
Zdjęcie: Przy rzeźbie Św. Jakuba autorstwa Andrzeja Bukowskiego z Kościeliska w kościele na Ślęży. Październik 2025
W ostatnim felietonie pisałem o tym, że rodzina jest fundamentem życia społecznego. Rodzina jest największą siłą narodu i największą gwarancją bytu narodowego. Wiara Chrystusowa jest potężną siłą w życiu każdego chrześcijanina. To dzięki wierze Chrystusowej nasz naród przetrwał 1000 lat swojej niezwykłej, trudnej historii. Zachował wszystkie wartości naszej narodowej kultury i cywilizacji. Każdy chrześcijanin powinien czuć się dumny z tego, że jest człowiekiem wierzącym. Św. Jan Paweł II na początku swojego pontyfikatu, będąc z pieszą pielgrzymką w Polsce cytował słowa wybitnego kaznodziei narodowego Piotra Skargi. Mówił, że „Polska jest jak dąb kilkusetletni, którego nie obaliły żadne burze, żadne wichry, bo jego korzeniem jest Chrystus”. Historia nie raz pokazała nam, że dopóki korzeniem naszej cywilizacji będzie Chrystus, nikt nas nie obali i nikt nie zniszczy naszej kultury, świadomości narodowej i wartości, dzięki którym przetrwaliśmy naszą trudną historię.
Podstawową wspólnotą ojczystą jest rodzina. To w niej się rodzimy i wychowujemy. Dla pełnego rozwoju człowieka konieczna jest natomiast rodzina rodzin, którą jest ojczyzna. Przypominam – rodzina jest małym kościołem, naród jest rodziną rodzin, a ludzkość zaś jest rodziną wielu narodów. Obyśmy tę Bożą myśl poprawnie odczytywali i realizowali. Miłość do własnej rodziny wyrasta bezpośrednio z natury ludzkiej. Miłość do ojczyzny jest natomiast poszerzoną miłością rodzinną. Zdrada ojczyzny jest największą hańbą. Bóg, rodzice i ojczyzna – to najwyższe wartości dla człowieka, dlatego w obronie zagrożonej ojczyzny mamy obowiązek poświęcić nawet życie. Dlatego na sztandarach wojskowych zamieszczamy słowa „Bóg – Honor – Ojczyzna”. Miłość ojczyzny to nie tylko sfera uczuć, realizujemy ją przede wszystkim przez uczciwe spełnianie swoich zadań życiowych – głównie obywatelskich, zawodowych, ale też poprzez troskę o wychowanie młodego pokolenia i dbałość o dobro wspólne – tzw. „bonum commune”.
Św. Jan Paweł II mimo tego, że był pasterzem całego uniwersalnego Kościoła, czuł się członkiem naszego polskiego narodu, a jego dobro bardzo leżało mu na sercu. Prymas Stefan Wyszyński powiedział przed swoim więzieniem w kazaniu w 1953 roku: „Kocham ojczyznę więcej niż własne serce, i wszystko co czynię dla Kościoła – czynię dla niej”. Wiemy, że te słowa miały pokrycie w całym jego życiu. Pamiętajmy, mamy obowiązek modlić się za ojczyznę, za naszych rodaków, zwłaszcza z okazji świąt narodowych, a wychowanie młodego pokolenia w duchu szacunku i miłości dla wartości ojczystych, takich jak język, dzieje historyczne, obyczaje, religia czy dzieła kultury, jest zadaniem nas wszystkich.








