Napisali o nas

Ks. dr Staszak – wulkan energii - 25 stycznia 2015

Ma 72 lata i można by o nim powiedzieć, że w starym piecu diabeł pali, gdyby nie to, że jest księdzem, więc takie porównanie jest nie na miejscu. Na sformułowanie, że ks. dr Ryszard Staszak, prałat Ojca Świętego, to wulkan energii, nikt się już nie powinien dąsać. Nie zląkł się ani nie protestował, gdy wrocławski arcybiskup zlecił mu remont kościoła na górze Ślęży.

W ciągu zaledwie dwóch lat (2012-2014) uporządkował sprawy prawne, ściągnął robotników, zdobył pieniądze i w grudniu ub. odprawił już w nim w wigilię Bożego Narodzenia tzw. Pasterkę. A teraz finiszuje z pracami, dzięki czemu turyści wejdą na wieżę kościoła, z którego widać jak na dłoni m.in. Wrocław i Góry Sowie.

Ślęża to miejsce dla śląskiej kultury i tradycji szczególne. Intrygowała już w czasach pogańskich, wyrasta niczym stożek z Równiny Śląskiej, wygląda, jakby stykała się z niebem. Stała się miejscem, kultowym, nazwana została śląskim Olimpem, święta górą Ślązaków. W okresie chrystianizacji stanął na niej zamek z kaplicą, a potem, na ruinach zamku, augustianie zbudowali kościół, a być może też klasztor, przy czym naukowcy sprzeczają się, czy klasztor usytuowany był w tym miejscu, czy u podnóża Ślęży – w Sobótce Górce.

Źródłem wiedzy są na ogół wykopaliska, przeprowadzono je ostatnio na Ślęży w latach 2004-2006, zdjęto posadzkę kościoła, odsłonięto fundamenty piastowskiego zamku. Niestety, prace przyniosły więcej szkody niż pożytku, bo nie doprowadzono posadzki do stanu pierwotnego, kościół zamknięto na głucho na wiele lat. Zaczął niszczeć, okazało się, że w wyniku naruszonych fundamentów zaczął tracić statykę.

Interwencja burmistrza Dobrowolskiego

Stanisław Dobrowolski, burmistrz Sobótki, wszczął alarm. Kościół na Ślęży podlegał seminarium duchownemu, które na remont nie miało pieniędzy. Co gorsze, straciło kontakt ze stowarzyszeniem, które zleciło prace archeologiczne i za ich umożliwienie obiecało, że kościół wyremontuje. Inna sprawa, że tego kontaktu seminarium juz nie szukało, gdy okazało się, że to stowarzyszenie to związane jest z ruchem New Age i skupia m.in. ufologów. Arcybiskup poprosił o zajęcie się kościołem na Ślęży ks. dra Ryszarda Staszaka, proboszcza parafii Sulistrowice koło Sobótki, a ten nie odmówił, choć przekroczył już siedemdziesiątkę, i arcybiskup nie zapewnił finansowania czy choćby współfinansowania remontu.

Ale ks. Staszak sobie poradził, zaczął wydeptywać ścieżki w instytucjach, prosić o pomoc wiernych, miłośników Dolnego Śląska, ogłosił zbiórkę złomu srebrnego (za zgodą władz rządowych) celem przetopienia go na pamiątkowe monety. I jednocześnie zaczął odprawiać msze święte na... schodach wiodących do kościoła. Było w tym coś z apostolstwa pierwszych chrześcijan, bo przed ołtarzem polowym gromadziła się grupka wiernych, a tuż obok piknikowali turyści, którzy zachowywali się tak, jakby sprawowana obok liturgia w ogóle ich nie interesowała. Ksiądz witał jednak wszystkich – i tych, którzy się modlą, i tych, którzy piknikują. Księża, których prosił o pomoc na Ślęży, na ogół wymawiali się innymi obowiązkami. Psychicznie nie byli w stanie znieść sytuacji, że stoją przy ołtarzu a tuż obok jest sporo ludzi, dla których jest to zupełnie obojętne.

Szanujmy się nawzajem – apel ks. Staszaka

Ks. Staszak nie zraził się nawet atakami. Ktoś próbował podpalić kaplicę w Sulistrowiczkach (sprawców dotąd policja nie ustaliła), wjeżdżając na Ślężę sataniści pokazywali mu ręce ułożone w znak diabelskich rogów, w Internecie grupa rodzimowierców, czyli osób odwołujących się do kultów prasłowiańskich, szkalowała go, zarzucając, że próbuje zawłaszczyć ich świętą górę. I nic to, że w kaplicy w Sulistrowiczkach wprowadził elementy architektoniczne nawiązujące do kultów pogańskich na Ślęży, argumentując, że są to pradawne symbole mocy obrazujące Boga, więc ludzie, którzy tu dawniej mieszkali, byli ludźmi wierzącymi. Tyle że nie nie znali pełnego objawienia, które przyszło wraz z Chrystusem. Jednak dążyli do Boga we właściwy dla tamtych czasów sposób.

- Szanujmy się nawzajem, nikomu w drogę nie wchodzę i proszę o to samo – apelował ks. Staszak, gdy zorientował się, jak bardzo niektórym grupom jest nie na rękę fakt, że zajął sie odbudową kościoła na Ślęży.

Brak pieniędzy okazał się mniej dokuczliwy niż ataki. Ale z remontem nieustannie się posuwał. Zaczął od remontu schodów wiodących do kościoła, wwiózł na szczyt cysternę z wodą, bo miał do niej utrudniony dostęp i doprowadził do kościoła prąd, bo nigdy go tutaj nie było. Następne prace objęły montaż stalowej konstrukcji stropu w nawie głównej, grodzic zabezpieczających kościół przed katastrofą budowlaną, remont dachu i wieży. Logistycznie było to zadanie bardzo trudne, na szczyt musiały wdrapać się ogromne betoniarki – potrzebowano aż 60 ton betonu, żeby wylać nowy strop i zabezpieczyć ołtarz (jeszcze przedwojenny, będący jednocześnie pomnikiem poległych w I wojnie światowej okolicznych mieszkańców), który groził zawaleniem. Mur oporowy wokół kościoła też trzeba było zabezpieczyć, bo rozsadzały go drzewa. Ponadto założono nagłośnienie, granitowe schody prowadzące do podziemi, wstawiono ławki dla wiernych, stół liturgiczny, zawieszono obrazy w ołtarzu głównym. Remont objął też zakrystię. Niestety, nie wiadomo, gdzie podziały się zabytkowe żyrandole z kościoła.

Zamek pod szkłem

Wiosną tego roku posadzka wyłożona zostanie granitowymi płytami, ale po za trzema fragmentami, na których będzie szkło, bo żal, by nie pokazać turystom murów zamku, które odsłonili archeolodzy. Wejść do nich też będzie można.

Ks. Staszak planuje poświęcić kościół po remoncie, Uroczystość zaplanowano na 1 maja tego roku. Jeśli będzie to możliwe, przyjedzie trzech biskupów: wrocławski jako przedstawiciel Śląska i Polski oraz z krajów ościennych – z Niemiec i Czech. Bo Ślęża to góra trzech kultur. Królowie tych nacji władali tymi ziemiami. Byli to władcy chrześcijańscy.

- Na Ślęży pierwiastek chrześcijański był i jest bardzo mocny, co nie znaczy, że negujemy i zapominamy o pierwotnych tradycjach ludów, którzy te ziemie zamieszkiwali przed naszą erą – zastrzega ks. dr Staszak, o którym można bez przesady powiedzieć, że jest wielkim humanistą śląskim naszych czasów.

Propagowaniu tej wiedzy służyć ma Ośrodek Kultury i Sztuki Chrześcjańskiej, który ks. dr Staszak zamierza uruchomić na Ślęży. Ks. abp Józef Kupny, metropolita arcybiskup wrocławski, tym działaniom błogosławi.


  •  Autor: Marek Perzyński, www.gazetadolnyslask.pl


UWAGA: Do poprawnej transmisji zalecana jest aktualna wtyczka Adobe® Flash® Player >>

Aktualności

"Bóg potrzebuje ludzi odważnych"- relacja ze "Spot...
11 wrzesień 2017

Punktem centralnym diecezjalnego spotkania młodzieży na Ślęży - Górze Tabor młodych - była Msza św.  [ ... ]

Spotkanie Młodych na Ślęży - Radio Rodzina
11 wrzesień 2017

Ponad tysiąc młodych osób wzięło udział w Spotkaniu Młodych na Ślęży.e rozpoczęło się  [ ... ]

9 września zapraszamy na Ślężę! Spotkanie młodych ...
28 sierpień 2017

Zbliża się wspomnienie św. Stanisława Kostki! Z tej okazji zapraszamy na kolejne Spotkanie Młodych na sz [ ... ]

Nowa książka o Kościele na ziemi ślężańskiej...
16 sierpień 2017

288 stron o niezwykłym duszpasterstwie na Ślęży! Ukazała się nowa książka o Kościele na ziemi śl [ ... ]