
Zdjęcie: Chrzest Święty w Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady – pamiątkowe zdjęcie rodzinne. Sulistrowiczki 2025
Wszyscy jesteśmy powołani do świętości, do uświęcania innych ludzi i do uświęcania całego otaczającego nas świata. Ewangelia nie jest nakazem. Ewangelii nie głosi się ogniem i mieczem, jak niektórzy próbowali. Ewangelia jest propozycją. Jest pytaniem skierowanym przez Chrystusa od każdego z nas: „Czy chcesz zacząć żyć inaczej? Czy chcesz żyć w pokoju i w miłości? Czy chcesz żyć w poszanowaniu Bożych Przykazań? Czy chcesz przezwyciężać trudy?”. Życie każdego człowieka jest wypełnione problemami i sytuacjami, w których trzeba wybierać i odpowiadać sobie na pytanie: „Czy pójdę za dobrem, czy za złem?”. Bóg wskazuje nam jak mamy postępować, żeby żyć zgodnie z Jego wolą. Dlatego zostawił nam Dekalog. Zostawił nam swoje Przykazania. Dlatego zostawił nam obowiązki stanu i zawodu. Świętość polega na tym, żeby żyć w przyjaźni z Bogiem. A cóż to jest przyjaźń? Starożytni rzymianie mówili tak: „Idem velle atque idem nolle, ea demum firma amicitia est. ” – „Chcieć tego samego co chce przyjaciel, i nie chcieć czego nie chce przyjaciel”. Przyjaźń z Bogiem polega na tym, by chcieć tego czego chce od nas Bóg i nie chcieć tego, czego Bóg nie chce. Bóg zawarł to w Przykazaniu: „Czcij jednego Boga i nie wymieniaj tego Boga na innych” – na pieniądze, rozpustę, czy narkotyki. Czcij prawdziwego Boga. Niech Bóg będzie u Ciebie na pierwszym miejscu. Jeśli Bóg w Twoim życiu jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu. Jeśli Bóg nie jest na pierwszym miejscu – to wszystko inne też nie jest na właściwym miejscu. Wola Boża jest zawarta we wszystkich Przykazaniach: Nie zabijaj. Nie cudzołóż. Nie kradnij. Nie oczerniaj. Bądź dobry dla innych. Bądź życzliwy. Szanuj rodziców. Troszcz się o dzieci i dobrze je wychowuj – to są Boże Przykazania.
Kiedy rozglądamy się dokoła nas, gdy obserwujemy życie znajomych i nieznajomych stawiamy sobie pytania – dlaczego dzieje się zło? Skąd się biorą tragedie i nieszczęścia w tak wielu rodzinach? Gdy się przyjrzymy uważniej dostrzeżemy, że zło bierze się przede wszystkim z łamania Bożych Przykazań. Ktoś kogoś zabił, okradł, zdradził, porzucił małżonkę, porzucił własne dzieci, męża, oczernił, obmówił, rzucił jakieś podłe oszczerstwo, mści się, niszczy komuś życie, zaniedbuje podstawowe obowiązki wynikające z Bożych Przykazań. Stąd się bierze zło. Powiedziałem, że świętość to jest „przyjaźń z Bogiem”, jednak nieco inna niż opisywali pisarze średniowieczni, którzy chcieli ubarwiać życiorysy ówczesnych świętych pisząc, że ten czy inny święty siedział w jaskini, że się biczował, że pościł, że jadł tylko chleb posypany popiołem, że myślał tylko o niebie i piekle, że tylko się modlił i nic więcej nie robił. Taki wizerunek świętego został przekazany przez tradycję, ale nie jest to właściwy wizerunek świętości, bo świętość nie na tym, polega. Oczywiście każdy z nas ma inną drogę do świętości.
W naszych czasach nie są potrzebni biczownicy ani pustelnicy. W naszych czasach potrzebni są zwyczajni święci – inteligenci, chłopi, robotnicy, lekarze, dziennikarze, politycy czy kapłani, którzy będą sumiennie i zgodnie z Bożym prawem spełniać swoje obowiązki. Potrzebni są w naszych czasach właśnie tacy święci – we wszystkich zawodach i stanach. Potrzebni są święci ojcowie, święte matki, święte dzieci. Nie chodzi o rzeczy nadzwyczajne i nie o to, żeby byli herosami, ale żeby jak najlepiej spełniali swoje role i obowiązki. O tym mówi nam Pismo Święte. To właśnie taka święta rodzina, która żyje zgodnie z prawem Bożym, jest dla nas wzorem. Rodzina to cudowna instytucja stworzona przez Boga – wszystkie inne są dziełem ludzkim. Tylko rodzina jest instytucją społeczną daną przez Boga i zgodną z prawem naturalnym. Instytucja ta jest najważniejsza, i właśnie za rodzinę powinniśmy się modlić, żeby pomimo trudnych czasów trwała jak najdłużej. Kardynał Stefan Wyszyński powiedział: Tam gdzie matki są samolubne i niezdolne do ofiary, naród umiera w kołysce albo – co gorsza – w łonie „matki-trumy”.








