Author Archives: Parafia Sulistrowice

Refleksja: Prawdziwa reforma Kościoła nie polega na zmianie struktur – należy zacząć ją od siebie

Zdjęcie: Członkowie Domowego Kościoła z Poznania przed Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, 24.07.2024 r.

Proces synodalny trwa, a Stolca Apostolska oczekuje dalszej transformacji Kościoła. Bardzo często słyszy się dziś opinie, że Kościół przeżywa kryzys i że jest potrzebna reforma. Na czym ta reforma ma polegać? W każdej epoce były takie kryzysy dlatego, że walkę dobra ze złem każde pokolenie podejmuje na nowo. Każde pokolenie i każdy człowiek musi podejmować tę walkę ze złem, dlatego ten kryzys będzie obecny zawsze. Kościół musi się stale reformować, ale prawdziwa reforma Kościoła nie polega na zmianie struktur, bo to jest drugorzędna sprawa. Podstawową sprawą jest nawrócenie ludzkich serc. I tę reformę należy zacząć od siebie, od swojego życia duchowego i fizycznego, od swojego stosunku do bliźnich, od swojego stosunku do żywych obowiązków, do społeczeństwa, do kultury, do polityki, do posiadania i używania dóbr doczesnych. Każdy musi zacząć reformę od siebie – nie żądać od papieża czy biskupa, by zmieniał obowiązujące w Kościele zasady. Potrzebne jest dziś bowiem nawrócenie wszystkich – polskich rodzin, by byli prawdziwymi naśladowcami Jezusa Chrystusa. Potrzebne jest nawrócenie naszej polskiej młodzieży – ideowo i moralnie. Potrzebne jest też nawrócenie naszych polityków, aby myśleli kategoriami „dobra wspólnego” – tzw. „bonum commune” [łac] – w kontekście filozofii i etyki, odnosi się do korzyści i pomyślności, które dotyczą całej społeczności, a nie tylko jednostek. Pojęcie to ma głębokie korzenie w historii i jest fundamentalne w prawie kanonicznym oraz świeckim. Potrzebne jest nawracanie pracowników, urzędników, lekarzy, duchownych, nauczycieli i wszystkich innych. Nawrócenie potrzebne jest każdemu z nas.

Jak stworzyć świat lepszym? Reformę otaczającego nas świata rozpoczynamy nie od innych, ale od siebie. To my mamy stawać się lepsi, uczciwsi, bardziej miłosierni, życzliwsi dla bliźnich, na serio traktujący swoje życiowe obowiązki. To my mamy nawracać się do Boga. To my musimy na serio traktować sprawy naszej duchowości, która cenniejsza jest niż wszystkie skarby tego świata. Dlatego nie bójmy się wyznawać grzechy i żałować za nie. Nie bójmy się dokonywać zadośćuczynienia. Nie bójmy się też zaczynać od nowa. Kościół katolicki może i powinien dokonywać zmian w sprawach duszpasterskich, w kwestiach docierania do ludzi czy w sposobach przekazywania wiary – w tych kwestiach Kościół musi wychodzić naprzeciw nowym czasom i nowym problemom. Natomiast w sprawach wiary i moralności Kościół jest niezmienny – tak jak powiedział Św. Jan Paweł II: „Krzyż trwa, choć świat się zmienia”. Teologowie co prawda mogą się spierać na temat poszczególnych kwestii ideowych i mogą się też mylić, natomiast to w co mamy wierzyć od tysiącleci zawarte jest w Credo, to jak mamy się modlić przekazane zostało nam w Modlitwie Pańskiej „Ojcze Nasz”, a to jak mamy postępować otrzymaliśmy w Dekalogu – Dziesięciu Przykazaniach Bożych. To są trzy najważniejsze fundamenty naszej wiary. Chrystus powiedział do Piotra: „Cokolwiek zwiążesz na ziemi będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” [Mt 16,19]. Oznacza to, że to, co Kościół uznaje za grzech, jest uznawane za grzech w niebie, a to, co Kościół uznaje za przebaczone i dopuszczalne, jest również przebaczone w niebie. Dlatego nie należy się bać nawet wrogów, jeżeli nasze prawe, dobrze ukształtowane chrześcijańskie sumienie sprawia, że unikamy grzechów i zaniedbań, a także jeśli robimy wszystko co w naszej mocy, by służyć Bogu i bliźnim. Dla odrodzenia moralnego Polski potrzebna jest dziś głęboka wiara, miłość i wierność naszym chrześcijańskim korzeniom.

Refleksja: Zadaniem kapłanów jest przestrzec wiernych, aby byli czujni i nie dali się zwieść sile zła

Zdjęcie: Na „ławeczce Dobrej Rady” przed Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach, 2025

Świat ulega procesowi laicyzacji. Szerzy się praktyczny ateizm, ale równocześnie narasta zło. Grzech panuje wszechwładnie. Przywrócono nawet dawny urząd egzorcysty – to jest także znak naszych czasów. Dlatego świat potrzebuje Chrystusa, który uwolni od zła grzechu i jest gwarantem autentycznej wielkości człowieka. Możemy sobie zadać w tym miejscu pytanie – czy kapłani są potrzebni? To przez nich Chrystus głosi Ewangelię. Kapłan udziela sakramentów, karmi chlebem życia – Eucharystią. Zapotrzebowanie na kapłanów jest wielkie na całym świecie. Wołają o nich nie tylko kraje misyjne ale również takie, które uległy dechrystianizacji. Pan Jezus powołując kapłanów do swojej służby traktuje ich nie jako sługi, lecz jako przyjaciół: „Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie co czyni Pan Jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko co usłyszałem od Ojca mego” [J 15,15].

Przyjaźń Chrystusa zobowiązuje. Wymogi stawiane kapłanom są niewątpliwie wysokie. Przygotowujemy się do tej służby przez lata studiów seminaryjnych, przez pracę nad doskonałością naszego ducha. Do pełnienia zadań kapłańskich potrzebne jest uprzednie przygotowanie, formacja intelektualna, duchowa i pasterska. Formacja intelektualna zakłada syntezę wiedzy humanistycznej, filozoficznej, teologicznej i praktycznej, z ukierunkowaniem ku chrystocentryzmowi. Wśród kapłanów istnieje konieczność ustawicznego dokształcania się. Potrzebna formacji duchowej wyrasta z więzi ontycznej z Chrystusem i polega na dążeniu do świętości poprzez więź duchową z Panem Bogiem. Uświęcamy się przez spełnianie obowiązków kapłańskich, przez modlitwę, studia i uczestnictwo w Liturgii. Kapłanów obowiązują rady ewangeliczne, celibat – z motywu przyjaźni z Chrystusem i miłości pasterskiej, ubóstwo, prywat wartości duchowych i posłuszeństwo w stosunku do Boga i władzy kościelnej. Kształtują one duchowość kapłana. Formacja duszpasterska polega na przygotowaniu się do pracy we wspólnocie ludu Bożego. Istnieje potrzeba osobistego zaangażowania się w Chrystusowe dzieło zbawienia. Na drodze kapłańskiego życia Pan Jezus daje nam wielką pomoc – w osobie swojej Matki, dlatego pamiętajmy scenę ze Wzgórza Golgoty i Jego słowa: „Oto matka Twoja” [J 19.27]. Otóż matka Najwyższego Kapłana – uczestniczka ofiary krzyża, staje się matką naszego kapłaństwa. Przyjmujemy Ją do naszego życia. Trzymając się Jej matczynej ręki pragniemy iść z Nią drogą wyznaczoną przez Jej Syna.

Zadaniem Kościoła i kapłanów jest piętnowanie wszelkiego odejścia od Prawa Bożego, błędne filozofie życia czy zagłuszanie sumienia. Niechęć do Kościoła wyrasta z nieznajomości chrześcijaństwa lub z braków moralnych u ludzi, którzy je reprezentują. Pan Jezus ostrzega: „Biada Światu z powodu zgorszeń. Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie” [Mt 18,7] – i szerzenie tej prawdy to zadanie kapłanów. „Nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, Ani dla Kościoła Bożego” [1 Kor 10,32]. Nienawiść do Kościoła w sercach wielu ludzi budzi zły duch, który dysponuje licznymi środkami mas mediów. Urabia kłamliwą opinię, a wykorzystując słabości ludzkie ukazuje fałszywy obraz chrześcijaństwa. Działa w sposób zorganizowany, zwalcza wszystko co Chrystusowe. Zadaniem kapłanów jest rozpoznać i nazwać ten mechanizm, a także przestrzec wiernych, aby byli czujni i nie dali się zwieść tej złej sile. Pamiętajmy, że walka ze złem to nie jest jakaś tam walka z bliżej nieokreślonymi ludźmi. Walka między dobrem a złem toczy się w duszy każdego człowieka. Dlatego każdy z nas musi być świadomy, że nie wystarczy wierzyć, ale trzeba świadczyć o Chrystusie, żyjąc tak jak mówi Ewangelia i Dekalog – wtedy nawrócimy Świat. To zobowiązanie spoczywa nie tylko na biskupach i kapłanach, ale na każdym chrześcijaninie.

Refleksja: „ Jeśli Bóg w Twoim życiu jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu”

Zdjęcie: Chrzest Święty w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady – pamiątkowe zdjęcie rodzinne. Sulistrowiczki 2025

Wszyscy jesteśmy powołani do świętości, do uświęcania innych ludzi i do uświęcania całego otaczającego nas świata. Ewangelia nie jest nakazem. Ewangelii nie głosi się ogniem i mieczem, jak niektórzy próbowali. Ewangelia jest propozycją. Jest pytaniem skierowanym przez Chrystusa od każdego z nas: „Czy chcesz zacząć żyć inaczej? Czy chcesz żyć w pokoju i w miłości? Czy chcesz żyć w poszanowaniu Bożych Przykazań? Czy chcesz przezwyciężać trudy?”. Życie każdego człowieka jest wypełnione problemami i sytuacjami, w których trzeba wybierać i odpowiadać sobie na pytanie: „Czy pójdę za dobrem, czy za złem?”. Bóg wskazuje nam jak mamy postępować, żeby żyć zgodnie z Jego wolą. Dlatego zostawił nam Dekalog. Zostawił nam swoje Przykazania. Dlatego zostawił nam obowiązki stanu i zawodu. Świętość polega na tym, żeby żyć w przyjaźni z Bogiem. A cóż to jest przyjaźń? Starożytni rzymianie mówili tak: „Idem velle atque idem nolle, ea demum firma amicitia est. ” – „Chcieć tego samego co chce przyjaciel, i nie chcieć czego nie chce przyjaciel”. Przyjaźń z Bogiem polega na tym, by chcieć tego czego chce od nas Bóg i nie chcieć tego, czego Bóg nie chce. Bóg zawarł to w Przykazaniu: „Czcij jednego Boga i nie wymieniaj tego Boga na innych” – na pieniądze, rozpustę, czy narkotyki. Czcij prawdziwego Boga. Niech Bóg będzie u Ciebie na pierwszym miejscu. Jeśli Bóg w Twoim życiu jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu. Jeśli Bóg nie jest na pierwszym miejscu – to wszystko inne też nie jest na właściwym miejscu. Wola Boża jest zawarta we wszystkich Przykazaniach: Nie zabijaj. Nie cudzołóż. Nie kradnij. Nie oczerniaj. Bądź dobry dla innych. Bądź życzliwy. Szanuj rodziców. Troszcz się o dzieci i dobrze je wychowuj – to są Boże Przykazania.

Kiedy rozglądamy się dokoła nas, gdy obserwujemy życie znajomych i nieznajomych stawiamy sobie pytania – dlaczego dzieje się zło? Skąd się biorą tragedie i nieszczęścia w tak wielu rodzinach? Gdy się przyjrzymy uważniej dostrzeżemy, że zło bierze się przede wszystkim z łamania Bożych Przykazań. Ktoś kogoś zabił, okradł, zdradził, porzucił małżonkę, porzucił własne dzieci, męża, oczernił, obmówił, rzucił jakieś podłe oszczerstwo, mści się, niszczy komuś życie, zaniedbuje podstawowe obowiązki wynikające z Bożych Przykazań. Stąd się bierze zło. Powiedziałem, że świętość to jest „przyjaźń z Bogiem”, jednak nieco inna niż opisywali pisarze średniowieczni, którzy chcieli ubarwiać życiorysy ówczesnych świętych pisząc, że ten czy inny święty siedział w jaskini, że się biczował, że pościł, że jadł tylko chleb posypany popiołem, że myślał tylko o niebie i piekle, że tylko się modlił i nic więcej nie robił. Taki wizerunek świętego został przekazany przez tradycję, ale nie jest to właściwy wizerunek świętości, bo świętość nie na tym, polega. Oczywiście każdy z nas ma inną drogę do świętości.

W naszych czasach nie są potrzebni biczownicy ani pustelnicy. W naszych czasach potrzebni są zwyczajni święci – inteligenci, chłopi, robotnicy, lekarze, dziennikarze, politycy czy kapłani, którzy będą sumiennie i zgodnie z Bożym prawem spełniać swoje obowiązki. Potrzebni są w naszych czasach właśnie tacy święci – we wszystkich zawodach i stanach. Potrzebni są święci ojcowie, święte matki, święte dzieci. Nie chodzi o rzeczy nadzwyczajne i nie o to, żeby byli herosami, ale żeby jak najlepiej spełniali swoje role i obowiązki. O tym mówi nam Pismo Święte. To właśnie taka święta rodzina, która żyje zgodnie z prawem Bożym, jest dla nas wzorem. Rodzina to cudowna instytucja stworzona przez Boga – wszystkie inne są dziełem ludzkim. Tylko rodzina jest instytucją społeczną daną przez Boga i zgodną z prawem naturalnym. Instytucja ta jest najważniejsza, i właśnie za rodzinę powinniśmy się modlić, żeby pomimo trudnych czasów trwała jak najdłużej. Kardynał Stefan Wyszyński powiedział: Tam gdzie matki są samolubne i niezdolne do ofiary, naród umiera w kołysce albo – co gorsza – w łonie „matki-trumy”.

Refleksja: Dziś przyszedł czas na ludzi o gorących sercach, używających języka Ewangelicznego

Zdjęcie: Chrzest Święty w Sanktuarium w Sulistrowiczkach, 6.07.2025 r.

Kościół jest przeszkodą dla tych, którzy dążą do stworzenia społeczeństwa bez wiary i zasad moralnych. Kościół jest przedmiotem ustawicznego ataku ze strony ateistycznego liberalizmu. Media posługują się rzekomymi „ludźmi kościoła”, fałszywie zatroskanymi o jego kondycję, którzy pragną chodzić w „aureoli oświecenia postępu” i marzą o tym – jak pisze Św. Jan – żeby „pokochał ich świat”. Świat liberalizmu ateistycznego robi wszystko, by wykorzystać tych ludzi. Służą oni jedynie do tego, by opanować instytucje, które kształtują świadomość narodu – uniwersytety, szkoły, media czy parlamenty. Taka jest prawda o większości istniejących w Polsce mediach niepolskiego pochodzenia. Są to media posługujące się całymi watahami janczarów, którzy robią wszystko za pieniądze, aby zniszczyć Kościół i zniszczyć Chrystusa.

Jednak my – jako ludzie wierzący, nie opuszczajmy nigdy Chrystusa, który ustanowił Kościół dla naszego zbawienia. Żyjmy zgodnie z Bożymi Przykazaniami. Po chrześcijańsku wychowujmy nasze dzieci. Bądźmy wierni Ewangelii. Umacniajmy nasze rodziny. Znajdujmy czas na modlitwę, na Mszę Świętą. Przystępujmy do sakramentu pojednania. Kierujmy się w naszym postępowaniu Dekalogiem i przykazaniem miłości. Przebaczajmy wszystkim, nawet naszym nieprzyjaciołom i krzywdzicielom. Pomagajmy sobie nawzajem, zwłaszcza gdy w naszym życiu pojawiają się liczne problemy. Czasami przychodzą do nas wielkie tragedie i smutki. Czasami jesteśmy nieustannie atakowani i krzywdzeni i zdarza się, że zostajemy zdradzeni nawet przez najbliższych. Bywa, że w obliczu ataków zła, wobec zdrady i niewdzięczności tracimy nadzieję i trudno jest nam żyć. W takich trudnych momentach nie zapominajmy o tym, że nigdy nie jesteśmy sami. Chrystus jest zawsze z nami, Chrystus czeka na nas w Eucharystii – żywy, prawdziwy, pełen miłości – Miłosierny Bóg. On nigdy nie cofa się w swojej miłości. On przebacza nam grzechy.

Dziś przyszedł czas na ludzi o gorących sercach, używających języka Ewangelicznego. Na energicznych ludzi, porywających do Królestwa Bożego. Na ludzi bezwzględnie prawych, uczciwych, wiernych Bogu, nie paktujących ze złem, którzy zła nie nazywają dobrem. Na ludzi ofiarnych i okazujących na co dzień miłość bliźniemu. To nie ateiści, lecz my, chrześcijanie winniśmy zacząć konsekwentnie realizować długi marsz przez wszystkie dzieciny życia społecznego. Chrystusową Ewangelię winniśmy nieść do rodzin, do miejsc pracy, do mediów, uniwersytetów i szkół. W duchu Chrystusowym władzę powinni sprawować chrześcijanie wybrani do parlamentu oraz wszystkich innych instytucji.

Refleksja: Zakony są czytelnym znakiem, że można realizować świętość żyjąc, realizując i pracując dla innych ludzi – z motywu miłości do Boga

Zdjęcie: Pamiątkowe zdjęcie po Mszy Świętej z Siostrami Elżbietankami i moim kolegą ze studiów, Sanktuarium w Sulistrowiczkach, 30.06.2025 r.

30 czerwca – w poniedziałek, w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Sulistrowiczkach odprawiłem Mszę Świętą, w której uczestniczyły Siostry Elżbietanki, z okazji imienin Siostry M. Lucyny Uniejewskiej „O Boże błogosławieństwo, łaskę wierności i wytrwania w Miłości Jezusa do końca oraz opiekę Matki Bożej i dary Ducha Świętego”. Z tej okazji skierowałem do sióstr kilka słów refleksji o życiu zakonnym, którymi chciałbym się podzielić.

Bóg jest miłością, powołuje nas wszystkich do życia w miłości. Chrystus – Syn Boży, także w ludzkiej naturze, stał się nam przykładem i pomocą jak tę miłość realizować na różnych drogach życia. Mocą Chrztu Świętego wprowadza nas w krąg swojego życia. Jest to swoista konsekracja naszej istoty. Stajemy się przybranymi dziećmi Bożymi. Braćmi i siostrami Chrystusa. Zostajemy wszczepieni w Kościół i uczestniczymy w jego posłannictwie. W profesji zakonnej ta fundamentalna konsekracja wszystkich chrześcijan pogłębia się i w pełni ją wyraża. Termin „konsekracja odnośnie rzeczy” oznacza wyłączenie jej z użytku ludzkiego i przeznaczenie wyłącznie do służby Bożej. Konsekracja zakonna polega na całkowitym oddaniu się Chrystusowi – jako Jego własność, z pragnieniem służenia Mu w Jego Kościele. W ten sposób siostra zakonna staje się znakiem i świadkiem Boga w Kościele i w świecie. Jest to wymiar społeczny powołania zakonnego. Oddanie się Chrystusowi i naśladowanie w sposób szczególny Jego życia dokonuje się poprzez praktykowanie 3-ech ślubów, czyli rad ewangelicznych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Ślub czystości jest wyrazem pełnej i wyłącznej miłości Boga – darem duszy i ciała, który jest również włączone w duchową ofiarę. Dobrowolna rezygnacja z małżeństwa i charyzmatyczny wybór Chrystusa, jako wyłącznego Oblubieńca, stanowi istotną treść powołania zakonnego.

Konsekracja zakonna w pewnym sensie przybliża i uobecniania eschatologiczne Królestwo Boże. Ślub ubóstwa wyrasta ze słów: „Jeśli chcesz być doskonały idź, sprzedaj co posiadasz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w Niebie, potem przyjdź i chodź za mną” [Mt 9,21]. Ubóstwo w duchu wymienia Pan Jezus jako pierwsze błogosławieństwo. „Przemija bowiem postać tego świata” [1 Kor 7,31]. Dobra ziemskie mogą przesłonić nawet Boga, a ślub ubóstwa zapewnia nam wolność i zabezpiecza przed pożądliwością oczu. Poprzez ślub posłuszeństwa naśladujemy Chrystusa, którego ludzka wolna byłą całkowicie podporządkowana woli Boga. Świadomy zbliżającej się męki Jezus modlił się na Górze Oliwnej „Ojcze, jeżeli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich, jednak nie moja wolna, lecz Twoja wolna niech się stanie” [Łk 22,42]. W ramach zakonu oddajemy naszą wolę w ręce przełożonych, jako wyraz całkowitego oddania Bogu. Oczywiście zobowiązuje to władze zakonne do odpowiedzialnego ukierunkowania tej woli – ku dobru wspólnemu i każdemu z członków wspólnoty.

W ramach zakonu naśladujemy Chrystusa, który nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na „okup za wielu” [Mt 20,28]. Z miłości ku Niemu spełniamy naszą służbę – wszystkim potrzebującym, opuszczonym, osieroconym dzieciom, ubogim, czy głodnym prawdy Bożej. Każde zgromadzenie zakonne rodziło się w związku z zaistniałą potrzebą społeczną, a śluby zakonne ułatwiają służbę bliźniemu. Ślub ubóstwa uwalnia od trosk, chroni przed chciwością i uwrażliwia na ubóstwo ludzi biednych. Posłuszeństwo to zespolenie woli wielu ludzi, stanowi ważny i konieczny kapitał w realizacji większych przedsięwzięć pasterskich. Zakony świadczą o Chrystusie swoim życiem i pracą, służą Kościołowi, biorą udział w jego apostolstwie. Są znakiem czytelnym dla wiernych i dla niewierzących, że można realizować świętość żyjąc, realizując i pracując dla innych ludzi – z motywu miłości do Boga. Tą drogą szerzyło się chrześcijaństwo od początku istnienia Kościoła. „Jeden duch – jedno serce ożywiały wszystkich wierzących” [Dz 4,32]. Wzorem i ideałem życia zakonnego jest Maryja. Szła przez życie z Chrystusem ubogim, posłuszna woli Bożej i oddana całkowicie sprawie Królestwa Bożego. Noszona przez siostry zakonne obrączka jest znakiem zaślubin z Chrystusem Oblubieńcem.