tygodników katolickich przedstawiono historię wielodzietnej rodziny. Po latach, gdy większość dzieci już się usamodzielniła: miały ukończone studia, zdobyte zawody, własne rodziny. Wszystko układało im się dobrze, a matka nie umiała podać recepty na prowadzenie domu czy wychowanie dzieci. Tajemnica jej sukcesu została zawarta w stwierdzeniu:”Wychowując dzieci nigdy nie myślałam o własnej korzyści, o ich wdzięczności, przyszłym rewanżu czy zabezpieczeniu na starość. Mieć kogo kochać, mieć komu dawać, to jest już tak wiele…”. Taka postawa musiała wywrzeć wpływ na dzieci. W atmosferze takiego domu uśmiechem, żartem, słowem i gestem rozładowuje się wszelkie konflikty.

Potrzeba nam ojców i matek, którzy zadbają o taki klimat w domu, w którym będą wyrastali ludzie zdrowi moralnie i psychicznie, odporni na wszelkie zło, które nas otacza. Myśląc o własnej rodzinie, zapytaj się co do niej wnosisz? O jakie wartości ją wzbogacasz? Co przekazujesz swoim dzieciom? Jeśli stwierdzasz nieskuteczność swoich wychowawczych wysiłków to pamiętaj, że jest tylko jedna droga prowadząca do celu, której na imię miłość. Pamiętaj – dziecku potrzebna jest twoja rozumna, cierpliwa, wyrozumiała, przebaczająca miłość. Tyko dzięki miłości dom rodzinny będzie ogniskiem skupiającym wszystkich ludzi, wśród których czujemy się dobrze i wzajemnie wychowujemy.